sobota, 1 grudnia 2012

Podsumowanie?


Klikam sobie z nudów po różnych blogach obserwując je jednym okiem, drugim zaś rzucając na bardzo ciekawe mecze kolejki hiszpańskiej i niemieckiej. Żeby nie zanudzać was znów piłką będzie tym razem o tym co widzi moje pierwsze oko. Otóż nastał okres podsumowań. Niemal każdy bloger takowych dokonuje. Atakują mnie one z każdej strony, śnią mi się po nocy, ostatnio boję się nawet otworzyć lodówkę, żeby nie natknąć się na podsumowanie tego co zjadłem w ostatnim miesiącu. Skoro jednak większość coś takiego tworzy to i ja postanowiłem raczej zmierzyć się z tym strachem, niż mu ustępować. Oczywiście jako że ja sam nie jestem klasyczny, podsumowanie także takie nie będzie.

W ostatnim miesiącu miałem zaszczyt opublikować (a wy przeczytać) 11 tekstów. Mogło być lepiej. Wytłumaczeniem niech będzie moje lenistwo. Co do książek zabrałem się raczej za klasykę. Recenzje zamieściłem tylko z 3 pozycji, chociaż tych przeczytanych książek pewnie znalazłoby się więcej.

Publikowałem chyba troszkę za dużo moich własnych głupotek, ale to się raczej nie zmieni. Mam nadzieje, że kiedyś was do tego przyzwyczaję.

Obserwatorów przybywa mi w ślimaczym tempie. Widocznie cały świat jeszcze nie wie jak wiele traci nie wchodząc na tego bloga. Trudno, mój gniew ich dosięgnie. 8 obserwatorów których chwilowo posiadam może czuć się bezpiecznie.

Po zmianie szablonu, która nastąpiła jakoś w połowie miesiąca spadła mi także drastycznie liczba dziennych odwiedzin. Mimo tego, że statystyki nie wróżą mojemu przetrwaniu dobrze postaram się ciągle coś tam skrobać. Dziękuję wszystkim odwiedzającym i komentującym. To wy tworzycie tego bloga, a  nie ja.

Mieliśmy trochę ironii, statystyk i patosu. Pewnie o czymś i tak zapomniałem, ale nie będę was tu dłużej trzymał ciągnąc tego posta jakimś nieistotnym chłamem. Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia w następnym miesiącu :)


Ps. Wiem czego zapomniałem. Zapomniałem o ładnym zdjęciu. Bez niego mój blog byłby jakiś taki bezwartościowy ;)
                     

5 komentarzy:

  1. Matko Bosko, Ty też? Od wczoraj widzę praktycznie same podsumowania. To ja w takim razie będę opierała się tak długo, jak tylko się da. O! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mnie też dorwali. Zmusili mnie do tego. To jakiś spisek, uważaj na siebie :D

      Usuń
  2. Zasada pierwsza: nie wierz statystykom
    Zasada druga: pisz to, na co masz ochotę

    SUKCES MUROWANY :D

    Ps. Postaram się napisać w końcu o książce, która Cię zainteresuje :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Aj oby więcej tych głupot ;D
    Pozdrawiam,
    nwm czy zobaczyć koma pod tym już starym postem ale to był chyba jedyny pod którym mogłam się wypowiedzieć :)
    Pozdrawiaam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, czuwam i obserwuje wszystkie posty, także spoko ;D

      Usuń