czwartek, 4 kwietnia 2013

Jak przetrwać apokalipsę zombie?



Poradnik przetrwania apokalipsy Zombie:


Zastanawialiście się kiedyś co by było gdyby czarny scenariusz przedstawiany nam przez filmy, książki i komiksy grozy urzeczywistnił się podczas waszego życia? W celu jak najefektywniejszego przedłużenia waszej marnej egzystencji warto byłoby zapoznać się z tym krótkim poradniczkiem. Czego uczą nas filmy, co jest najskuteczniejsze i przede wszystkim: jak żyć panie premierze?


Punkt 1

Nie jesteś bohaterem. Jesteś gościem, który pół życia spędził na kanapie planując co zrobi w czasie apokalipsy zombie. Nie bądź kozakiem. Świeże zombiaki są szybkie i mają twarde czaszki. Uciekaj. Jeśli ucieczka jest niemożliwa – pomódl się. Jeżeli to też o dziwo nie pomoże skacz z okna. Na główkę. Tym którzy pozostali żywi będzie bardzo miło, jeśli nie będą musieli Cię zabijać.


Punkt 2

Nie bądź gruby. Ogromną i niewyjaśnioną dotąd zagadką jest przyczyna, dla której grubi biegają wolniej. W dodatku zombie lubią tłuszcz. Jeśli nie chcesz być ich kebabem w przyszłości już dziś zrezygnuj ze swojego.

Punkt 3

Nie daj się ugryźć. Nie wiadomo czy zombie wciąż będą zarażać przez ugryzienie, ale z pewnością nie jest  to zbyt higieniczne. Nie pozwól im na podgryzania twojego ciałka i nie próbuj robić tego z nimi. Zgniłe mięsko nie jest tym co tygryski lubią najbardziej.


Punkt 4

Zdobądź broń. Prawdziwą broń cholera, nie śrubokręt, łopatę, albo inne bezsensowne narzędzie, które zmusi Cię do zbliżenia się do zombiaka. Dlaczego? Patrz: Punkt 1


Punkt 5

Podróżuj w grupie. Najlepiej ludzi nie zombiaków ;). Będziesz miał kogo wystawić w razie niebezpieczeństwa. Dobrze, żeby ktoś w grupie potrafił świetnie strzelać. Chowaj się za jego plecami. W razie czego przygarnijcie też jednego grubaska : przyda się.

Punkt 6

Nie rozdzielaj się. Słyszałeś tą historyjkę o ludziach, którzy rozdzielili się i dzięki temu przetrwali jakiś film grozy? Ja też nie.


Punkt 7

Nie szukaj wyjaśnienia przyczyny przemiany. Nie ma sensu – nie znajdziesz go. Uznaj to za wolę boską, eksperymenty tajnej korporacji, albo wyciek środków chemicznych, ale nie szukaj przyczyny, nie dopytuj i nie próbuj robić z zombie człowieka. Nikt na tym dobrze nie wychodził. W dodatku trudniej będzie Ci zabijać ludzi, którzy są chorzy, a nie martwi.


Punkt 8

Weź lekarstwa. Być może zombie nie istnieją. Być może nie wziąłeś dziś tych wesołych pastylek od doktora. Jeśli tak przeproś ładnie babcię, że wbiłeś jej widelec w oko i weź grzecznie swoje cukierki.

(www.dinaphotography.co.za)
Punkt 9

Bądź złamasem.  Kradnij jedzenie, nie miej litości, nie ratuj ludzi potencjalnie nieprzydatnych. Umówmy się – nigdy nie byłeś dobrym człowiekiem. Dlaczego jakiś mały kataklizm miałby to zmienić? Może dzięki temu pożyjesz dłużej. A może zastrzeli Cię twoja własna matka? Zdania są podzielone.


Punkt 10

Poznaj zasady obsługi podstawowych narzędzi. Wbrew pozorom na zombie nie zrobi wielkiego wrażenia trzymanie siekiery za obuch, a nie za trzonek, albo postrzelenie się przy wyciąganiu broni. Niestety zombie nie mają poczucia humoru.


Punkt 11

Zostań zombie. Hasło „żyć nie umierać” nabiera w tym momencie zupełnie innego znaczenia. Największą wadą jest to, że będziesz ciągle głodny, zaśliniony, brzydki i zgniły. W gruncie rzeczy jednak nie jest to zbyt wielka jakościowo zmiana w stosunku do twojej „ludzkiej” wersji. W dodatku będziesz miał obok siebie tysiące jęczących kolegów i koleżanek.  Pomyśl – to może być jedyna szansa, żeby jakiś chłopak/dziewczyna jęczeli przy Tobie.


Punkt 12

Nigdy nie pytaj: „Hej wszystko w porządku?” Ta kwestia zwykle wiążę się z rychłą śmiercią pytającego. Gdy będziecie mieli ochotę ją wypowiedzieć proponuję najpierw strzelić w głowę pytanego. To znacznie ułatwia dalszą, merytoryczną konwersację.

