niedziela, 17 marca 2013

Jo Nesbo - "Czerwone Gardło"

Z przyjemnością mogę powiedzieć, że kolejna genialna książka norweskiego mistrza kryminału już jest za mną. Na wstępie zaznaczę też, że z niecierpliwością oczekuję na kolejną, która wpadnie w moje łapska. Żebyście jednak doczytali tę reckę do końca nie powiem wam jaka konkretnie będzie ocena (choć tego można się spokojnie domyślać). Po raz n-ty także podziękowania należą się Paulinie, za namówienie mnie do rozpoczęcia przygody z pewnym zimnym jak klimat wśród którego dorastał sukinsynem z norweskiej policji.

Harry znów nie zwodzi. Po lekturze "Pancernego serca" cofnąłem się z akcją odrobinkę. To czas gdy Harry Hole był jeszcze młodszy piękny i bogaty, ale już zmagał się ze swymi demonami. Napotykający na mnóstwo trudności w swoim życiu Hole jest aktualnie moim ulubionym literackim alkoholikiem - być może także ulubionym bohaterem w ogóle. Mierzący tyle co średniej wielkości drzewo detektyw, w tej powieści postara się rozwikłać sprawę przemytu do kraju karabinu Marklin - broni mającej zasięg i kaliber małej armaty. Jest więc o co się martwić. Po drodze nasz detektyw wkurzy środowiska neonazistowskie, pozna piękną kobietę, by na koniec... Nie, nie powiem, będziecie musieli przeczytać sami.

Co rzuca się w oczy gdy tylko przekartkujemy książkę? Tradycyjnie dość duża liczba krótkich rozdziałów, która niesamowicie podoba mi się w norweskim wydaniu. Kompozycja ta zdecydowanie zwiększa dynamikę i tempo akcji, a od samej opowieści nie sposób się oderwać. W dodatku Nesbo zastosował zabieg za kóry należy mu się pomnik. Co kilka rozdziałów przenosimy się w czasy II wojny światowej, a to funkcjonuje i współgra z resztą opowieści moim zdaniem wręcz fantastycznie. Obym miał częściej do czynienia z tak świetnymi retrospekcjami. 

To oczywiście nie koniec zalet. Fabuła pozornie pokręcona prowadzi nas do bardzo dobrego, wyjaśniającego niemal wszystkie nurtujące mnie pytania zakończenia. Pozostawiono tylko jeden otwarty wątek, do którego jak mniemam Nesbo wróci w następnej części. Aha, zakończenie jest zaskakujące i raczej nieprzewidywalne. Bardzo fajny pomysł na finał to kolejny plus.

Mógłbym na siłę przyczepić się do tego, że początek nie jest za ciekawy. Jednak jest o wiele lepszy od początku zaserwowanego we wspominanym już "Pancernym sercu", a zaznaczyć muszę, że nawet King często potrzebuje kilkunastu, jeśli nie kilkuset stron, na wprowadzenie do głównego wątku. Mimo, że jest to tylko kryminał, w gruncie rzeczy powielający utarte schematy, muszę zaznaczyć, że bawi - i robi to cholernie dobrze. Dobry warsztat, świetna kompozycja, zagmatwana, ale sesowna i ciekawa fabuła - tak własnie powinno się pisać dobry thriller. Po słabszych pozycjach od Komudy i Folletta cudowna odwilż. Polecam. 

Moja ocena to 8/10

35 komentarzy:

  1. O, tak odległe retrospekcje już zdobywają moje serce! Ulubiony literacki alkoholik? Moim też chyba zostanie, niby nie znam ich za dużo, ale innym by nieźle dokopał...

    OdpowiedzUsuń
  2. Na temat autora ostatnio czytam same pochlebne opinie. Już mam nawet listę jego książek do kupienia. Jak mogłem nie słyszeć o nim wcześniej. Taka strata. Niedługo będę to naprawiał.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju, uwielbiam tego autora! Naprawdę. Z tą pozycją jeszcze nie miałam okazji wejść w głębsze stosunki, ale na pewno to zrobię. W końcu nie mogę odpuścić sobie spotkania z Harrym... :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja muszę wejść w głębsze stosunki z Tobą. Dobra, dobra, wiem jak to brzmi - chodziło mi o to, że obserwuję (tak, to też brzmi dwuznacznie, ale chodzi mi o Twojego bloga, nie Ciebie - wiem jakie stwarzam pierwsze wrażenie, ale nie jestem psycholem na jakiego wyglądam :P)

      Usuń
    2. Boże luckyluke jaki ciekawy sposób na podryw ;D. "Muszę WEJŚĆ w GŁĘBSZE STOSUNKI z Tobą" HAHAHA, ile w tym Edwarda Lee :P.

      A co do książki to jednak wybrałbym te utwory Nesbo, w których okładka mnie bardziej przekona, a że jakąś miłością do broni palnej nie pałam to podziękuję :).
      I kolejna świetna pozycja odrzucona przez oprawę graficzną ;D.

