piątek, 28 grudnia 2012

"Kaznodzieja z karabinem"


Nie wiem, naprawdę nie wiem co mnie podkusiło, żeby oglądać ten film właśnie dziś wieczorem. Jak wiecie święta za nami, a ja wciąż odczuwam świąteczny nastrój. Jako że wiążę się on wg. mnie głównie z rozrywką postanowiłem obejrzeć jakiś niezły film, najlepiej akcji. Wybór padł na „Kaznodzieję z karabinem”, czy jak kto woli „Machine gun preacher”.



Krótko o fabule. Przedstawiona historia oparta jest na faktach (bleh). Traktuje ona o losach Sama Childersa, byłego członka gangu motocyklowego, który po wyjściu z więzienia i 40 nudnych minutach filmu, udaje się do południowego Sudanu. Jedzie tam głównie po to, żeby chronić krzywdzone dzieciaki i robić kuku tym złym. Przy okazji trochę się powściekać, pozłościć, a potem poudawać Rambo. 


Sam Childers wg. Hollywood i "w realu".
W rolach głównych zobaczymy wiele hollywoodzkich gwiazd. Jedną z nich jest nieco przeceniany w ostatnim czasie Gerard Butler (chociaż w filmach akcji faktycznie radzi sobie nieźle). Poza tym ujrzymy także takie sławy jak Gerard Butler, Gerard Butler i Butler Gerard… W sumie jest to jedyna postać warta uwagi, akcja kręci się wokół niej, a także wydaje się, że jest to kreacja najlepiej stworzona. Oprócz niego zobaczyć możemy także Michelle Monaghan, Michaela Shannona i wielu, wielu innych których nie ma sensu wymieniać, bo i tak nikt ich nie zna.    


A ten filmik nakręciliśmy wczoraj  z żoną. Pomyśleliście kiedyś dzieci, że ludzkie ciało może się w ten sposób wyginać? 

Pierwszy raz w moich recenzjach wspomnę o ścieżce dźwiękowej. Jest  to „mój pierwszy raz” ze względu na to, że moje uszy zostały kiedyś rozdeptane przez stado słoni, więc i słuch nie należy do zmysłów, które funkcjonują u mnie najlepiej. Konkretnie – nie podobała mi się muzyka. Nie wiem czemu. Nie pytajcie, bo nie dam rady wytłumaczyć. Po prostu drażniła moje delikatne uszka.

Cholera, znów pomyliliśmy kostiumy...
Jak podobał mi się cały obraz. Niezbyt. Był cholernie łzawy, ale nie w ten sam sposób co dobry dramat. Płakać mieliśmy w tym przypadku nad losem biednych dzieci, a szokować miały scenki mniej lub bardziej ohydne. Niestety już od jakiegoś czasu uodporniłem się na takie próby przemówienia do mojej wrażliwości, więc większość takich fragmentów jakoś specjalnie mnie nie poruszyła. Może zwyczajnie jestem złym człowiekiem i nie kocham biednych dzieci z Sudanu. Być może, ale wolę to niż hipokryzję…


Co jeszcze? Główny bohater. Wkurzała mnie ta postać. Wydawał się strasznym idiotą. Szczególnie zirytowała mnie scena w której koleś *spoiler* zabiera kasę z domu i kłóci się z żoną, bo napalił się na pomaganie biednym dzieciom, a rodzinę ma za przeproszeniem w dupie *koniec spoilera*. Kilka takich scenek jeszcze się trafiło, ale dla mnie są one głupie pewnie tylko ze względu na moją ignorancję, brak uczuć itd.

Jeden z bardziej dynamicznych fragmentów filmu. Wyobraźcie sobie te mniej :)



Mało wad? Dobra, będzie jeszcze jedna. Naszym bohaterem jest Rambo. Nie ginie, nie zostaje draśnięty, mimo, że nie był nigdy w wojsku zachowuje się jak profesjonalny żołdak. W proch i pył obraca tuziny wrogów w imię sprawiedliwości i wyższego dobra, w imię Boga. Cholera, jak miało być oparte na faktach, to mogli by się tego trzymać. Fakt, film byłby znacznie nudniejszy, ale zbyt dużo do zanudzenia mnie na śmierć i tak mu nie brakowało.


Podsumowując. Możecie nie oglądać pierwszej godziny filmu. Tzw. budowanie klimatu nie zawiera absolutnie nic ciekawego. Później akcja przenosi się do Sudanu. Dostajemy trochę akcji, robi się nieco ciekawiej, a później wszystko zwalnia. Ten schemat budowania historii towarzyszy nam już do końca filmu. Zakończenie na łopatki raczej nie powala. Jeśli jesteście fanami kina opartego na faktach będziecie w miarę zadowoleni. Jeżeli lubicie łzawe historyjki pokochacie ten film. Jednak jeśli chcecie się rozerwać, albo broń borze poprawić sobie humor nie tykajcie nawet kijem. Najwidoczniej ja nie jestem „targetem” do którego miało to dzieło trafić. Dlatego też…


Moja ocena to  4/10   

11 komentarzy:

  1. Nie przemawia do mnie ten film, z tego co piszesz, to jest bez rewelacji. Z większą chęcią obejrzałabym tego Kruka, o którym wspominałeś poprzednio.

    OdpowiedzUsuń
  2. A czytałem komentarze, że to taki dobry, wzruszający film... Z kolei twoja recenzja kompletnie drugi kierunek pokazuje. Chyba obejrzę chociaż po to, żeby skonfrontować te poglądy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz koniecznie co o nim sądzisz ;)

      Usuń
  3. Lubię Geralda Butlera, ale nawet dla niego się nie poświęcę. Pachnie mi tanim wyciskaczem łez z odrobiną akcji :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gamer" z Butlerem widziałem. Dobry film. Widziałem "300" - bardzo dobry film. Tym razem niestety zawiódł moje oczekiwania :(

      Usuń
  4. Oglądałam ten film. Nie wyłączyłam go po 30 minutach tylko dlatego, że brat cały czas powtarzał "może się rozkręci". Niestety, nie. Więc zgadzam się w pełni z Twoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, przynajmniej jedna osoba się ze mną zgadza :D Jak sprawdziłem filmweb to niemal wszyscy chwalili. Już myślałem, że to ja jestem jakiś dziwny :)

      Usuń
  5. Nie oglądałam. Ogólnie jestem "filmowo nieobyta", więc mało co oglądam. Może to się kiedyś zmieni. ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostro pojechałeś ;) Ja byłam w kinie na tym filmie, uroniłam łzę - choć za hipokrytkę się nie uważam, to raczej nie kwestia samego współczucia Sudanowi tylko tego, że faktycznie w jednym momencie było mega łzawo. Albo może ja miękka jestem i tyle. Gerard, hah, kolego - dla mnie to ten pan mógłby i w Modzie na sukces grać (byle bez koszulki), a ja ślinić się będę i basta. Muzyka... nie pamiętam, więc pewnie była taka se. Ogólnie ten film to typowa rozrywka, nie ma w nim jakiegoś tam górnolotnego, mega głębokiego przesłania, tylko akcja. A czy akcja MUSI mieć sens? Raczej nie. A czy to jakiś mega hit? Zdecydowanie... nie. Przecie cicho o tym filmie, żadnych podniet. Obejrzeć można, ale bez ciśnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słaba trochę ta akcja była :( A Butler bez koszulki jakoś mnie nie kręci. Nie wiem czemu, chyba jestem dziwny :P

      Usuń