Punkt 13

Przeszukuj kieszenie. Być może oprócz starej gumy i paczki prezerwatyw znajdziesz też fajki. Nie pal. Zapewne będziesz mógł nimi w przyszłości pohandlować. W sytuacji bez wyjścia zaproponuj zombie papierosa. Powszechna jest przecież wiedza, że palenie zabija.


Mam nadzieje, że tych kilka rad uratuje niejedno życie. Ależ proszę nie dziękować, robię to tylko dlatego, że kocham ludzi. Do zobaczenia w czasie najbliższej zombie apokalipsy.

Ps. Poradnik to tak naprawdę nie poradnik. To taki mały zbiór przydatnych rad. Autor absolutnie nie poczuwa się do odpowiedzialności karnej związanej z niewłasciwą interpretacją zombie-poradnika. Wszystkie osoby dotknięte tym tekstem zapraszam na osobistą konferencję w której zostaną poinstruowane gdzie znajduje się przysłowiowy szczaw i niesiołowskie śliwki mirabelki. Tekst zainspirowany recką książki u Pauliny. Przypominam o jej konkursie. Proszę "zwizytować" jej stronkę w miarę mozliwości. Niech moc będzie z wami. Cholera, to chyba nie ten film... 

55 komentarzy:

  1. Ok to ja jestem gotowy... Ale ku*wa, gdzie są te zombie?! Ja już się wyuczyłem, przygotowałem cały zestaw śrubokrętów i zamówiłem już grubaska z Ameryki na ebay'u. Teraz wystarczy czekać na odpowiednią chwilę :D.

    Świetny poradnik! A przydatnyyyy, że ho ho ;P.

    Pozdrawiam!
    Melon

    PS: Nie wiem czy ostatnie zdjęcie przedstawia zombie, czy kolesia żłopiącego piwko... Zdania są podzielone ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdjęcie to nowy gatunek zombie, który wyewoluował z prostego studenta :D

      Usuń
    2. Aaaa no tak, sory zapomniałem :D.

      Usuń
    3. Nadal nie ogarniam tego ostatniego zdjęcia - ten nowy gatunek musi byc naprawdę niebezpieczny, bo taki niepozorny!

      Usuń
    4. Tak, w dodatku potrafi zarazić bez ugryzienia ;)

      Usuń
    5. Nie mów tak, zacznę się bać prostych studentów :D a może już jestem zarażona? ;)

      Usuń
  2. Punkt pierwszy zapamiętany, zapomniałeś tylko dodać, w którą stronę należy uciekać. Przypomniało mi się, jak to kiedyś z koleżankami wracamy i chciałyśmy iść skrótem przez las, a tu słychać jakieś szuru-buru i inne głosy, to my z wrzaskiem w drugą stronę, a jedna biegnie w ten las - chyba jej instynkt samozachowawczy nie zadziałał ;) Ale wracając do zombiaków, to tak się zastanawiam, jest w ogóle jakaś skuteczna broń? Czosnkiem w nich rzucać, mamrotać łacińskie słowa, olać wodą święconą, czy z widłami na nich? Tak z ciekawości pytam, bo z zombie nie miałam jeszcze do czynienia. Już Paulinie obiecałam, że nadrobię zaległości, w pierwszej kolejności pewnie zacznę od filmów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość skuteczna ponoć jest dekapitacja, działa także spalenie żywcem - bardzo efektowne, ale mało efektywne, poza tym standard - zniszczenie mózgu, czyli wspomniane widły. Czosnek ich nie rusza, ale podobno czasem lubią dodać go do potrawki z ludzkiego mózgu. Mamrotanie zaklęć może wprawić ich w konsternację i w czasie spożywania mamroczącego mogą być lekko rozproszone ;D. Woda święcona niestety również nie jest zbyt skuteczna, no chyba że zombi powstało na tle religijnym, co zdarza im się niezbyt często. Generalnie na zombie nie wpływają żadne płyny oprócz ludzkiej krwi i w szczególnych przypadkach kwasu siarkowego. Dziękuję za uwagę ;)

      Usuń
  3. Postaram się zapamiętać wszystkie Twoje rady. O, albo najlepiej zamiast starać się to wydrukuję sobie i wykuję na blachę, coby mi nic nie umknęło tak w razie czego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę nad zredagowaniem specjalnego podręcznika ;)

      Usuń
    2. To byłby całkiem niezły pomysł :) Jakby co zamawiam egzemplarz recenzyjny, z autografem! ;)

      Usuń
  4. Chyba sobie wydrukuję tę listę. Kto wie, kiedy może się przydać :P Szczególnie, że mam w planach przeczytać "Przegląd końca świata: Feed".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książkowa wersja może być nieco bardziej kompetentna niż moja :P

      Usuń
  5. Ja dla przyjemności lubię je rozrywać gołymi rękami... a może mi się to śniło:P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twardym narkotykom powiedzmy stanowcze "Raczej nie!"