      Pozdrawiam!
      Melon

      Usuń
    3. Haha, już Ci mogę powiedzieć, że to nigdy nie działa :P

      Usuń
  4. U mnie w bibliotece zdobycie książki Nesbo przypomina walkę o ogień, ale na pewno się dopcham do książek tego autora :) Zaskakujące zakończenie to coś, co bardzo sobie cenię w kryminałach. A co do Kinga, to z niego niezły gawędziarz, on to potrafi pisać i pisać, zanim dojdzie do meritum ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I znów Nesbo woła do mnie, tym razem z Twojego bloga, kiedyś na pewno coś jego przeczytam, tylko nie wiem kiedy ;) a na marginesie, to średniej wielkości drzewo mierzy dużo czy mało? Bo nie jestem pewna xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo :D Mniej więcej tyle co Harry Hole :P W moich oczach kloleś osiąga poziom stratosfery. W recenzji jednak chciałem być obiektywny :P

      Usuń
    2. A jak mniej więcej tyle co Harry Hole, to wszystko jasne ;P podziwiam takie dążenie do obiektywności, żeby zejść ze stratosfery do średniego drzewa, trzeba mocno się ograniczyć :P

      Usuń
  6. "Hole jest aktualnie moim ulubionym literackim alkoholikiem" - lol ;) Cóż, moim też, a Ty mój drogi kolego które już to piwo mi wisisz, hę? ;) Jak zwykle recenzja klasa, pośmiałam :) Pomnik Nesbo? No nie wiem. Może pomnik Harry'ego? Taki z przegródkami, żeby kobitki mogły listy miłosne wkładać.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I gdzie niby ma być ta przegródka? :D
      A co do tego piwa to nazbiera się ich chyba tyle, że przeze mnie i Ty wpadniesz w alkoholizm :P Możemy się na jakieś umówić - ja ostatnio nie pije, ale Tobie postawię z przyjemnością.

      Usuń
    2. O to Ty się nie bój, zapomniałeś, że jestem leśnikiem? ;) Mam sporą... tolerancję na alkohol ;)
      A przegródka, cóż... użyj wyobraźni ;)

      Usuń
    3. Moja wyobraźnia działa niezwykle schematycznie. W dodatku żadna ścieżka myślowa nie nadaje się do upublicznienia :P

      Usuń
    4. Tak też myślałam... ;)

      Usuń
  7. A ja kurcze u Kinga uwielbiam wręcz to gawędziarstwo, "Pod Kopułą" to dla mnie świetna powieść mimo długości. A za Nesbo chyba się w końcu wezmę, straszliwie zachęcasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej kwestii jesteśmy więc całkowicie zgodni. "Pod kopułą" było bardzo dobrą powieścią i kropka.

      Usuń
  8. "Czerwonego gardła" jeszcze nie czytałam (za mną dopiero "Pancerne Serce", "Człowiek Nietoperz" i "Karaluchy"), ale muszę się za nie zabrać, bo też uwielbiam Harry'ego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną dopiero "Pancerne serce" :) Jeszcze tyle przede mną... :D

      Usuń
  9. Od dawna poluje na książki Jo Nesbo, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie. W sumie tak sobie pomyślałam, że zamiast kupować jakąś książkę tego autora, muszę popytać o nie w mojej bibliotece. Może akurat będą coś mieli. Co do Kinga często denerwuje mnie jego tzw. wodolejstwo, dlatego trochę się obawiam, że i przypadku twórczości tego pisarza będę odczuwać pewną niechęć, ale mimo wszytko zaryzykuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Nesbo robi te wprowadzenia lepiej niż King, więc powinnaś być zadowolona. Aha - o dziwo wszystkie biblioteki w których bywam (nawet malutkie filie) często mają książki Nesbo na stanie. Także warto popytać ;)

      Usuń
    2. Moja biblioteka ma tylko "Czerwone gardło"... Dziwne, ale może jak zacznę tam pracować to przekonam ich, żeby kupili pozostałe powieści Nesbo;)

      Usuń
    3. Koniecznie. Zrób to dla dobra ludzkości ;)

      Usuń
  10. Koniecznie musze przeczytać coś tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepadam za krótkimi rozdziałami, bo nic bardziej nie nudzi niż specjalnie wydłużana fabuła. Chętnie przeczytam tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sama kompozycja sprawia, że robi się jakoś dynamiczniej ;)

      Usuń
  12. Też przeczytam. Mam nadzieję, że raczej szybciej niż później, ale wiadomo jak to jest. Tramwaje ostatnio takie zatłoczone, że czytać nie ma jak. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj czytać podczas spacerów :P

      Usuń
    2. Spacery nie mieszczą mi się w grafiku. Wszelkie piesze odcinki przebywam tzw. kurcgalopkiem. :P

      Usuń
  13. Że jeszcze nie przeczytałam ŻADNEJ książki Jo Nesbo... Wstyd jak nie wiem co. Czas to zmienić :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po raz kolejny już na blogach Nesbo zwraca moją uwagę. Więc tylko tym większy wstyd, że nie czytałem, kiedy już niemal wszyscy o nim piszą. Do nadrobienia:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna książka i świetna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń