wtorek, 4 grudnia 2012

"Cube"-mini recenzja


Ostatnio naszła mnie niezwykle silna ochota na obejrzenie jakiegoś dobrego horroru/thrillera. Jako że z klasyką tego gatunku raczej nie miałem za dużo do czynienia postanowiłem na chybił-trafił wybrać film, którego tytuł skądś kojarzę. To było jedyne kryterium.

Trafiło akurat na „Cube”. Obejrzałem całą trylogię w dwa wieczory. Dwie późniejsze części obejrzałem bez większego bólu, ale nie sądzę, żeby chociaż zasługiwały na recenzję. Nic specjalnie nowego tam nie uświadczymy.

Krótko o fabule. To właśnie ona prawdopodobnie wniosła powiew świeżości do tego typu kina. Na dzień dzisiejszy jednak niczym nie fascynuje. Dostajemy zgraję obcych sobie ludzi, zamkniętą kostkę sześcienną z tysiącami pomieszczeń, a do tego kilka pułapek czekających na nieświadomych bohaterów. Być może w roku 1997 było to nowatorskie i fascynujące, ale dwie późniejsze odsłony pokazały, że w XXI wieku raczej ten pomysł nie wypali (po „Pile”, nota bene słabej wg. mnie, trudno zrobić coś bardziej szokującego). Co do scen śmierci: wcale nie jest tak obrzydliwie jak się spodziewałem. Na przestraszenie się także nie macie co liczyć. W drugiej części filmu bohaterowie przestali się nawet przejmować tym co ich czeka w następnym pomieszczeniu więcej siły wkładając w konflikt grupowy. 

Pierwsza część jest o tyle fajna, że na siłę nie robi z widza idioty. Zachowania bohaterów są logiczne, ich rozmowy dość prawdopodobne w takiej sytuacji. Kolejnym plusem jest zdecydowanie występ Davida Hewletta, jednego z moich ulubionych aktorów, którego znałem z serialu „Stargate: Atlantis”. Reżyser zbudował także świetny klimat. Klaustrofobiczne pomieszczenie, nieznani ludzie, brak jakichkolwiek informacji – to wszystko przedstawiono w niezły sposób. W dodatku dostajemy dość zaskakujące zakończenie.

Co jest największą wadą Cube’a ? Według mnie paradoksalnie to co jest też dużą zaletą, czyli zakończenie. Reżyser zostawił nam naprawdę ogromną swobodę jego interpretacji, być może nawet zbyt dużą. Koniec filmu nie wyjaśni nam wiele. Nic nie będziemy wiedzieć na 100 procent. To co spodobało się mi, wielu prawdopodobnie rozczaruje. Żeby dowiedzieć się wszystkiego należałoby obejrzeć dużo słabszy „Cube Zero”, ostatni film z serii, który jest prequelem opisywanego dzieła. Wydaje mi się, że problemem jest też realizacja. Niektóre sceny śmierci były tak przerysowane, że budziły raczej śmiech, a nie przerażenie.

Film nie jest genialny. Ma świetny klimat, ciekawą fabułę itd. Mimo to nie ustrzegł się wielu błędów, czy to w realizacji, czy w efektach. Wielu zarzuca mu także słabą grę aktorską. Jak dla mnie jednak jest to bardzo przyjemny filmik na wieczór. Jeśli ktoś nie oglądał polecam sprawdzić w wolnej chwili. Można go obejrzeć z przyjemnością, ale nie jest to dzieło, które zmieni wasze życie. Natomiast ja znów zostaję bez żadnego porządnego, strasznego horroru. Może coś polecicie? :)

Film dostaje ode mnie ocenę 6/10    

6 komentarzy:

  1. Porządny horror? No nie wiem. Poleciłabym Ci Sinister, ale skoro dla mnie był klapą, to dla Ciebie też będzie. Nie wiem, jak stoisz z azjatyckimi filmami, ale skoro lubisz horrory, to pewnie widziałeś już wszystkie. Może "Mad House"? Albo... O, "Ocalenie". Wg mnie mega film z niebanalną fabułą. Jak zdecydujesz się na obejrzenie któregoś z tych dwóch (bądź obu), powiedz mi, jak Ci się podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie z kinem azjatyckim jeszcze nie miałem styczności. Horrory tylko od święta oglądam, ale ostatnio mam taką ochotę :) Szukam tych filmów, które podałaś, ale nie mogę ich nigdzie znaleźć :/ Znalazłem "Ocaleni", ale to chyba nie o ten chodziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.filmweb.pl/film/Dom+szale%C5%84c%C3%B3w-2004-105919 raz :D

      http://www.filmweb.pl/film/Ocalenie-2006-285795 i dwa ;)

      Nie sugeruj się ocenami ;) Horrory zwykle mają na filmwebie niskie noty. Szukaj polskiej lub angielskiej nazwy filmu. Na pewno znajdziesz ;)

      Jeśli idzie o kino azjatyckie, to mogę polecić Shutter. Ja nie oglądałam, bo to nie na moje nerwy. Same zdjęcia mi wystarczyły :D

      Usuń
    2. O,dzięki bardzo :) Poszukam :)

      Usuń
  3. Bardzo dawno temu ten film zrobił na mnie duże wrażenie, no ale cóż, miałam naście lat ;p Kiedyś to było coś, ale teraz już mnie tak nie fascynuje. Horrorów prawie nie oglądam więc nie mam nic godnego polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko fajnie, tylko co do wad podanych przez Ciebie warto zaznaczyć, że film był niskobudżetówką i zarazem debiutem reżysera, który nie miał pomocy od producentów, a efekty zrealizowała podobno pewna firma całkowicie za darmo, więc nie ma na co narzekać. Film też ma warstwę psychologiczną i otwarta interpretacja wydaje mi się być atutem, pozostałe części są jednak komerchą i widywałem je tylko fragmentami, bo jak wspomniałeś są wiele gorsze. Może "Cube" aż tak nie zachwyca mnie, ale jednak solidna robota jak na otoczkę, która towarzyszyła produkcji. Ja od siebie 7/10 mogę dać. Recenzje ciekawie się czytało.

    OdpowiedzUsuń