piątek, 9 listopada 2012

Krótko o hiszpańskich potęgach


Dzisiaj krótko. Mury runęły, a świat się zawalił. Liga hiszpańska jednak nie jest już tak mocna jak jeszcze w poprzednim sezonie. Barcelona przegrywając 2:1 z Celtikiem Glasgow udowodniła, że  nie jest zespołem niepokonanym. Mało tego, nawet ja, jako zagorzały fan Barcelony, jestem w stanie zaakceptować inną wizję futbolu. Piłki nastawionej na grę defensywną (zorganizowaną zresztą świetnie) i bardzo zachowawcze ataki. Taktycznie Celtic przygotowany został po mistrzowsku. Real także nie spisał się na miarę oczekiwań, mimo tego, że zdołał zremisować.  Borussia postawiła poprzeczkę dość wysoko nawet na Santiago Bernabeu. Przewidywałem zwycięstwo obu tych zespołów (Realu i Barcy of course) . W obydwu przypadkach także się pomyliłem. Dlatego dziś przewiduję porażkę Wacha w sobotę i obym także w tym się mylił. Jutro postaram się coś wrzucić ponieważ na jakiekolwiek bardziej rozbudowane notki dzisiaj nie starczy mi sił ;)

4 komentarze:

  1. Jasne, że da się przeczytać "Wojnę w Italii" bez lektury pierwszego tomu, jednak gorąco polecam przeczytanie i pierwszej części, która nosi nazwę "Africanus. Syn konsula" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanotuję i postaram się przeczytać. Książki historyczne ostatnio przyjmuję dość dobrze :D

      Usuń
    2. Oj widziałam mecz i faktycznie Barcelona nie popisała się;p Mój brat również jest ich wielkim fanem i był zawiedziony :) Czekam na jakąś ciekawą recenzję na tym blogu. Pozdrawiam:))

      Usuń
  2. Zostałeś nominowany do Libster Awards : 3
    http://big-bam-boom.blogspot.com/ pytania na dole

    OdpowiedzUsuń