poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Simon Sebag Montefiore - "Stalin. Dwór czerwonego cara"


Dziś niespodziewanie małe co nieco dla miłośników książek historycznych. Niewiele tego typu lektur zdarza mi się recenzować, ale w tym przypadku warto o niej choćby wspomnieć. Wiem, ze większość nie będzie zachwycona, ponieważ książki historyczne to wciąż pozycje dla niszowej grupy odbiorców, ale mimo wszystko uważam, że Simon Sebag Montefiore stworzył dzieło zasługujące na uwagę.

Niech o klasie tej pozycji poświadczy ocena ze świetnie znanego nam portalu dla czytelników, która oscyluje w granicach 8,6 przy około 120 głosach. Analiza życia Czerwonego Cara, Wujka Joe, czy po prostu Józefa Wissarionowicza Stalina to świetne kompendium wiedzy nie tylko o historii, ale także o psychologii, dyplomacji, czy sztuce wojennej.

Losy postaci nieodmiennie wiążą się oczywiście z pozostałymi członkami Politbiura. W jednej książce dostajemy więc kilkanaście biografii. Poznajemy życie rodzinne Mołotowa, Berii, Jagody, Jeżowa, oraz wielu innych tytanów socjalistycznego terroru. Autor bezstronnie stara się opisywać każdą z decyzji podejmowanych przez Politbiuro oraz samego Stalina. Poznajemy więc kulisy kolektywizacji rolnictwa na Ukrainie, drugiej wojny światowej, czy też budowanie mocarstwowej pozycji sowieckiej Rosji na arenie międzynarodowej.

Mimo pozornie nudnej tematyki dostajemy świetną powieść obyczajową. Dla miłośników dreszczyku również coś się znajdzie. Aspekt psychologiczny życia w ciągłym strachu, opis tortur i morderstw na masową skalę itd. Niestety nie jest to fikcja, ale niezbyt przecież odległa historia. Opisy są ciekawe, brakuje epatowania brutalnością – w tym wypadku postawiono na opis suchych faktów. Przygotujcie się jednak na to, że obrazy, które serwuje nam autor bardzo mocno zapadają w pamięć.

Źródła z których korzystał Sebag wydają się bardzo rzetelne. Przeprowadził on wywiady z wieloma potomkami członków dawnego Politbiura. Zdołał także uzyskać dostęp do historycznych i niedawno udostępnionych notatek Stalina. W dodatku miał również dostęp do ogromnej części korespondencji, gazet bolszewickich i zagranicznych, a także wielu innych materiałów z których skrzętnie skorzystał.

Książkę o dziwo czyta się bardzo dobrze – jest ciekawa i w dużej mierze fascynująca, choć nie zaprzeczę, że zdarzały się jej także nudniejsze momenty. Fascynujące jest szczególnie dość dokładne oddanie tego jak rozwijała się psychoza Stalina. Autor podkreśla dodatkowo, że po części była ona uzasadniona. Świetne rozdziały dotyczyły także II wojny światowej, gdzie możemy świetnie zapoznać się ze stopniem niekompetencji radzieckich dowódców, ale także poznajemy dwa oblicza „Czerwonego Cara” – geniusza i dyletanta w jednej osobie.

Zawiodłem się troszkę, że autor niezbyt mocno i dokładnie nakreślił stosunki między Stalinem, a takimi osobami jak Trocki, Lenin, czy przede wszystkim Josip Broz Tito. Tylko pobieżnie wspomniano również o polskich komunistach.

Odsuwając jednak te pojedyncze zarzuty na bok muszę stwierdzić, że jest to książka która spodoba się nie tylko miłośnikom historii. W dodatku napisana jest językiem lekkim i przyjemnym, a nie typowo akademickim. Tu czy tam trafi się jakaś anegdota, w niektórych miejscach akcja przyspiesza, w innych zwalnia, a wszystko razem funkcjonuje wprost świetnie.Jestem gotów szczerze polecić ją niemalże każdemu. Czytanie jednego krótkiego rozdziału dziennie nie tylko pogłębi wiedzę historyczną, ale stanowi świetny przerywnik w trakcie czytania lżejszych lektur.

Moja ocena to 8/10

20 komentarzy:

  1. Niestety nie należę do tej niszowej grupy odbiorców ;) choć piszesz ciekawie o książce, to i tak jej nie przeczytam. Ale myślę, że może zainteresuje mojego tatę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli interesuje się historią, to myślę, ze będzie zachwycony ;)

      Usuń
  2. Oooooo nieeeee... Do tego mnie nie przekonasz. Wszystko co historyczne omijam jak największym łukiem... A szczególnie historyczną Rosję z Papciem Stalinem na czele :D. Uraz szkolny ;).

