niedziela, 30 grudnia 2012

Rok 2012


Jako że rok 2012 chyli się powoli ku końcowi czas na jego malutkie podsumowanie.

*Sport
Miniony rok stał pod znakiem dwóch niezwykle ważnych wydarzeń w świecie sportu. Pierwszym, do którego przykładałem największą wagę były mistrzostwa Europy w piłce nożnej, które odbyły się w Polsce i na Ukrainie. Nawet dotąd pisząc te słowa krople łez uderzają o klawiaturę, podsumowując tym samym występ naszych orłów na tym turnieju. Mimo reprezentacji złożonej z dość mocnych zawodników nie udało nam się nawet wyjść z grupy. W tym roku po raz kolejny tryumfowała Hiszpania, srebro przypadło w udziale zaskakująco dobrze spisującym się Włochom, którzy dopiero w finale pokazali wszystkie swoje słabości. Turniej mimo obaw przebiegł spokojnie i dość bezpiecznie, a dzięki irlandzkim kibicom także w świetnej atmosferze. Wkrótce mogliśmy się cieszyć  kolejnym sportowym świętem. Do  Londynu na igrzyska poleciało 218 sportowców, niestety tylko 10 z nich zdołało wywalczyć medale. Wiarę w polski sport znów podtrzymują siłacze. Adrian Zieliński zdobył upragnione złoto jako pierwszy, podnosząc ciężary w kategorii do 85 kg, a Tomek Majewski obronił złoto w pchnięciu kulą rzucając 21,89m. Wielkie gratulacje należą się oczywiście także pozostałym medalistom. Wielkim zaskoczeniem według mnie było także złoto reprezentacji Meksyku w piłce nożnej. Zdołali oni pokonać wielkiego faworyta – Brazylię, która spacerkiem weszła do finału. Dość jednak o sporcie, żeby nie przynudzać.

*Literatura
Rok 2012 stał pod znakiem nadrabiania klasyki. Czytałem bardzo mało, ale za to bardzo dobre pozycje. Mój osobisty top5 przeczytanych książek w roku 2012.

5. Gorge Orwell – „Folwark Zwierzęcy” – Przyjemna książeczka o systemie w którym przyjdzie nam kiedyś żyć. Rządy świń zbliżają się nieuchronnie...   

4. Charles Dickens – „Klub Pickwicka” – Długa, dwutomowa opowieść o życiu dżentelmenów w Anglii. Przyjemna i dość zabawna.

3. Peter V. Brett – „Malowany Człowiek” – Co tu dużo mówić, bardzo dobre fantasy, warte sprawdzenia.

2.  Kurt Vonnegut – „Rzeźnia numer pięć”- Niezbyt długa książeczka podejmujące tematykę bombardowania Drezna. Skoro zdołała poruszyć mnie musi być dobra.

1.  Ken Follett – „Świat bez końca” -  Powieść obyczajowa w czasach średniowiecza. Długa, ale cholera wsysa jak bagno. Godna polecenia.

*Filmy
Z niesmakiem stwierdzam, że nie przypominam sobie żadnego świetnego filmu w tym roku. Owszem kilka było całkiem niezłych i przyjemnych, ale żaden nie powalił na łopatki. Największe rozczarowanie to wg. mnie Expendables II, kino akcji, które nie utrzymało nawet poziomu jedynki (która też jakaś świetna nie była, ale można ją było oglądać z przyjemnością, szczególnie po kilku piwach). Zaraz po nim plasuje się kolejna część  Batmana – była niezła, ale oczekiwałem czegoś więcej. Żeby nie marudzić wspomnę o pozytywnym zaskoczeniu. Fajnie oglądało mi się nowego Bonda. Nie wiem czemu, ale mi się podobał. Topki nie będzie, bo chyba nie znajdę nawet 5 filmów wartych waszej uwagi. Co do seriali także zeszły na psy, więc nie warto nawet o nich wspominać.

To tyle z mojej strony. Wiem, że podsumowanie jest marne, krótkie, o wszystkim i o niczym, a także niczego nie wyjaśnia, ale hej, to przecież cały ja ;)

Wszystkim czytelnikom bloga, którzy pojawili się na nim w mijającym roku serdecznie dziękuję. Reszta prawdopodobnie będzie się smażyć w piekle. Tym optymistycznym akcentem kończę, życząc wam hucznej zabawy sylwestrowej i jeszcze lepszego, bardziej owocnego roku 2013.    




6 komentarzy:

  1. Ja u siebie podsumowania raczej nie machnę, więc skomentuję sobie twoje. Książkowo ten rok upłynął mi pod znakiem książek o Sherlocku Holmesie i lektur szkolnych, do tego kilka pozycji czysto zajawkowych (polecam serdecznie 'Białych Głupców' Michaela Moore'a).
    Filmowo niestety również bez zachwytów, no cóż. Seriale - zacząłem oglądać 'Przygody Merlina' i polecam każdemu. Do tego kontynuuję How I Met Your Mother.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sportowo to był ciekawy rok, choć jeśli chodzi o osięgnięcia naszych to było średnio. Nie sposób nie wspomnieć o finale Ligi Światowej siatkarzy i osiągnięciach polskich tenisistów.
    Imponujące top 5 jeśli chodzi o literaturę - bardzo ciekawe i dobre książki, choć nie wszystkie czytałam. Zainteresowałeś mnie "Malowanym człowiekiem".
    W tym roku ominęła mnie większość hitów - nie widziałam ani Bonda, ani Batmana, za to nadrobiłam kilka klasyków i starszych filmów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam się na sporcie, ale mogę skomentować resztę :P "Folwark zwierzęcy" mimo tego, ze został napisany w okresie II wojny światowej, dokonale wpisuje się w dzisiejsze czasy. O "Malowanym człowieku" nie słyszałam, ale skoro mówisz że warto przeczytac, to pewnie się skuszę. Co do filmów. Bardzo lubię wszystkie filmy i komiksy o "superbohaterach". W tym Batmana, ale musze przyznać, że tak dobrze zapowiadający się finał rozczarował mnie. Bond- dobry, ale nic nadzwyczajnego. Oby w przyszłym roku, było więcej naprawdę godnych polecenia filmów.

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ani jednej pozycji z twego top 5.
    Życze Ci abyś w następnym roku przeczytał więcej książek i żeby jakiś folm powalił cie na łopatki :)
    + obserwuje
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    booksloovers13xd.blogspot.com - o książkach
    moviesloovers.blogspot.com - o filmach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, póki co poobserwuje twój blog filmowy i trzymam kciucki za jego rozwój :)

      Usuń
  5. Dzięki za podsumowanie ;)
    No zawaliłeś z tymi filmami! Ja więc dodam ze jak najbardziej wspomniany Bond + Atlas Chmur i John Carter
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń