wtorek, 7 maja 2013

Kathy Reichs - "Okruchy Śmierci"


„Okruchy Śmierci”  to kolejny z rzędu recenzowany  kryminał (dużo ich tu ostatnio, prawda?), który jest jednocześnie moją pierwszą przygodą z twórczością Kathy Reichs. Książka opowiadająca o losach doktor antropologii - Temperance Brennan,  należy do cyklu, który zainspirował twórców świetnego serialu pod tytułem „Kości”.  Jak wypada powieść na tle jej telewizyjnego odpowiednika?


Zacznijmy od bohaterów. Niestety mimo że przez powieść przewija się postać agenta federalnego nie dorasta on nawet do pięt serialowemu Boothowi. Nie doświadczymy też spotkania z jakimkolwiek innym członkiem ekipy znanym z serialu. Szkoda, bo są to postaci do których zdążyłem się przyzwyczaić i po cichu liczyłem na ich udział w książce. Mało tego – polubiłem je bardziej niż samą Brennan.


Temperance jednak również nie przypomina swego serialowego odpowiednika. Wydaje mi się, że jest o wiele bardziej uspołeczniona, niż zainteresowana wyłącznie kośćmi jej ekranowa wersja. Świadczy o tym motyw obyczajowy – dość lekko poprowadzony, a dotyczący stosunków z byłym mężem i obecnym chłopakiem. Mimo wszystko chyba mniej wkurzała mnie telewizyjna doktor Brennan.


Tym bardziej, że w „Okruchach Śmierci” Kathy Reichs opisuje nam wszelkie aspekty antropologiczne tak dokładnie, że czasem staje się to wręcz chaotyczne. Niby w tym wypadku jest to zgodne z logiką jaką rządził się serial, ale tam mieliśmy przynajmniej dociekliwego agenta Bootha, który pełnił rolę tłumacza języka naukowego na nasz. W książce niestety nie pomyślano o takiej postaci, choć muszę przyznać, że nie było wcale zbyt dużo tak zawiłych opisów.


Zagadka jest ciekawa, akcja bardzo dynamiczna. Książkę przeczytałem w dwa wieczory bez większych oporów. Nie jest to może arcydzieło literatury kryminalnej, ale potrafi bardzo mocno wciągnąć. Oczywiście, ma swoje wady, ale myślę, że każdy miłośnik serialu z przyjemnością sięgnie po książkę Kathy Reichs. W konkurencji pomiędzy literaturą, a serialem, w tym wypadku jednak, na piedestale muszę postawić serial. 


Moja ocena to 7/10

28 komentarzy:

  1. Bez relacji między Bones a Boothem serial nie miałby dla mnie sensu, dlatego książkę chyba sobie podaruję. Krytykujesz, krytykujesz i 7/10? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie całkiem fajnie sięczytało mimo wszystko ;) A serial oceniłbym na 8/10. Książka jest minimalnie gorsza ;)

      Usuń
  2. Nie przepadam za kryminałami, dlatego raczej nie przeczytam. Mimo rozwiniętego wątku obyczajowego, powieść zupełnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się zbieram i zbieram do tej Reichs... i się zebrać nie mogę. To na serialu poprzestanę na razie, ale i tak jakąś powieść autorki przeczytam i nic mnie od tego postanowienia nie odciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętasz, że część książek Kathy jest na liście, którą tworzyliśmy? To niejako stawia Cię przed obowiązkiem przeczytania :P

      Usuń
    2. Ano... Reichs Kathy "206 Kości"
      · Reichs Kathy “Deja Dead”
      · Reichs Kathy „Diabelskie Kości”
      ;)

      Usuń
  4. Serial lubię sobie obejrzeć od czasu do czasu, więc możliwe, że po książkę też sięgnę. Choć niespecjalnie zachęcasz:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, nie można zawsze pisć samych peanów na cześć książki. Podobała mi się, ale trudno ukrywać, że kilka małych wad tam było ;) Mimo wszystko według mnie jest to pozycja na którą warto zwrócić uwagę w wolnej chwili ;)

