sobota, 10 listopada 2012

Joseph Heller - "Paragraf 22"

Spoglądając na tytuł bloga nie trudno raczej domyślić się, jaka jest moja ulubiona książka. Jako że obiecałem wstawić dziś nowy tekst, postaram zmierzyć się z legendą jaką w moich oczach jest "Paragraf 22". Ostatnio postanowiłem przeczytać tę pozycję po raz drugi i sprawdzić czy słuszna, z perspektywy czasu, była moja opinia, że jest to najlepsza książka jaką kiedykolwiek miałem w rękach. Uważałem tak przez około 4 lata, bo właśnie wtedy miałem do czynienia z paragrafem. Od tego czasu miałem również okazję zapoznania z kilkoma z bardzo dobrze rozreklamowanych pozycji i kilkoma klasykami. Jak na ich tle wypada paragraf ? Zaraz się dowiecie :)

 „Postanowił żyć wiecznie lub ponieść śmierć próbując.”

Zacznijmy jednak od strony technicznej. Książka liczy sobie około 500 stron (w zależności od wydania). Podzielona jest na 42 rozdziały z których każdy zaczyna się od imienia postaci w nim opisywanej lub miejsca akcji. Ze względu na taki podział książkę można wziąć do ręki na 5 minut, przeczytać jedną historyjkę i bez większych wyrzutów sumienia odłożyć na później. Warto czasem tak właśnie postąpić, ponieważ wiele momentów, dialogów i sentencji zasługuje na małe przemyślenie.

„Teksańczyk był człowiekiem miłym, sympatycznym i koleżeńskim. Po trzech dniach wszyscy mieli go po dziurki w nosie.”

Opowiedziana historia skupia się na żołnierzu lotnictwa Yossarianie, przebywającego na fikcyjnej wyspie Pianosa, podczas II wojny światowej. Filozofia naszego bohatera jest prosta - wszyscy chcą go zabić i trzeba zrobić wszystko, żeby wymigać się od patriotycznego obowiązku odbywania kolejnych lotów. Książka jest pełna absurdalnych sytuacji, świetnego humoru  i genialnie wykreowanych postaci. Gwarantuję, że nigdy nie zapomnicie Milo zarabiającego na kupowaniu jajek po 7 centów za sztukę i sprzedawaniu po 5,  wodza White Halfoata - Indianina mającego talent do znajdowania ropy i dawania w pysk, czy też Majora Majora Majora Majora z którego boleśnie zakpił tak los jak i ojciec :) Jednocześnie jestem niemal pewny, że niejednokrotnie łza zakręci się wam w oczach, ponieważ książka w momenty humorystyczne wplata także te tragiczne, nieodmiennie związane z wojną. Dużo jest też świetnie napisanych dialogów, pełnych humoru, ale i refleksji nad sytuacją żołnierzy i podejściem do wojny. Niech najlepszą rekomendacją będzie to, że nigdy nie widziałem lepszego sposobu ich prowadzenia. Fabuła poprowadzona jest bardzo oryginalnie. Na początku bohaterowie rozmawiają o sytuacjach o których nie mamy pojęcia, a w które zostajemy wprowadzeni w późniejszym etapie czytania. Mimo iż ten sposób może wydawać się nieco chaotyczny, to doskonale komponuje się z "wariackim" klimatem powieści. 

 „O klubie oficerskim: Yossarian ani razu nie przyszedł pomóc przy budowie, za to później, gdy klub już ukończono, przychodził bardzo często, urzeczony tym dużym, pięknym, nieregularnym budynkiem krytym gontem. Była to rzeczywiście wspaniała konstrukcja i Yossariana przepełniało uczucie niekłamanej dumy, ilekroć spojrzał na nią i pomyślał, że nawet nie kiwnął palcem przy jej wznoszeniu.”

Co do wad będzie bardzo króciutko, ponieważ zaślepiony zaletami tej książki bardzo trudno jest mi być wobec jakiegokolwiek aspektu krytycznym. Przeszkadzać w odbiorze może jedynie przesyt. Wiele z tych absurdalnych dialogów odbywa się według tego samego schematu, co pod koniec lektury może odrobinę znużyć. Póki co jestem w połowie jej "odświeżania" i wciąż nie mam dość. Nie pamiętam także, żeby zniechęciło mnie to ostatnim razem, ale ludzie mają różne gusta, więc staram się być obiektywny :) Nie każdy jednak pokocha tę książkę. Dla jednych okaże się ona za trudna, innym nie pozwoli na to odmienne poczucie humoru, czy też jego brak, jeszcze innych odrzuci sama tematyka wojskowa. 

 „Panowie (...) jesteście oficerami Armii Stanów Zjednoczonych. Oficerowie żadnej innej armii na świecie nie mogą tego o sobie powiedzieć. Zastanówcie się nad tym.”

Wszyscy którzy nie mieli okazji przeczytać tego dzieła bardzo dużo według mnie stracili. Po dość długim czasie jaki minął od ostatniej z nim styczności wciąż jest to moja książka numer 1. Wygrywa w moim prywatnym rankingu nawet z tuzami takimi jak Orwell, czy też Dickens. Ocena jaką jej przyznam może być tylko jedna i jest to:
10/10 (być może jedyna 10 jaką kiedykolwiek przyznam) + szczerze polecam :)

Cytaty zaczerpnięte z lubimyczytac.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz