sobota, 24 listopada 2012

Rzeźnia numer pięć

Tytuł: "Rzeźnia numer pięć"

Autor: Kurt Vonnegut

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 256



"Zdarza się"



Szukacie może książki, która będzie ociekała wyśmienitym humorem? Pozycji, która sprawi, że wasze życie momentalnie nabierze barw? Czy może wreszcie powieści, która pozwoli wam poznać jaśniejszą stronę ludzkiej natury? Jeżeli na chociażby jedno z tych pytań odpowiedziałeś/aś sobie  twierdząco nie sięgaj po „Rzeźnię numer pięć”.

"Zdarza się"

Zabierając się do książki Kurta Vonneguta spodziewałem się właśnie kolejnej humorystycznej opowiastki wojennej. Tak właśnie wyglądała w moich wyobrażeniach, kiedy czytałem wszelkie recenzje jej dotyczące. Miałem co do tego wątpliwości tylko ze względu na to, że wszelkie rankingi plasują ją na bardzo wysokich pozycjach. Nie mógł to być więc wyłącznie zbiór scen mających rozbawiać. Oczekiwałem także, że będzie to powieść z wzniosłym celem, który przyświecał jej wydaniu (akurat w tym aspekcie się nie pomyliłem).

"Zdarza się" 

Przechodząc do sedna. Fabuła skupia się na Billym Pilgrimie, który dla mnie jawi się jako życiowy nieudacznik i człowiek lekko zwariowany po wypadku lotniczym. Dla innych będzie to zapewne porwany przez tralfamadorian (kosmici Vonneguta :)) i podróżujący przez czas „pielgrzym”. Historia dotyczy jego życia. Skupia się na czasach wojennych, najpierw w obozie jenieckim, a pod koniec powieści w Dreźnie. Fabuła jest przerywana także jego życiem po wojnie, oraz elementami fantastycznymi z udziałem sił pozaziemskich. Należy zaznaczyć, że książka ta ma wydźwięk wybitnie antywojenny.

"Zdarza się"

Bardzo przypadł mi do gustu język jakim posługuje się autor. Nie ma tam żadnych śladów patetyczności. Język jest prosty i zrozumiały, rzec można, że nawet żołnierski. Powieść czyta się świetnie. Spotkamy się z wieloma elementami humorystycznymi. Nie wszyscy jednak będą w stanie wykrzesać z siebie choćby małe drobinki radości przy jej czytaniu. Wydaje mi się, że książka ta, podejmująca tak straszliwy temat jak bombardowanie Drezna nie miała na celu rozbawienia, a raczej przygnębienia czytelnika. Jeśli tak to w moim przypadku swoją funkcję spełniła wzorowo. Czy oczekujecie od takiej pozycji „czegoś więcej”? Myślę, że także się nie zawiedziecie. Książka wypełniona jest przeróżnymi wątkami pobocznymi np. krytyką amerykańskiego stylu życia, obyczajów, opisem wydarzeń powojennych itd. Jestem przekonany, że każdy znalazłby coś dla siebie.

"Zdarza się"

Z drugiej strony niezbyt podobały mi się  elementy fantastyczne. Choć zmuszały do refleksji po jakimś czasie zwyczajnie zaczynały nudzić. W zestawieniu ze świetnym opisem życia Billy’ego w obozie, czy też chociażby w Dreźnie, wypadają dość blado. Szkoda także, że opisy czasów wojennych są mało szczegółowe. Z chęcią poczytałbym nawet o codziennym dniu ludzi pracujących w obozie. Tych szczegółów jednak tym razem nam zaoszczędzono.

"Zdarza się"

Książka Kurta Vonneguta powinna zostać przeczytana przez wszystkich ministrów obrony na świecie. Nie zaszkodziłoby gdyby przeczytali ją wszyscy ludzie. Wydaje mi się, że to niewielkie rozmiarowo dzieło byłoby świetnym pomysłem na lekturę szkolną. Mimo swoich niewielkich wad oceniam tę pozycję jako bardzo dobrą. Polecam w szczególności wszystkim miłośnikom historii II wojny światowej, zainteresowanym psychologią, czy chociażby miłośnikom lekko czytających się powieści.

"Zdarza się i tak"

Moja ocena to: 9/10      

2 komentarze:

  1. Ciągle odkładam Vonneguta na bok. Muszę się w końcu przemóc bo zaciekawiłeś mnie "Rzeźnią nr.5".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Myślę, że nie pożałujesz. Na pewno wart jest poświęcenia mu jednego wieczoru ;)

      Usuń