      Usuń
    2. Nie ma to jak stanowczość :D

      Usuń
  6. Dzięki za wskazówki. Nauczę się ich jak paciorka i będę w razie czego przygotowana. Broń palną już mam, bo w mojej rodzinie sami myśliwi, więc po części jestem gotowa na spotkanie z zombi. Tylko ciężko zebrać wspólną grupę. Może ty taką założysz i przygarniesz mnie do siebie. Razem będzie lepiej ;-)Będę bardzo przydatna niczym MacGyver :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, możesz być tą osobą za którą będę się chował w razie niebezpieczeństwa :P

      Usuń
    2. No właśnie miałam to dopisać, żebyś się tylko za mną nie chował, tylko dołączył do wybijania tego paskudztwa, ale widzę, że cie strach obleciał :-) A mówią, że kobiety, to słaba płeć ;-)

      Usuń
    3. Oczywiście, że jestem odważny jak cholera. Do momentu spotkania z zombie. Wtedy pozostawię całą rozrywkę komuś innemu. Powinnaś być wdzięczna... :P

      Usuń
    4. He he, w pojedynkę taka ,,impreza'' nie jest już zabawna i może pozostawić za sobą tylko smród strachu :-)))

      Usuń
  7. Więcej tu rano nie zaglądam, bo się udławię kawą :D
    Pozostaje jeszcze dobra charakteryzacja, próby jęków i wmieszać się w zombie, jak to było w jednej parodii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że udławisz się ze śmiechu, a nie ze względu na obrzydliwe obrazki :P
      Co ja gadam? Miałem napisać, że mam nadzieje, że się nie udławisz :D
      Udławienie kawą może być w gruncie rzeczy dobrym pomysłem na zabicie zombie :) Nie wiem tylko, czy piją kawę?

      Usuń
  8. W czasie apokalipsy zombie największym zagrożeniem będą ludzie. Zombie możesz zastrzelić/posiekać/zmiażdżyć/wysadzić bez skrupułów. Za to człowieka będziesz musiał zabić tylko dlatego, że nie wiesz, czy nie przeczytał tego poradnika i czy nie będzie chciał zabrać Twoich rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholera, ten poradnik może być przyczyną wielu niewinnych śmierci jak widzę :D

      Usuń
  9. Dokładnie wczoraj zastanawiałam się czemu ludzie w filmach o zombie zachowują się jakby nigdy nie widzieli filmu o zombie :)
    W każdym razie, świetny poradnik - uśmiałam się jak nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - bardzo miło mi to słyszeć ;D

      Usuń
  10. Rozbrajające porady, które na pewno warto mieć w pamięci. Czas chyba kupić kuszę, ale jakby co, to już cieszę się, że mam rowerek stacjonarny, nie dam tym łachudrom na sobie żerować! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie próbuj na nim uciekać. To może się nie udać :D

      Usuń
  11. Poradnik lekko, dowcipnie napisany. Dopóki jednak nie doszedłem do punktu numer 13, dopóty śmiechem nie zakołysałem. Tekst o paleniu to mistrzostwo. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Całkiem ciekawe te rady, toche śmieszne, ja bym tam chciała zeby byla taka apokalipsa, wtedy mogłabym zabijac bez zastrzeżen L)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję, bardzo dziekuję. Po jakże okropnym dniu, gdzie złośliwy kierowca ochlapał mnie wodą, autobus spóźnił się 20 minut i zgubiłam telefon, wchodzę na Twojego bloga i 3 minuty, przez które czytam genialny poradnik, z mojej twarzy nie schodzi uśmiech :)

    Punkt 13- genialny :)

    Ale przyznaje się, zaczełam chodzić na siłownie biegać, gdy obejrzałam The Walking Dead xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak miło mi to słyszeć ;D Tzn., że Ci się podobało, a nie, że miałaś ciężki dzień.