      Usuń
  5. Zgadzam się z ostatnim zdaniem, serial wypada o wiele lepiej :) Jednak pewnie sięgnę jeszcze po książki Reichs, jak nic innego nie wpadnie mi w ręce, temat antropologii mnie bardzo ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, pod tym względem najbardziej kojarzy mi się Beckett :) Mimo to nawet ta nieszczęsna Reichs pisze według mnie całkiem przyzwoicie i myślę, że znalazłbym sporo autorów kryminałów, którzy mniej przypadli mi do gustu :)

      Usuń
    2. Becketta znam, czytałam - to znaczy nie miałam okazji zapoznać się jeszcze z ostatnią częścią, kiedyś tam pewnie wpadnie mi w ręce :)

      Usuń
  6. Uwielbiam pierwsze sezony Bones (teraz to już jakaś namiastka), ale przez książkę pani Reichs nie przebrnęłam, zabrakło mi lekkości i humoru serialu, a przede wszystkim squintsów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy seon był super. Właśnie oglądam drugi. Zobaczymy jak długo utrzyma się ten przyzwoity poziom.

      Usuń
  7. Niestety serial poza tytułową bohaterką i kośćmi z książkami ma mało wspólnego. A szkoda bo serialowi bohaterowie są bardzo intrygujący.
    Książki generalnie ciekawe i wciągające, niestety także schematyczne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie przeczytam. Akurat te kryminały mnie nie zachęcają... Może i książka nie ma tak dużo wspólnego z serialem, ale kiedy widziałam już ekranizację/film oparty na motywach jakiejś powieści nie mam ochoty na lekturę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc gdyby zmienić bohaterce powieści imię prawdopodobnie nawet bym się nie domyślił, że jest to książka na motywach której powstał serial ;)

      Usuń
    2. Może to i lepiej;) Mimo wszystko nadal nie czuję się przekonana do książki;)

      Usuń
  9. Przez Ciebie muszę dopisać kolejną pozycję do swojej listy książek do przeczytania. Nie wiem, czy wyrobię się przed emeryturą. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się. Jestem pewny, że pan Tusk zatroszczy się o przedłużenie czasu do Twojej emerytury ;)

      Usuń
    2. Z pewnością, o ile w ogóle dostanę. :P

      Usuń
  10. Bohaterowie książkowych "Kości" są tak inni od serialowych, a mimo wszystko niesamowicie ich polubiłam. Brennan jest tam pełnowymiarową postacią z problemami i przeszłością. A cała książkowa seria - bardzo dobrze wciągający pochłaniacz czasu w pociągach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No jeszcze bym się zastanawiał nad przeczytaniem tej książki, jeśli byłaby jakimś cudem literatury, ale jak widać nie mam co się łudzić ;P. Więc na razie wszelkie kryminały (a w szczególności ten) zostawię innym czytelnikom :).

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny w kolejności do recenzji jest horror, ale nie sądzę, żebyś chciał go przeczytać :P

      Usuń
    2. Hyyy ooo nie :D! Jak śmiesz czytać nie interesujące mnie horrory :P!?

      Usuń
  12. Tęsknię za recenzjami filmów... bo na czytanie książek brak czasu! Ech!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam Reichs jeszcze nie miałem w rękach, choć tom571 przeczytał chyba wszystko, co wydała. Serialu też nigdy nie obejrzałem nawet jednego odcinka, więc trudno mi cokolwiek powiedzieć. Ale jestem regularnie zachęcany do lektury, więc pewnie kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też trafiłem na nią chyba po recenzji Toma ;)

      Usuń
  14. Brennan jest zakręcona, a sam serial jest fajny. Jak mniemam książka jest lepsza bo niestety nie czytałem. Recenzje wypadają nie źle, kto wie może będę miał okazję ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń