niedziela, 26 maja 2013

Po finale Ligi Mistrzów...


„Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy” – czyli sprawozdanie z sobotniego finału Ligi mistrzów.

Niemiecki Polak i niemiecki Holender - który z nich okaże się bardziej niemiecki?
1` Telewizor włączony po raz pierwszy od kilku tygodni. A cóż to za święto? Otóż dziś rozstrzygają się dzieje Ligi Mistrzów. No to co, gramy?


5` O dziwo lepiej zaczyna Borussia. Najpierw ładna akcja Błaszczykowskiego, a później próba strzału Lewandowskiego. Duża ilość „skiego” w tym raporcie wynika zapewne ze stosunkowo dużej ilości Polaków w drużynie z Dortmundu.


13` Świetny sprint polskiej „dziewiątki”. Robert biegnie, biegnie, biegnie i bach… kończy mu się boisko. Szkoda, bo to była bardzo dobra akcja. Usain Bolt stwierdza, że musi jeszcze potrenować.


14` Tak jest, to znów strzał naszego napastnika. Szkoda, że zawodnicy Borussii zapomnieli o kryptonicie. Kolejna genialna interwencja Neuera. Facet lata dziś jak po środkach przeczyszczających.


16` Powinna być bramka. Błaszczykowski uderza z kilku metrów, Neuer ledwo sięga nogą. Szkoda.


23` Sven Bender z Borussi niespodziewanie otrzymuje piłkę w polu karnym. Nie mogąc uwierzyć jak to się stało postanawia dokonać kolejnej niemożliwej rzeczy. Z niemożliwie dogodnej pozycji uderza w niemożliwie słaby sposób, w niemożliwego dziś Neuera. Niemożliwe.


27` Bayern postanowił troszkę pograć w dzisiejszym meczu. Dwie świetne okazje – najpierw Mandzukica, później Martineza. Pierwszego świetną paradą powstrzymuje Weidenfeller, drugi powstrzymuje się sam uderzając minimalnie nad poprzeczką.


32` Robben sam na sam z Weidenfellerem. Bramkarz Borussii chce dziś dorównać Neuerowi. Świetna interwencja – Robben wygląda na mocno zdziwionego.


35` Lewandowski sam na sam z Neuerem. Tak jest – nie ma bramki. Jak tak dalej pójdzie to FIFA za rok zrezygnuje z bramkarzy.


43` Krótki okres gry Bawarczyków okazuje się tą nudniejszą częścią spotkania. Chwilowy marazm przerywa błąd Hummelsa. Robben  patrzy bramkarzowi Borussii prosto w twarz. Zahipnotyzowany Robben uderza dokładnie tam gdzie chciał. Weidenfeller już nigdy nie będzie taki ładny, ale bramki nie ma.


45` Po pierwszej połowie 0:0 Najpierw świetna gra Borussii, później przebudzenie Bayernu. Oczywiście jak zwykle niezawodny Szpakowski. Swoją drogą ciekawe skąd w drużynie z Bawarii wziął się nasz polski zawodnik Tomasz Miller?


51` Okres dobrej gry Borussii uhonorowany przez Hummelsa bardzo słabą wrzutką w pole karne rywali. Klops.


56` Piękną wojnę mamy dziś na Wembley. Piłkarze gryzą trawę, siebie, a Ribery po starciu z Hummelsem prawdopodobnie musi przeżuć własną dumę i kilka zębów.


60` Gooool – Weidenfeller nie sięga piłki zagranej przez Robbena. Nie sięga jej także Schmelzer. Wpada na nią jednak Mandzukic i spokojnie pakuje do bramki. Obserwując jego dotychczasową grę trzeba się cieszyć, że nie zrobił sobie krzywdy tą interwencją.


64` Hummels rusza do ataku. Jego głównym celem po raz kolejny okazuje się Ribery. Mały francuz chyba zapomniał o białej fladze, bo stoperzy Borussii biegają po nim w tą i z powrotem. Być może próbują zasadzić go w ziemi, żeby na wiosnę wyrosła z niego cała drużyna piłkarska.


67` Goool - Dante atakuje Reusa w polu karnym. Kopnięcie rywala w brzuch mogło spowodować u sędziego tylko jedną reakcję. Dante rozpacza. Gundogan strzela, piłka wpada do bramki, Borussia się cieszy, pasterze śpiewają…


73` Akcja Bayernu. Mueller mija bramkarza Borussii, lekko dośrodkowuje do Robbena, który musi już tylko wepchnąć piłkę do siatki. Między Robbena, a linię bramkową  wpycha się jednak Subotic, który nie wiadomo jakim cudem wybija futbolówkę. Jurgen Klopp sika ze szczęścia, kibice Bawarczyków od nadmiaru piwa.  