      Btw. ta decyzja o pójściu na siłownię jest bardzo dobra. W razie czego będziesz wysportowanym zombie ;)

      Usuń
  14. Hahaha :) Coś podobnego widziałam kiedyś na JoeMonsterze, ale tu jest zabawniej :) Jakaś zombie-epidemia się szerzy, bo nie uwierzysz, ale właśnie oglądam TWD...again:) Obok mnie leży książka "Narodziny Gubernatora". Na dwóch blogach widziałam dzisiaj recenzje książek o zombie. Czyżby ludzie coś przeczuwali? ;)
    Zapalam więc papieroska i odprężam się, w razie ataku zombie pewnie pierwsza poszłabym na ścięcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. http://www.youtube.com/watch?v=RHPMocTmC08
    Obejrzyj sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mega :D Dobrze, że nie zostali potraktowani łopatą przez jakiegoś miłośnika filmów :D

      Usuń
    2. PS A na zdjęciu z piwkiem to jakiś tam gostek, czy to może Twoje lico? ;]

      Usuń
    3. To jakiś tam gostek ;D Znany mem z leniwym studentem. Ja jestem mniej przystojny ;D

      Usuń
  16. Trafiłeś w dziesiątkę, dużo praktycznych porad, Twój tekst powinni obowiązkowo czytać wszyscy bohaterowie horrorów. Chociaż, w sumie, wtedy nie byłoby co oglądać, co to by była za frajda, gdyby wszyscy przeżyli? (choć właściwie to nie mój problem i tak nie oglądam horrorów :D)
    Nie siląc się już na dowcip, bo i tak Ci nie dorównam, cha cha cha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii dowcipu bardzo łatwo mi dorównać :) Zwykle wydawało mi się, że moje poczucie humoru bawi tylko mnie :P

      Usuń
  17. Przypomniał mi się film "Zombieland". Zapomniałeś o jednym punkcie, który w filmach jest strasznie ignorowany. Jak już ktoś z Twojej rodziny, jest zombie, zastrzel go. I tak już mu nie pomożesz bo nie ma lekarstwa. Trochę popłaczesz, ale będziesz żywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, litowanie się nad rodziną też zawsze źle się kończyło. :)

      Usuń
  18. Nie ten film, ale moc zawsze się przyda;) Poza tym, nawiązania do "Gwiezdnych wojen" są zawsze mile przeze mnie widziane;)
    Punkt 6 - zgadzam się w 100%.
    A tak w ogóle - czy, żeby zdobyć niezbędną wiedzę, nie wystarczy po prostu obejrzeć "The walking dead"? Chociaż wiem, że czytanie Twojego poradnika jest o wiele przyjemniejsze:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "The walking dead" ludzie wciąż giną. Nie czytali :-D

      Usuń
    2. Właśnie. Zawsze jakiś zombiak atakuje ich od tyłu. Tyle razy krzyczałam w stronę ekranu "za tobą, debilu!"
      Nie posłuchali. I dlatego TWD nie ustępuje ilością śmierci wśród głównych bohaterów "Chirurgom" :) W "Lost" mieli gorzej, a trupów też jakoś było mniej. Ech, co za maniera, zabijać najlepszych!

      Usuń
    3. Eee tam najlepszych. Póki co zabijane są tylko postaci za którymi w gruncie rzeczy nigdy nie przepadałem :)

      Usuń
    4. Ręce mnie świerzbią by wymienić z imienia tych, za którymi tęsknię, ale sobie odpuszczę, żeby nikomu nie spojlerować :) Ach tyle czekać na następny sezon... Na szczęście nowy "Dexter" już w czerwcu :)

      Usuń
  19. Prawie jak "Zombieland". Dobrze byłoby wydrukować sobie, powiesić na ścianie i zawsze rano wkuwać na blachę, nim wyjdzie się z domu. W końcu nigdy nie wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Od dziś przechodzę na dietę. Mistrzem strzelectwa nie zostanę, a chodów u wyższych instancji nie mam, więc modlitwy są stratą czasu. Pozostaje więc ucieczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo kup sobie deskorolkę. Chyba nie widziałem jeszcze filmu w którym zombie zabiłby kogoś uciekającego na deskorolce :D Myślę, że daje ona " +5 do nietykalności" ;)

      Usuń
  21. Hahaha ;D Czułam się jakbym czytała nonsensopedie.
    A teraz na poważnie. Dziękuję Ci za te rady. Mam nadzieję, że to uratuje mi kiedyś życie. A tak się bałam, że jestem niedoświadczona i nie będę w stanie przeżyć podczas ataku zombie, który moim zdaniem jest już blisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. Mam nadzieje, że będziesz pamiętała komu zawdzięczasz życie i kiedy za kilka lat będę gruby i niezdolny do ucieczki, nie zostawisz mnie na pastwę zombie :P

      Usuń
    2. No nie wiem, nie wiem.. Czasem należy coś poświęcić.. Jednak możesz mieć pewność, że jak już zombie Cię oskubią, a Ty staniesz się jednym z nich, to raczej Cię nie zabiję. ;D

      Usuń
  22. Hi there, apologies for writing in English. I am the photographer and owner of the 3rd zombie picture, taken in Cape Town during our 3rd zombie walk. Could you please link to my website or credit me behind the photo?

    Thanks a million.
    DinaPhotography (www.dinaphotography.co.za)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sure, I wasn't aware that this photo belongs to someone. I've just found it in google graphics ;) Sorry that I described it so late, and sorry for my poor english ;)

      Usuń