niedziela, 18 listopada 2012

Game on...

Muszę was przeprosić za to, że troszkę zaniedbałem wasze blogi i na bieżąco nie czytałem tych wszystkich obserwowanych. Wiąże się to przede wszystkim z tym, że wróciłem na weekend do rodzinnego domu. Niestety internet ma tam taką szybkość, że nie miałem nawet cierpliwości, żeby włączać komputer. Już jednak jestem wśród cywilizacji. W najbliższych dniach będę miał kilka spraw do załatwienia, ale mimo wszystko postaram się wrzucać jakieś teksty na bieżąco. Dość jednak o mnie.
Właśnie skończyłem oglądać szlagier ekstraklasy Legia-Lech. Wszystko wyglądało fajnie. Chyba obyło się bez incydentów. Jutro postaram się poszukać notek o wybrykach chuligańskich, ale mam nadzieje, że dziś będzie grzecznie. Legia na szczęście wygrała 1:3 na bułgarskiej, chociaż w drugiej połowie nie była wcale zespołem lepszym. Za kilka minut Śląsk Wrocław zagra z żenująco spisującą się w tym sezonie Wisłą Kraków. Obejrzę z przyzwyczajenia, chociaż tak naprawdę nie wiem komu kibicować.  
Pracuję też obecnie nad projektem, który być może wyląduje kiedyś na blogu. Niestety nie wiem czy kiedyś będę na tyle z niego zadowolony by dopuścić się publikacji. Cały czas myślę także nad zmianami w szablonie. Chcę przede wszystkim żeby był on czytelny. Szkoda, że blogger robi problemy z użytkownikami Opery, ponieważ pierwszy szablon podobał mi się najbardziej. Za wszelkie sugestie będę bardzo wdzięczny. 

4 komentarze:

  1. Nie lubię gały :(

    A szablon nie jest taki zły, wszystko można znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, w takim razie ten póki co zostanie ;)

      Usuń
  2. Szablon jest w porządku, a co do dzisiejszych spotkań, to jestem bardzo zadowolony, gdyż kibicowałem i Legii i mojej Wisełce, chociaż fakt, gra Białej Gwiazdy jest w tym sezonie tragiczna :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach ten internet... znam to :)
    Oczekuję w zniecierpliwieniu efektów projektu,
    Udanej pracy, pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń