poniedziałek, 25 marca 2013

Arthur Conan Doyle - "Zagadki Sherlocka Holmesa"

W związku ze szczęśliwym zbiegiem okoliczności związanym ze starym śledziem, butelką wódki i panem Mietkiem* mam zaszczyt przedstawić wam tę oto recenzję w niecodziennej formie. Nie wiecie o co chodzi? Wydedukujcie :P


- Witam wszystkich czytaczy bardzo serdecznie. Niestety Sherlock nie mógł być tu dziś z nami. Jednakże aby zaspokoić naszych czytelników zadamy kilka pytań doktorowi Watsonowi - autorowi zbioru opowiadań pod tytułem: "Zagadki Sherlocka Holmesa", a także przepytamy gospodynię tego wybitnego śledczego - panią Hudson. 

- Halo, pani Hudson, gdzie pani ucieka? Prosimy do nas. 
- Good morning sir.
- Nie good moning, nie good mornig, bo nasi czytelnicy nie szprechen inglisz. Pani mówi po polsku jak człowiek, a nie się wygłupia.
- Oh,  sorry. To znaczy przepraszam. Taki nawyk.
- Chcielibyśmy zadać kilka pytań dotyczących pani lokatora, detektywa Sherlocka Holmesa.
- A mogę wiedzieć z jakiej pan gazety. Nie z TVN-u chociaż?
-Oczywiście, że nie. Jesteśmy magazynem wydawanym przez Polskie Towarzystwo Przyjaciół Chrząszczy Jelonkowatych.
- Proszę zatem pytać. Odpowiem z przyjemnością. 
- Czy pan Sherlock często miewa gości?
- O kochany panie, przez jego pokój ciągle przewija się pan Watson. Gdyby tylko on to pół biedy. Ale nie - za dużo spokoju by miała stara kobiecina. Łażą tu panie jakieś biznesmeny, szlachice i polityki jeb ich twoju mać (nie publikowć - wulgaryzmy). Takiej zbieraniny co do pana Sherlocka przyłazi to żeś pan nawet w cyrku nie widział.
- Dobrze, a czy często bywa pani w pokoju detektywa? Może go pani opisać?
- Aj panie burdel (zmienić na dom publiczny) u niego w pokoju zawsze. To fajka na stole, to manekiny przy oknie, nie wiem nawet czy on jakiego narkotyku nie gotuje bo stół ma taki - z wazonami co się dymią. W dodatku w ścianę z pistoletu strzyla aż w uszach dudni. No diabeł nie człowiek. Ale co ja mogę panie? Ja stara, umowę podpisała, a on płaci. To niech se tam i strzela chłopina aby nie we mnie.
- A czy może nam pani powiedzieć, poza wspomnianymi kwestiami, czy z jego zamieszkiwaniem w tym pokoju wiązały się też jakieś inne nieprzyjemności?
- To długo byłoby wyliczać. Kilka lat temu pamiętam jak jakieś zbiry w domu ognisko rozpaliły. Jakżeśmy dostali już z ubezpieczenie to wszystko na glanc wyremontowane było. A za parę dni jakiś bandyta w okno kapiszonem strzelił. Duży musiał mieć panie pistolet, bo dziursko jeszcze jak pięść w ścianie została.
- Dziękuję pani za wywiad, ale szybko muszę uciekać, bo widzę, że tam chyba pan Watson wychodzi z pokoju. Panie Watsonie, panie Watsonie, można na słówko?
- Tak, bardzo proszę. Niech pan mówi. Czy coś się stało?
- Nie, wszystko w porządku, chciłem pana jedynie zapytać jakie jest pana nastawienie do książki o przygodach Sherlocka wydanej w ostatnim czasie?
- To bardzo ciekawa kwestia. Jak pan wie bardzo kocham (zmienić na szanuję) Sherlocka. Dlatego zaczynam myśleć, że zbyt mocno go wyidealizowałem. 
- A może słówko o kompozycji i stylu?
- Wie pan, jestem tylko doktorem, nie pisarzem. Zdałem relację jak najdokładniej potrafiłem. Zrobiłem to prostym językiem, chociaż niektóre zagadki były zagmatwane tak, że nawet to nie pomagało. Sama książka liczy sobie dwanaście historii zbudowanych na podstawie podobnego schematu. Mimo to zagadki są ciekawe, choć mistrzowie dedukcji powiedzą, że czasem zbyt przewidywalne.
- Proszę nam jeszcze tylko powiedzieć co uważa pan za największą wadę swojej książki?
- Wydaję mi się, że ludzie ją trochę przecenili. W dodatku w jednym z opowiadań wyraźnie widać, że mam problem ze swoją osobowością. Raz piszę ze swojej perspektywy, by później przeistoczyć się w narratora wszechwiedzącego. Poza tym wydaje mi sie, że jest to całkiem ciekawa, jak na swoje czasy nowatorska praca. Po tylu latach patrzę już na nią jednak tylko jak na dobrą rzemieślniczą robotę. 
- Dziękuję serdecznie za wywiad. Czy wie pan gdzie możemy znaleźć detektywa Holmesa? 
- Powinien go pan już spotkać. Był na dole przebrany za gospodynię...

To tyle jeśli chodzi o relację z Baker Street. Zapraszmy już jutro na relację z meczu polskich piłkarzy z reprezentacją Nibylandii, którą poprowadzi nasz reporter - Pierre Dole Néwy Gramy.

Moja ocena na dziś to 6/10

* Recka dziś ukazuje się w tej formie, gdyż moi agenci zdołali przechwycić pana Mietka gdy opuszczał Londyn. Jest to surowy zapis jego obserwacji, a nie gotowy artykuł w czasopismie. Enjoy. 

30 komentarzy:

  1. Haha świetna forma recenzji :P. Kurczę w końcu muszę się zabrać po tego Sherlocka, bo aż wstyd chodzić po ulicy z wiedzą, że się go jeszcze nie poznało :D.

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudziły mi się te standardowe, fajnie, że się spodobało ;)

      Usuń
  2. Ale fajne :P na początku, przyznam się, nie wiedziałam o co chodzi (no cóż nie jestem mistrzem dedukcji...), ale bardzo zręcznie wplotłeś w ten wywiad recenzję książki ;) mój ulubiony fragment: "W dodatku w jednym z opowiadań wyraźnie widać, że mam problem ze swoją osobowością." xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wahałem się, czy kombinować w ten sposób. Ale co mi tam :P

      Usuń
  3. Uśmiałem się. Ostatnio z Sherlockiem miałem kontakt za sprawą opasłego tomiszcza "Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa". Ładnie wydane, swojego czasu w przystępnej cenie i obszerne. Raz na jakiś czas zarzucę sobie jedno opowiadanie dla relaksu i w zupełności mi wystarczy, jeśli chodzi o Doyle`a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co kojarzę, to ja ostatnio "Psa Basekrvillów" czytałem. Fajna historyjka. Bardziej podobała mi się konkretna opowieść niż taki zbiór historyjek, ale co kto lubi...

      Usuń
  4. Hahaha :D Świetne. A najbardziej z tego wszystkiego morda mi się cieszyła na te chrząszcze jelonkowate:D Ojej, aż się rozczuliłam :) I ja również gratuluję świetnego wplecenia opinii o książce i przedstawienie recenzji w tak ciekawy sposób :) Oj wiele mnie z Sherlockiem łączy, i ja mam dom publiczny w pokoju..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to ostatnie zdanie zabrzmiało cokolwiek dwuznacznie :P
      Nie przejmuj się - dla mnie wszystko ostatnio brzmi dwuznacznie. Chyba idzie wiosna :D

      Usuń
  5. Niestandardowe wersje recenzji są niezwykle pożądane! :) Chcę więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tylko za szybko nie skończyły mi się wszystkie pomysły :P Zresztą nawet tutaj pomysł był, ale nie doszlifowałem go tak jak chciałem. Cóż - człowiek uczy się przez całe życie :P

      Usuń
  6. Jak zwykle potrafisz zaskakiwać. Sherlocka uwielbiam pod każdą postacią. Czy to książka, film czy serial - Sherlock rządzi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że w pozytywnym znaczeniu ;)

      Usuń
  7. Ja wyjątkowo nie lubię Sherlocka. Mój tata namiętnie go oglądał i tym samym obrzydził mi tę postać, bo jako dziecko wolałam patrzeć bajki, niż detektywistyczne filmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja obejrzałem może ze dwa filmy z Holmesem, ale z tego co pamietam bardzo mi się podobały :)

      Usuń
  8. Więcej tego typu recenzji, świetny pomysł :) Holmesa to znam tylko z filmów, które w moim odczuciu były całkiem niezłe. Wypadałoby jednak poznać klasykę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Wczoraj wyglądało to lepiej - dzisiaj już nie jestem z tej recki tak zadowolony :D Następnym razem postaram się bardziej to dopracować :)

      Usuń
  9. Świetna, oryginalna recenzja. Oby takich więcej!
    Od razu zechciałam sięgnąć po Sherlocka, którego do tej pory jeszcze nie miałam okazji przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Psa Baskervillów" polecam na początek. Ciekawa historyjka ;)

      Usuń
  10. Dlaczego "kocha" zmieniło się w "szanuję"? Ktoś tu się plotek boi? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas czytania cały czas miałem wrażenie, że panów łączy jakaś hmmm, głębsza relacja :P Wolę jednak plotek nie rozsiewać :D

      Usuń
    2. Za późno. Trzeba było mazać korektorem, a nie kreślić. Plotka poszła w świat. :P

      Usuń
  11. dzięki, cierpliwość w tym przypadku wynika z tego, że kase wydałam haha

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy pomysł na recenzję. :) Jestem zakochana w Sherlocku Holmesie od dawna. Będę musiała poszukać tej książki, gdyż zauważyłam, że jest w niej kilka opowiadań, których jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że Watson także jest zakochany w Sherlocku, więc będziesz miała sporą konkurencję :P

      Usuń
    2. Jakoś przeżyję ;)

      Usuń
  13. Powinieneś częściej pisać takie recenzje;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha ha, zabawny pomysł na recenzję. Szkoda tylko, że ocena taka niska. Ja czytałem przygody Sherlocka tylko raz, ale do tej pory wspominam bardzo dobrze i świetnie się bawiłem, czytając.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale się ubawiłam! Prosze o więcej :P Mecz Polska- San Marino też mógłbyś ocenić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, w sumie to nie byłby zły pomysł. Obawiam się tylko, że nie miałbym za wielu dobrych słów dla naszych orłów :)

      Usuń