niedziela, 3 marca 2013

Jacek Komuda - "Zborowski"

Komuda - to nazwisko kojarzy zapewne wielu z was. Autor, którego czytelnicy często lansują jako Henryka Sienkiewicza  w wersji deluxe. Ponoć jeden z najlepszych pisarzy prowadzący swoich mniej lub bardziej fikcyjnych bohaterów poprzez realia historyczne. Chcąc zacząć swą przygodę z tym panem sięgnąłem po zbiór opowiadań pod tytułem "Zborowski" licząc na dobrą historię pozwalającą na chwilę oderwać się od motywów kryminalnych. 
 
Pytanie za 1000 punktów: kto jest głównym bohaterem tego zbiorku (punkty są jak impreza bez alkoholu - nie mają znaczenia)? Dobra, wiem, że to wam trochę zajmie, dlatego podpowiem. Głównym herosem i bojownikiem o wolność (głównie swoją) jest szlachetka pogrobowiec, imć Samuel Zborowski. Czym charakteryzuje się nasz przyjemniaczek? Oprócz tego, że jest wiecznie nieszczęśliwy, podgala sobie łebek, żeby być sexi rycerzem i zostawia za sobą mnóstwo trupów? W sumie niczym - wskazane elementy mogą służyć za jego dość dokładny opis. Niby jest to główna postać, ale skubaniec wydał mi się strasznie nudny. Zawsze działa według dość podobnego schematu, zwykle zbiera oklep, wpada w tarapaty, później cudownie się z nich ratuje i dokonuje zemsty (zwykle). 

Cudownemu ratunkowi służą postaci wykreowane o wiele lepiej. Bogusz - dość zabawny, ale przede wszystkim szalenie chciwy sługa Zborowskiego, oraz Hunia. Ten to dopiero jest ziółko. Gdyby nie przysięga sam z przyjemnościa usiekłby swego pana, a umjejętności kozakowi w tym wzgledzie odmówić nie można. Jest to zdecydowanie najbardziej interesująca, zła i bezuczuciowa postać w tej książce.   

Przejdźmy jednak do konkretów. Książka według mnie jest szalenie nudna - wlecze się  niemal jak sprawy w polskim sądzie, a nie jest to dla niej korzystne jeśli zwrócimy uwagę na objętość - 324 stron ( plus słowniczek). Mało tego, nawet wszelkie sceny akcji poprzez szalenie dokładne opisy sztychów, cięć i parad stworzone przez pana Komudę, stały się mało dynamiczne i przypominają bardziej rozgrywkę szachową emerytowanych małży niż walkę na śmierć i życie. Przy każdym kolejnym podejściu do starcia zbrojnego (co zwykle uwielbiam) , miałem ochotę przebić sobie oczy widelcem zręcznym i celnym pchnięciem, a ksiązkę wyrzucić przez okno dając jej okazję do osiągnięcia wyższego pułapu niż według mnie reprezentowała.  

Trudno jednak stwierdzić, że jest to całkowicie beznadziejna pozycja. Zwyczajnie mi osobiście nie przypadła do gustu. Zauważyłem w niej jednakże parę zalet. Wspomniałem już o bohaterach, na niezłym poziomie stoją dość zabawne dialogi często z domieszką języka staropolskiego. Wielu ludziom może spodobać się szczegółowość opisów, a jeszcze innym piękna okładka, rysunki i świetne, bądź co bądź, wydanie tego dzieła. Ja nie należę do ludzi zwracających uwagę na takie pierdółki dlatego też moja ocena będzie dziś bardzo subiektywna i zapewne mocno krzywdząca dla pana Komudy. Dziś jestem raczej na nie.

