piątek, 12 października 2012

To żyje, to żyje...

Hmm, dość długo nosiłem się z pomysłem rozkręcenia własnego bloga. Nie mogłem wpaść na pomysł czego konkretnie dotyczyć ma wstęp, więc zacznę standardowo. Chciałbym przywitać wszystkie osoby, które mają za dużo czasu i, o dziwo, chęć czytania jakichkolwiek wypocin domorosłych artystów, społeczników i reszty tym podobnych tworów. Ja jestem zapewne jednym z nich :) Kim? To  już ustalicie sobie sami jeżeli cierpliwość pozwoli wam na kontynuowanie i przeczytanie przejrzenie kolejnych wpisów. Niektóre z nich mogą sprawiać wrażenie lekko obraźliwych, czy też kontrowersyjnych (odrobinkę) , ale z całą sympatią do moich ewentualnych przyszłych czytelników muszę stwierdzić, że mam to w dupie :). Blog będzie tworzony niezależnie od liczby oczu, które będą miały zaszczyt podziwiać to niesamowite dzieło, ponieważ służy on tylko i wyłącznie mojej przyjemności. Jeśli komuś się to nie podoba lepiej żeby opuścił go w tempie ekspresowym i wrócił do swoich jakże konstruktywnych zajęć. Zasada jest prosta, bawcie się ładnie i nie psujcie innym humoru. Interpunkcja i inne głupoty nie obowiązują dopóki zdanie ma sens - wiem, budowanie zdań jest trudne, ale dacie radę :) Aha, jakkolwiek cenię niesamowicie naszą polska młodzież, przyszłość tego narodu, która codziennie drze mordy pod moim oknem i pieprzy się w krzakach na dyskotekach - mimo mojej wielkiej sympatii do was to nie jest najlepsze miejsce na obniżanie średniej intelektualnej w społeczeństwie. Czytelnicy którzy będą sprawiali wrażenie dzieci z podstawówki (nawet mimo trzydziestki na karku) będą mieli usuwane posty. Wiem, że "tak nie można", że "to podłe" i "ale przecież..." jednak blog to jedyne miejsce w którym mogę być tyranem i zamierzam to skrzętnie wykorzystywać. A więc po wstępnym zniechęceniu Cię czytelniku i przesianiu plewów zapraszam do dalszej lektury już wkrótce...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz