piątek, 22 marca 2013

Ryszard Kapuściński - "Imperium"

Czy jest wśród was ktokolwiek, kto nie zetknąłby się z panem Kapuścińskim choć raz? Do niedawna ja miałem nieszczęście być taką osobą. Zainteresowany reportażami recenzowanymi przez innych blogerów w ostatnim czasie, postanowiłem sięgnąć po książkę najlepszego polskiego sprawozdawcy i jak się okazało mistrza słowa pisanego. 

"Imperium" jest relacją z podróży pana Kapuścińskiego po Rosji, a także jej byłych republikach. Z autorem zwiedzimy Kreml, Azję środkową, Gruzję, mroźną Kołymę, Workutę i żyzne ziemie Ukrainy. A to tylko część atrakcji. Każde odwiedzone miejsce ma swoją historię, opowieść do przekazania podróżnikowi. Powiedziałbym nawet, że książka ta pokazuję duszę każdego opisywanego miejsca.  

Kapuściński posługuje się niezwykle prostym, a jednocześnie barwnym i niemalże artystycznym językiem. Czytanie jego sprawozdań to ogromna przyjemność. Niezwykłe jest to, że nawet w najprostszych historiach zdołał on przedstawić nam mentalność narodu rosyjskiego, czy też innych narodów zamieszkujących ziemie imperium.

Piekny jest także fakt, że każda opowieść wydaje się mieć jakiś cel. Nie ma tu absolutnie żadnego niepotrzebnego elementu. Wszystko współgra ze sobą dając nam wspaniały obraz Rosji po obaleniu ustroju komunistycznego. Wraz z Kapuścińskim śledzimy historię tych ziem i wpływ jaki miała ona na ludzką mentalność i postrzeganie świata. Poznajemy pozornie absurdalne dla człowieka zachodu reguły, którymi rządzi się opisywny obszar. Do tego z kartek wprost uderza nas przenikliwość autora. Bardzo trafne i mądre spostrzeżenia stanowią esencję tej książki. 

To był akapit w którym miały znaleźć się wady. Zwyczajnie jednak jestem zbyt zachwycony by jakąkolwiek tutaj umieścić. Być może kogoś znuży - mi się to nie zdarzyło ani na moment. Nawet długie podróże pociągami, czy loty samolotem wydawały mi się istotne i co najważniejsze szalenie interesujące. Niezbyt często mogę to powiedzieć, ale przemyślenia autora były bardzo ciekawe - zwykle skupiam się raczej na suchych faktach.

Cóż mogę jeszcze rzec. Polecam serdecznie wszystkim. Bez wyjątku. To z pewnością nie jest moje ostatnie spotkanie z Kapuścińskim.

Moja ocena to 9/10   


Ps. Następną książką do recenzji będzie wyczekiwany "Krucyfiks".  Chyba :)

25 komentarzy:

  1. Według mnie najlepszym reportażystą jest Wojciech Tochman. Przeczytaj sobie "Dzisiaj narysujemy śmierć" o ludobójstwie w Rwandzie. Bardzo mocne.

    Zachwytami nad Kapuścińskim przejadłam się na studiach, więc mogę być nieobiektywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, myślę, że z przyjemnością sprawdzę tę książką. Mam nadzieję, że również okaże się wyśmienitą lekturą :)

      Usuń
    2. O nie, w życiu, tylko nie "Dziś narysujemy śmierć". No chyba, że jesteś masochistą. Czytałem fragmenty na zajęcia i było mi źle. To nie literatura dla mnie.

      Kapuścińskiego lubię. Mimo wszystko. Przeczytałem "Szachinszacha", "Wojnę futbolową" i "Autoportret reportera". Za "Imperium też się kiedyś zabrałem, ale musiałem odłożyć z powodu natłoku innych zajęć. Póki co, jeszcze nie było kiedy wrócić. A jeśli chodzi o reportażystów, to na pewno Szczygieł i Hugo-Bader. Moi obecni faworyci.
      Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

      Usuń
    3. Chyba jestem masochistą :D

      Usuń
    4. Hehe :) Ciekawostką jest to, że kiedyś w szale książkowych zakupów nabyłem "Bóg zapłać" właśnie Tochmana. I jakoś tak nie było czasu się za to zabrać, aż później trafiłem na te fragmenty "Dziś narysujemy śmierć" i teraz się boję zajrzeć do tej książki co sobie stoi spokojnie na półce :D

      Usuń
  2. No ja tutaj tak ,,cichutko'' wyznam, że nie spotkałam się jeszcze z twórczością pana Kapuścińskiego. Wiem, wiem- wstyd i hańba, ale bije się w piersi i obiecuje poprawę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego :) Dla mnie to też dopiero pierwsza taka przygoda ;D

      Usuń
    2. Cyrysiuu nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jako pokutę i poprawę proponuję przeczytanie trzech dzieł p. Kapuścińskiego pod rząd :)

      Usuń
    3. O kurde, ale pokuta!!! Trochę za dużo naraz :-) Nie będę się jednak targować, tylko odprawię swoje winy i poczekam na rozgrzeszenie :-)

      Usuń
  3. Zwykle ogarnia mnie frustracja, kiedy czytam recenzję książki autora, którego znają wszyscy, tylko nie ja. Albo takiego, którego wypada znać, a mi jakoś nie było po drodze. Czekałam na te wady, które zwykle wymieniasz w zabawny sposób, tu ich nie było, co jeszcze bardziej pogłębia moje niezadowolenie. Niech Ci będzie. Przeczytam coś Kapuścińskiego. Kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, pierwszy raz widze czytelnika niezadowolonego z powodu braku wad w książce :P

      Usuń
    2. Nie ma też o niewieścich balonikach... ;)

      Usuń
    3. Haha, no tak, można uznać to za wadę :D

      Usuń
  4. Wstyd przyznać, ale też jeszcze nie zapoznałam się z twórczością Kapuścińskiego. Na razie mam ochotę na zupełnie inną literaturę...ale dopiszę "Imperium" do listy książek do przeczytania. Chętnie zwiedzę z panem Kapuścińskim te właśnie rejony świata;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wstyd sie przyznac i robie to z niechęcią, ale ja nie mialam doczynienia z twórczością tego autora. Pozostaje mi isc do bibloteki i poczytac cos tego pana.

    OdpowiedzUsuń
  6. To i ja się przyznam, że książki Kapuścińskiego są mi obce. Wypadałoby poznać twórczość tego autora, tym bardziej po tak zachęcającej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O Kapuścińskim trochę wiem, ponieważ czytałem "Autoportret reportera", który tak jak Ty poleciłbym każdemu. Już od jakiegoś czasu poluję na "Szachinszacha", lecz gdy przychodzi pora łowów dziwnym trafem automatycznie o nim zapominam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam nadzieje dorwać "Cesarza". Obym nie zapomniał :P

      Usuń
  8. O Kapuścińskim słyszałem, ale jego twórczości nie znam. Miałem kiedyś okazję przeczytać książka, ale o nim samym Kapuściński Non-fiction. Ponoć nieco kontrowersyjna i to mnie zachęciło. Niestety brak czasu na początku spowodował, że mój zapał opadł. I mamy taki finał. A wracając do książki - może kiedyś podejmę wyzwanie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Krucyfiks ;3! Już czekam niecierpliwie ;).

    Ja miałem chyba jakąś lekturę Kapuścińskiego... bodajże coś o wojnie... jak tam żyli w kanałach... to na pewno on coś takiego napisał ;P?
    Jednak co by nie było to nie podobał mi się jego styl pisania i wątpię, żebym ponownie zabrał się za coś z jego twórczości :).

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki Kapuścińskiego bardzo lubię, polecam "Podróże z Herodotem" i "Cesarza". Clover wspomina też o Tochmanie, czytałam jedną jego książkę i również była bardzo dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "Cesarza" zapoluję. Mam nadzieje, że również przypadnie mi do gustu :D

      Usuń
  11. Ostatnio wielu blogerów o książkach Kapuścińskiego pisze. Nie sposób przejść już obok niego obojętnie. Nie czytałem, bo rzadko czytam teksty podróżników, ale zdarza mi się, więc i po niego kiedyś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo. Nie byłem nigdy przekonany do tekstów podróżniczych, ale cóż - wszystkiego trzeba w życiu spróbować :D

      Usuń
  12. Kapuścińskim tak mnie na studiach wymęczyli, że potrzebuje jeszcze co najmniej 2 lat odpoczynku ;) (mimo niezaprzeczalnej wartości). Ale Imperium to jedna z moich ulubionych polskich książek. I tak jak Clover, polecam Tochmana.

    OdpowiedzUsuń