Moja ocena to: 4/10 

21 komentarzy:

  1. Książki nawet bym nie wzięła do ręki - nie tylko przez sienkiewiczowskie wpływy, ale dlatego, że już po okładce wiedziałabym, że to nie dla mnie. Mega potworny gość na zdjęciu! Ale Luckyluke, uwielbiam Twoje recenzje! Dynamiczne, zabawne, z przymrużeniem oka. 1000 punktów mi nalicz, bo zgadłam, kto jest głównym bohaterem, a jak bez znaczenia?! Zawsze musi być niepijący kierowca! Chyba, że mowimy o całkowicie abstynenckiej imprezie, to fakt. Bez znaczenia. Skoro się wlecze, to podziękuję. I za inne rzeczy też. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło :) Gratuluję duszy detektywa :P

      Usuń
  2. Czyli Sienkiewicz w wersji deluxe był tak samo nudny jak Henryk :D Akurat ja za Sienkiewiczem nie przepadam i na widok jego powieści uciekam tam, gdzie pieprz rośnie. A Komudy nie czytałam nic, teraz przynajmniej wiem, od czego nie zaczynać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sienkiewicz wolno się rozkręcał, ale np. "Potop" był według mnie jedną z przyzwoitszych lektur szkolnych ;)

      Usuń
    2. Luckyluku tu się z Tobą zgodzę - jedna z najfajniejszych lektur w szkole :) Co z tego, że grafomańska itp. ;) Choć pana Sienkiewicza lubię, to za Komudę na razie podziękuję.

      Usuń
  3. Okładka rzeczywiście upiorna, co nie odbiera jej tego, że jest świetnie zrobiona ;)

    A tak jak 'Czarna Bandera' zasugerowała mi, że Komuda jest niezbyt ciekawym autorem, to ten tekst kompletnie mnie utwierdził, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chyba z tym gościem i ja póki co daje sobie spokój :)

      Usuń
  4. Z Sienkiewiczem miałam ciężką przeprawę, więc i Komuda mnie jakoś specjalnie też nie pociąga. Zresztą sama fabuła mnie nie zainteresowała, tym razem spasuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę bronił Heńka, bo nie tylko pochodził z moich okolic, ale także same jego książki wydawały się całkiem ciekawe - przynajmniej mniej więcej od połowy :)

      Usuń
  5. Widzę, że ktoś tu ogląda "Whose line...";)
    Akurat Sienkiewicza lubię. I chyba przy nim zostanę, a po książki Komudy nie sięgnę. Dzisiaj również jestem na nie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Of course, wszystki sezony już chyba obejrzałem :D Niektóre dwukrotnie :P
      Drew Carey wywarł na mnie większy wpływ niż niejeden nauczyciel ;)

      Usuń
    2. Mój idol to Colin;)

      Usuń
    3. Mój Ryan, ale obydwaj w duecie są mistrzowscy :)

      Usuń
  6. A mnie (chyba najbardziej ;P) ciekawi wydanie, rysunki w środku i okładka na zewnątrz... a treść to tam... Nie no, żartuję :). Chociaż... Dobra, Melon nie :D!

    Recenzja stwierdzająca, że książka jest nudna i tak słaba ocena niezbyt zachęca do zabrania się po tę pozycję, aczkolwiek poświęciłbym jakąś chwilę czasu na "Zborowskiego" jedynie dzięki okładce ;P. Kto wie co los przyniesie...

    Miłego dnia!
    Melon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam odwagi zachęcać kogokolwiek do książki, która mi się nie spodobała, ale cóż: żyjemy w wolnym państwie (podobno) :D

      Usuń
  7. Ogólnie nie moje klimaty, ale mam za sobą dwie książki Komudy, jakieś opowiadania o piratach (przeczytane ze względu na miłość do Jacka Sparrowa i jemu podobnych :P) oraz "Bohuna". Pierwsza książka mi się podobała, druga już "tak se", ale mój mąż go lubi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to sie mówi każdy ma inne gusta. Obawiem sie, ze i takze nie przypadnie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za ostrzeżenie. Będę się trzymał z daleka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro jest szalenie ... nudna, to ja podziękuję za nią ślicznie i rozejrzę się za czymś bardziej żwawszym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cóż, raczej nie dla mnie, ale gdyby była wyższa ocena, to zastanowiłabym się. Szkoda mi czasu na słabe książki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka aż za bardzo przypomina mi Charakternika xD Czcionka nawet chyba taka sama. No cóż... :P

    OdpowiedzUsuń