niedziela, 9 grudnia 2012

Telefony, telefony...


Zaczyna się robić późno, a zamiast spać nachodzi mnie chęć na pisanie. Temat będzie luźny i współczesny wszystkim. Telefony komórkowe. Przedmiot bez którego w dzisiejszych czasach żyć się zwyczajnie nie da. Niczym zaskakującym nie jest już nawet widok staruszek rozmawiających przez komórkę w autobusie. W dzisiejszych czasach stały się one niemalże symbolem postępu cywilizacyjnego. Wszyscy się z tego cieszą i poniekąd czynią to słusznie. Jaki cel przyświecał jednak ich powstaniu, jak wykorzystujemy je obecnie i czy da się funkcjonować bez nich?  Warto się nad tymi pytaniami czasem zastanowić (chyba :)).

Otóż celem powstania tego zacnego urządzenia było ułatwienie komunikacji międzyludzkiej. Cel zaprawdę zbożny (ktoś jeszcze używa tego słowa?). Jak ten pomysł realizuje się dzisiaj?  Spotkaliście się kiedyś z przyjaciółmi i próbowaliście z nimi pogadać? Wtedy oni wyciągali swoje „sprzęty” (telefony oczywiście) i zaczynali swój maraton literacki trwający tyle, co napisanie małego zbioru opowiadań? Niestety jest to zjawisko coraz częstsze, a co gorsza straszliwie irytujące. Nie znam osoby, która nie miałaby ochoty powiedzieć takiemu delikwentowi, gdzie może sobie wsadzić ten telefon. Niestety , kto jest bez winy niech piersi pierwszy…

Obecnie stają się więc one przeszkodą, murem o który rozbija się wiele relacji interpersonalnych. Nie macie wrażenia, że stajemy się przez nie coraz bardziej zamknięci. Nie potrafimy już nawet normalnie rozmawiać z drugim człowiekiem. Jestem skłonny zaryzykować opinię, że wszelkie głupawe skróty językowe także wynikają z lenistwa jakiego uczą nas komórki. Wszystkie „ok.”, „sory”, „aha”, cały ten bajzel wynika właśnie z naszego nieróbstwa. W dodatku jest to tak powszechne, że sam często łapię się na ich stosowaniu, więc ognie piekielne zapewne mnie nie ominą. Zauważyliście jak niesamowicie trudno rozmawiać z człowiekiem, którego repertuar słów zamyka się w 10 wyrazach? Kiedyś umiejętność mowy była tym co różniło nas od zwierząt, obyśmy za kilka lat nie stali się zwierzętami z telefonem w łapie.

Wyobrażacie sobie funkcjonowanie bez nich? To byłoby niesamowicie trudne, ale według mnie wykonalne i nawet mimo wielu minusów, niosłoby ze sobą wiele zalet. Póki co cieszmy się, że je mamy i nauczmy się z nich mądrze korzystać. Jeśli nie macie ochoty z kimś rozmawiać, to nie rozmawiajcie. Ostentacyjne obnoszenie się ze swoim telefonem nie jest z pewnością ani grzeczne, ani mile widziane w towarzystwie. 

Oczywiście z przyjemnością dowiem się jaka jest wasza opinia na ten temat.



4 komentarze:

  1. Myślałam nad tym nie dalej, jak wczoraj. Przez kilka miesięcy pobytu za granicą zupełnie odzwyczaiłam się od telefonu. Do tego doszło rozstanie, więc telefon tym bardziej nie był mi potrzebny. Z większością znajomych czasem rozmawiam na facebooku (od gg też się odzwyczaiłam) i to mi wystarcza, szczególnie, że rozmowy przez internet czy telefon zwyczajnie mnie nudzą i rzadko odpisuję czy odbieram.
    Ale nagle poczułam się taka wolna bez tego wszystkiego i pomyślałam sobie "jakby było pięknie, gdyby ludzie znów pisali do siebie listy". Wiadomo, to nie sms, ale w tym właśnie rzecz. Skoro listy idą tak długo, to trzeba zawrzeć w nich jasne i klarowne myśli i emocje, nie ma miejsca na niedomówienia czy głupoty. Komórki odwodzą ludzi od spotykania się ze sobą, od normalnej rozmowy, dzwonimy do kogoś, odbębnimy pogawędkę z ciocią/babcią, wymienimy grzeczności, złożymy sobie życzenia i tyle. A o ile milej jest się spotkać i porozmawiać. Albo dostać kartkę z życzeniami - przynajmniej wiadomo, że komuś zależy, bo w końcu napisał odręcznie ten wierszyk z internetu ;)
    Teraz nadal włączony telefon to w moim przypadku rzadkość. Ładuję go raz na miesiąc, a jak się wyłączy, to trudno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listy faktycznie mają kilka zalet, ale są zwyczajnie nie wygodne. W tym względzie jednak nic telefonu nie zastąpi. Szkoda, że ten argument dla większości jest kluczowym, bo otrzymanie listu to naprawdę ogromna satysfakcja.

      Usuń
    2. Zależy dla kogo niewygodne ;) Ja lubię pisać listy. A z telefonu i tak rzadko korzystam :P

      Usuń
  2. Moja ukochana piosenka <3
    No z tematem trafiłeś genialnie, gdyż ponieważ od tygodnia obchodzę się bez tego urządzenia..
    Znam wiele ludzi w moim wieku, którzy nie mają telefonów.
    W sumie im zazdroszczę, ja bym nie potrafiła..
    Telefony tworzą mury. Absolutnie się zgadzam.
    Pozdro.

    OdpowiedzUsuń