73` Żółte kartoniki dla Grosskreutza i Ribery’ego. Fakt ten odnotowuję tylko po to, żeby wyrazić podziw dla francuza. Po tylu przejściach facet ma jeszcze siłę kłócić się z rywalem. Panowie w żółto-czarnych strojach mają jeszcze 17 minut, żeby podziękować Ribery’emu za te awantury. Hummels znacząco się uśmiecha…


76` Strzał Alaby. Weidenfeller nie dał się zastraszyć. Bardzo dobra interwencja. Serio, to staje się już nudne. Gdyby w choć jednej z drużyn grał Janusz Jojko byłoby o wiele ciekawiej.
79` Lewandowski zachowuje się bardzo nieładnie. Depcze po nodze leżącego Boatenga. Powinna być kartka, ale Boaeteng jest chwilowo zajęty zwijaniem się z bólu, więc nie protestuje.


88` Nie pisałem przez kilka minut. Za dużo emocji. Bayern atakuje, Borussia rozpaczliwie się broni. Piłkarze z Dortmundu chyba opadli z sił. Raz po raz Bawarczycy uderzają lub wychodzą na czyste pozycje. Weidenfeller póki co nie daje się jednak pokonać.


89` Goool – Borussia nie dotrwała do dogrywki. Robben drybluje, lekko uderza obok bezradnego bramkarza, a piłka wtacza się do bramki. Robben wygląda na zadowolonego – Bender na potencjalnego mordercę. Robben prawdopodobnie ze strachu przed zemstą zawodników z Dortmundu postanawia pobiegać wokół boiska. Czas leci.


95` Bayern przedłużał, obie strony dokonały kliku zmian, Martinez troszkę posymulował i druga połowa minęła w tej radosnej atmosferze. Obie strony płaczą. Lewandowski zawiedziony, że jego polska „końcówka” nie pomogła drużynie, Robben zachwycony, że mimo usilnych starań aby tego nie zrobić - strzelił wreszcie bramkę.


Wynik: Borussia Dortmund 1:2 Bayern Monachium

Podsumowanie: Wynik niestety rozczarował kibiców Borussii, ale sam mecz (zaskakująco) okazał się lepszy niż przewidywałem. Dużo strzałów, piękne akcje i niezapomniane sytuacje. Legia za rok w finale powinna pomścić naszych Polaków. Tym optymistycznym akcentem warto byłoby zakończyć to ciut za długie sprawozdanie.

33 komentarze:

  1. Nie znam się na piłce i mój mąż patrzy na mnie jak na kretynkę, kiedy pytam po co 22 facetów biega za jedną piłką ?. Na mecz nie patrzyłam, bo po co się narażać pytaniami, która nasza bramka i dlaczego spalony, skoro piłka wpadła do siatki czy światło bramki, (jak zwał tak zwał)Nie mniej jednak Twoje sprawozdanie okraszone trafnymi komentarzami przeczytałam z przyjemnością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją misją jest edukacja społeczeństwa :P

      Usuń
  2. Powinieneś być komentatorem piłki nożnej w formie pisemnej:-) Z przyjemnością czytałam twoją relacje.
    Ja niestety od 4 lat nie oglądam meczów, bo przez te rozgrywki kłóciłam się bardzo z mężem. On nie jest fanem futbolu a ja bardzo emocjonalnie podchodziłam do każdego meczu i wielokrotnie, gdy coś szło nie tak, to ze złości rzucałam, czym popadło, dlatego wymógł na mnie, że mam skończyć z tymi wariacjami, bo kobiecie nie przystoi. Ech..ciężka sprawa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było rzucać gdzieś obok, a nie w męża :P

      Usuń
    2. HE he, akurat w niego nie rzucałam, ale nawinęło mi się kilka JEGO drogocennych przedmiotów:-)

      Usuń
  3. "Kolejna genialna interwencja Neuera. Facet lata dziś jak po środkach przeczyszczających" - trafne! Borussia grała całą pierwszą połowę, ale zmarnowali za dużo sytuacji (chociaż Robben też miał dwie okazje takie, że aż bolało, że nie strzelił). Wiadomo co się dzieje z Lewandowskim? Gdzie on przechodzi?
    Muszę się w tym miejscu pochwalić, że trafiłam idealny wynik oraz strzelca ostatniej bramki i tym samym wygrałam konkurs organizowany przez wydawnictwo Anakonda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Lewandowskim ma chyba być wiadomo już wkrótce.

      Gratulację ;) Powinnaś obstawiać zakłady. Albo przynajmniej nauczyć mnie jak należy to robić, bo jeszcze w życiu żadnego nie wygrałem :P

      Usuń
    2. Nawet nie wiesz jak żałuję, że nie obstawiłam - a chodziło mi to po głowie! Nie ma czego uczyć, obserwacja gry obu zespołów w tym sezonie i duuużo szczęścia :D

      Usuń
    3. Lewandowski idzie do Bayernu. To było wiadome już kilka miesięcy temu.

      Usuń
    4. Nie do końca, bo Guardiola jeszcze nic nie postanowił ;) Jednak faktycznie, jest to najbardziej prawdopodobna opcja.

      Usuń
    5. Ja jakiś czas temu czytałam, że być może pójdzie do ManU... co wydaje się trochę nieprawdopodobne.

      Usuń
    6. Ja też czytałem, że może pójść i do Juve i do ManU i do Chelsea ale i tak pójdzie do Bayernu, bo wstępne umowy już dawno były podpisane. No chyba, że ja czegoś nie wiem, to sorry za wprowadzenie w błąd ;)

      Usuń
    7. Na dniach wszystko się pewnie wyjaśni ;-)

      Usuń
  4. Mecz (o dziwo!) mi się podobał. Liczyłam na karne, no ale trudno. Tak się zastanawiam... Po co im Guardiola? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe Monachium się teraz zastanawia ;)

      Usuń
  5. "sprawozdanie z wtorkowego finału "? A ten mecz nie był wczoraj? xD
    Nie oglądałam meczu, nazwisk piłkarzy nie znam, więc trochę gubiłam się w Twojej relacji, choć jest bardzo barwna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, faktycznie, we wtorek mam egzamin i chyba już o tym tylko myślałem :P

      Usuń
    2. To dobrze, bo już się bałam, że to ja mam zachwiany odbiór czasoprzestrzeni przez moje egzaminy :P

      Usuń
    3. Ale jestem zła - nie życzyłam Ci powodzenia na egzaminie! To życzę i kończę już poruszanie mrocznych tematów ;)

      Usuń
  6. Hmm fajna relacja, tym bardziej, że większość meczu przespałam ;) O dziwo zawsze budziłam się na bramki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, no dlaczego? Przecież to nie był aż tak słaby mecz. :>

      Usuń
  7. Dobre to było :) W sumie mogłem nie oglądać meczu, tylko poczekać na Twoje sprawozdanie :D Choć w trakcie i tak czytałem książkę :P Nienawidzę Bayerny. Troszkę przykro, że ta drużyna zawsze uzbiera to co w futbolu "najgorsze" (chodzi oczywiście o moich najbardziej znienawidzonych zawodników) i potrafi tym wygrać mecz. No ale trudno. Może w przyszłym sezonie pójdzie im gorzej (sorry Robert) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli to Cię pocieszy to też nie przepadam za Bayernem ;)

      Usuń
  8. U mnie w domu wielkie poruszenie... Mnie nie porywa to wcale (widziałam 30 minut u mojego faceta, ale nie jestem w stanie powiedzieć co się działo), więc poszłam spać na początku drugiej połowy.

    Dzięki, przynajmniej będę znała wynik i nie zbłaźnię się jutro :P

    OdpowiedzUsuń
  9. 79 minuta, co za cham ten Lewandowski, czerwona kartka jak nic, Boateng dał mu się we znaki więc czemu nie zdeptać mu kostki ?! Wiedziałam, że Bayern wygra i nie ukrywam, że bardzo cieszy mnie taki stan rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zieeeeeeeeeeeew! :P
    Obudzę się dopiero w okolicach mistrzostw świata. :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Dwie niemieckie drużyny w finale - masakra. Oglądałem tylko ze względu na sentyment do byłych lechitów. Mecz przewidywalny niestety, co nie znaczy że zły. Cóż więcej rzec, jak ja był grał za Lewego to bym strzelił i wyrównał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja bym grał za Lewego to po pierwszych pięciu minutach musieliby znosić mnie z boiska :P

      Usuń
  12. Hahaha, akurat nie oglądałem meczu, więc Twoje streszczenie finału było bardzo przydatne :D. I to jeszcze z dokładnością co do minuty, normalnie chapeau bas ;P.

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  13. Bez kitu, powinieneś zająć się komentowaniem meczów :D

    A tak poważnie, to podchodziłem do meczu bez emocji, bo w sumie zwisał mi ten finał, choć nie ukrywam, że gdzieś tam przychylałem się do Polaków. I pierwsze pół godziny to był mecz godny finału, pełen akcji i emocji. A potem siadło i w sumie taki mecz, który raczej długo w pamięci nie zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpakowski już drży ze strachu ;)

      Usuń