piątek, 21 grudnia 2012

"Kruk. Zagadka zbrodni"


A oto i jest obiecana recenzja i być może tekst będący zwieńczeniem mojej przygody blogowej w 2012 roku. Z góry uprzedzam, że w najbliższych dniach mogę być trochę nieobecny i proszę o wybaczenie ;) Przejdźmy jednak do meritum. Czas oceniać. 

Kruk jest kryminałem/thrillerem, dla którego powstania inspiracją stało się życie i twórczość Edgara Allana Poe. Każdy kto czytał jego biografię i zna okoliczności tajemniczej śmierci pisarza sam może dojść do wniosku, że historia tego pana niesie ze sobą cholernie duży filmowy potencjał. Czy James McTeigue (reżyser znany z „V for Vendetta”) sprostał niewątpliwie trudnemu zadaniu przedstawienia klimatu z powieści Poego na dużym ekranie?
Pobiegam sobie z pistoletem i cylindrem, obym tylko nikogo nie postrzelił.

W głównej roli obsadzony został aktor, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba – John Cusack. Może w pierwszej chwili nie będziecie kojarzyli filmów w których grał, ale nazwisko pewnie każdemu obiło się o uszy. Według mnie w rolę pisarza wcielił się bardzo dobrze. Podobało mi się większość momentów w których mogłem go oglądać, ale być może wynika to z mojej dawnej sympatii do Cusack’a. Zadanie, któremu musiał podołać z pewnością łatwe nie było. Grał nie tylko sławnego pisarza, ale jednocześnie krytyka, alkoholika, oraz człowieka głęboko zakochanego. Według mnie we wszystkich aspektach John zagrał przynajmniej na poziomie poprawnym. Co do postaci drugoplanowych żadna jakoś specjalnie mnie nie urzekła. Najciekawszy był chyba detektyw Fields, który pomagał głównemu bohaterowi w rozwiązaniu tytułowej zagadki.
Fak, wiedziałem, że to był zły pomysł

Fabuła jest z pewnością kwintesencją całego dzieła. Scenariusz napisany jest logicznie. Wszystkie wydarzenia z filmu są dość prawdopodobne i mogły mieć miejsce (może większość). Akcja rozgrywa się w ostatnich dniach życia pisarza, więc zakończenie zdaje się dość przewidywalne. Jednak nie jest. Końcówka okazała się świetna, zakończenie dość zaskakujące, a w dodatku świetnie podsumowujące akcję całego filmu. 

„Kruk” jest jednak thrillerem. Najważniejszy w tym gatunku wydaje mi się klimat. Tutaj dostajemy go mnóstwo i to w najlepszym XIX-wiecznym wydaniu. Wiele nawiązań do powieści Poe’a, kilka smaczków, wyraziste sceny morderstw (no może ta pierwsza była trochę niesmaczna  i odbiegła od filmowego klimatu), zagadka nierozwiązana niemal do samego finału, śledztwo itd. itp. Miłośnicy thrillerów, kryminałów, czy nawet powieści/filmów detektywistycznych nie będą rozczarowani.
A oto i powód wielkiej miłości pisarza. Sami spójrzcie na te cudowne.... oczy.

Największą bolączką filmu stało się według mnie to, co szwankowało u samego Edgara. Film momentami jest nudny, chwilami przegadany. Kolejną wadą jest to, że pierwsza scena morderstwa nie pasuje do klimatu, przypomina raczej „Piłę”. Nie ma sensu się jednak zrażać. Dalej jest już lepiej. Kolejnym mankamentem są działania czarnego charakteru, któremu wszystko uchodzi na sucho. Nie zostaje rozpoznany nawet pomimo tego, że kilka razy jest ścigany, przygotowywane są na niego zasadzki itd. Strzela celniej niż inni, kule się go nie imają, trochę to wkurzające.  

Mimo wszystko zalety zdecydowanie przysłoniły mi wady. Nawet pomimo tego, że na filmie zdarzyło mi się kilka razy ziewnąć polecam wszystkim miłośnikom mrocznego kina, którego celem nie jest tylko epatowanie przemocą. Nie jest to „Droga bez powrotu”, ale film straszy, jest realistyczny, ze świetnym klimatem, niezłymi aktorami, bardzo dobrą charakteryzacją, a w dodatku akcja rozgrywa się w czasach do których kinematografia nie odwołuje się zbyt często. Polecam sprawdzić jeśli będziecie mieli okazję.

O mały włos na screenach nie byłoby głównego bohatera :). W ramach rekompensaty macie Cusack'a w brudnych gaciach, enjoy.

Moja ocena to 8/10

9 komentarzy:

  1. Miałam wiele obaw związanych z tych filmem, ale widzę, że obejrzenie go nie skutkuje trwałym uszczerbkiem na psychice. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako fan Poego zbierałem się do tego filmu, ale zwyczajnie się go bałem. Po recenzji zdecydowanie czuję się zachęcony, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze muszę obejrzeć ten film, bo lubię ten gatunek, a zachęciłeś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako fanka Poego, raczej nie zamierzałam oglądać filmu, by nie "zryć sobie psychiki", ale chyba jednak isę skuszę :>

    OdpowiedzUsuń
  5. w tłoku "wielkich" krytyków, którzy opowiadają tak, że trzeba 3 h czytać zanim człowiek zrozumie czy warto, a często nie zrozumie :-) , Twoja opinia jest ciekawa i dzięki niej zaczynam z żoną oglądać ten film właśnie teraz. pzd Piotr

    OdpowiedzUsuń
  6. Cusack gra w tym filmie? Świetnie. Uwielbiam go. Tak jak Poego. I uwielbiam Cię za to, że nie odmieniłeś nazwiska, kiedy nie było to potrzebne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale gdzieniegdzie odmianę skiepściłeś :P Just sayin' :P

      Usuń
    2. Faktycznie :/ Nie będę się tłumaczył dlaczego, przyznaję się do błędu i wyrażam gotowość do przyjęcia kary ;D

      Usuń
  7. Uwielbiam Cusack'a - może kogoś zrażę, ale uwielbiam z nim ConAir - Lot Skazańców...grał też w kilku filmach na podstawie książek np. 1408 Kinga...poza tym Ława Przysięgłych czy rewelacyjna tożsamość!!

    OdpowiedzUsuń