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale doskonale Cię rozumiem, bo też to kiedyś miałem :)

      Usuń
    2. No, a mój horror trwa nadal :P.

      Usuń
    3. Ma mam to samo. Moja wymagająca historyczka z czasów szkolnych skutecznie zniechęciła mnie do wszystkiego, co związane z historią, więc i literaturę historyczną omijam z daleka.

      Usuń
    4. No widzisz Melon - znowu Ci z książką historyczną wyjeżdżają :)

      Pozycja na pewno warta uwagi. Swoją drogą to obejrzałbym sobie też jakiś dobry fabularny film powstały na kanwie losów Stalina.

      Usuń
    5. Ostatnio oglądałem w teatrze telewizji spektakl Herbatka u Stalina. W roli wodza narodu wystąpił Janusz Gajos. Genialne wykonanie. Spektakl opowiadał o fascynacji europejskich intelektualistów komunizmem, którzy nie widzieli w nim nic złego. Co ciekawe pokazywał także dwulicowość Stalina, który w oficjalnej rozmowie traktował ich jak przyjaciół, a ZSRR jako miejsce rozwoju kultury. Zaś w rozmowie z podwładnymi ukazywał swoją prawdziwą naturę tyrana, a europejczyków jako zło, chociaż nigdy nie lekceważył europejskich przywódców. Stalin w wykonaniu Gajosa to istne arcydzieło. Od samego początku mamy wrażenie, że patrzymy na wodza we własnej osobie. Polecam

      Usuń
    6. Warto wspomnieć, że aspekt dwulicowości Stalina jeśli chodzi o politykę miedzynarodową został w ksiązce bardzo starannie opisany ;)

      Usuń
  3. Zapewne ciekawa. Wierzę na słowo i istnieje duża szansa, że ją przeczytam. O relacji Stalin-Trocki dużo pisano, a ostatnio czytałam u Krajewskiego w ,,Największych wpadkach tajnych służb", że zakończył ją rozkazem: Zlikwidować! Nie ważne ile pochłonie to pieniędzy.

    Trzeba przyznać, że dopadnięcie go w Meksyku nie było takie proste. Za pierwszym razem się nie udało, zabito go jednak za drugim razem. Akcja ta kosztowała Rosję 300 tysięcy dolarów. Na takie misje nie szczędzi się środków w tym kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tego typu informacji mi zabrakło. Zarówno jeśli chodzi o zamachy na Trockiego jak i na Tito.

      Mam właśnie jedną książkę o tajnych agentach na oku, ale wciąż jest w wypożyczeniu. Mam nadzieje, że wkrótce uda mi się ją dorwać.

      Usuń
  4. Uwierzę Ci na słowo. Czytać raczej nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do niedawana nie przepadałam za ksiazkami historycznymi, az do lektury ksiazki pt. 'Przez czerwone morze'. Ciesze sie, ze taka ksiazka wpadla w moje rece. Ksiazke, o ktorej piszesz z chhecia przecyztalabym ze wzgledu Stalina.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki historyczne to całkiem przyjemne lektury, ale jakoś bardziej ciągnie mnie do starożytnych nacji niż Józia Stalina. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nudna tematyka? Chyba żartujesz, historia nie jest nudna!;) Ale, sądząc po komentarzach, jestem w mniejszości;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tego się spodziewałem ;)

      Usuń
    2. Chyba powinieneś częściej pisać o tego typu książkach...może zachęcisz kogoś do poznawania historii;)
      Jeżeli chodzi o tę konkretną książkę - nie czytałam jej, ale chętnie poznam. Lubię historię, ale ze wstydem przyznaję że zapomniałam już masę rzeczy, których uczyłam się do matury i nie tylko...

      Usuń
    3. Tak, znam ten ból :( Naprawdę bardzo mało już pamiętam, ale nadal lubię sobie czasem coś w tym stylu poczytać. Tym bardziej, że książki historyczne często są dużo lepsze niż dawne podręczniki szkolne :D

      Usuń
    4. Są zdecydowanie lepsze. Chociaż mój podręcznik z liceum też całkiem nieźle się czytało;)

      Usuń
  8. To jest książka z tej niszy, do której nie zaglądam. :P

    OdpowiedzUsuń