środa, 10 lipca 2013

R.D.Wingfield - "Frost i ciemna noc"


Dziś chciałbym przedstawić wam dość nietypowego inspektora, śledczego, który stanowi kompletne przeciwieństwo bohaterów jakich możecie znać z innych powieści kryminalnych. Przed wami – inspektor Frost (werble)

Jak już wspomniałem Frost nie jest typowym detektywem – krystalicznie prawym, rzucającym się z ochotą w wir akcji, znającym się na niemalże na wszystkim. Frost jest po prostu sobą. Wingfield przedstawia nam starego zbereźnika, żartownisia, pozornie niezbyt rozgarniętego gliniarza, gotowego w każdej sytuacji naginać przepisy byleby osiągnąć swój cel. No i powiedzcie mi teraz, czy wyobrażacie sobie lepszego detektywa? :)

Sam bohater jednak książki nie czyni, więc wspomnijmy troszkę o zaletach i wadach omawianej pozycji. Zdecydowanie na plus zaliczyć należy humor. Żarty są bardzo dobre i choć czasem prostackie, to potrafią rozbawić do łez. Kolejną zaletą są dialogi – mistrzostwo jeśli chodzi o kryminały. Całkiem niezła jest również fabuła. Jeśli o nią chodzi warto wspomnieć, że dostajemy kilka śledztw w jednej książce. Nie dziwi to jeśli spojrzymy na objętość tego kryminału (600 stron). Niestety nie wszystkie trzymają najwyższy poziom i nie są równie interesujące.

Skoro zaczęły się wady to należy powiedzieć, że nie jest to książka którą czyta się równie szybko jak np. Cobena. Nie wiem jednak na ile wynikało to z tego, że nie chciałem rozstawać się z inspektorem Frostem, a na ile było to wadą całości powieści. No właśnie, trudno byłoby w „Ciemnej Nocy” wskazać jakikolwiek nowatorski, czy interesujący element poza Frostem. Wszystko to już gdzieś było, każdy element, zagadka, motyw są do bólu ograne i niezbyt wciągające. Solidna rzemieślnicza robota, ale nic ponad to. Szkoda, bo z taką postacią jest to strasznie zmarnowany potencjał.

Czas na ocenę. Jestem rozdarty jak nigdy. Z jednej strony stoi genialna postać głównego bohatera, z drugiej zaś cała otoczka, którą mogę co najwyżej uznać za solidną. Jeżeli więc ktoś szuka powieści kryminalnej w której rolę główną ma zagrać dobry humor, niech doda sobie do oceny jeden punkcik.

Moja ocena zaś to 6/10

Próbka twórczości bohatera:
Komendant Mullet: "Inspektorze, powody, dla których nie dajemy sobie rady, są bardzo proste. To niedbalstwo i brak kompetencji.
Frost: "Rozumiem, panie komendancie, ale wszyscy wiemy, że stara się pan jak najlepiej.

34 komentarze:

  1. Takiego detektywa nie znam, ale gliniarza to i owszem... Mam na myśli posterunkowego z "Rodziny Zastępczej" ;P. Chociaż on był całkowitym idiotą ;D.

    Humor uwielbiam! Prostacki humor wielbię ;)! Więc książka zdecydowanie dla mnie na miły wieczór ;D. Albo dwa... dobra nie ukrywam, zapewne z 600 stronami zejdzie mi się z tydzień ;p.

    Ja dodaję jeszcze jeden punkcik za Twoją zachęcającą recenzję, więc wychodzi porządna 8 jak się patrzy ;).

    Hahaha, kupuję w ciemno :D. Śmiech to zdrowie dlatego zamierzam to przeczytać...

    Pozdrawiam :)!
    Melon

    PS: Nadal zastanawiam się nad tą książką Mastertona z tym domem, ale inne książki do przeczytania rosną u mnie jak na drożdżach. Jeszcze jakby tego było mało to dzisiaj dostałem 540-stronnicowe "World War Z". Ludzie, ja nawet na toaletę nie mam czasu ;P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz "World War Z" i chcesz czytać tego Mastertona ? :D Oj Melonie, nie idź tą drogą :)

      Usuń
    2. Nie, już problem zażegnany, gdyż wybrałem Maste... żartuję, oczywiście "World War Z" ;).

      Usuń
  2. Lubię kryminały z dawką humoru, dlatego chętnie przeczytałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Humoru z penością tu nie zabraknie ;)

      Usuń
  3. Przeczytałabym moooże dla tego humoru, aczkolwiek już wolę, żeby wszystko ze sobą grało, więc póki na horyzoncie węszę lepsze lektury, to podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom i ja węszę za jeszcze lepszymi książkami. W dodatku chyba mi się to wkrótce uda:)

      Usuń
  4. Kurcze 600 stron? Duuużo :P Może dla Frosta bym się zdecydowała, bo trochę dość mam melancholijnych i depresyjnych policjantów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo, sporo, ale ja nie żałuję poświęconego jej czasu ;)

      Usuń
  5. Na razie odpuszczę, bo jednak cała otoczka jest ważna i sam główny bohater mnie nie zachęca. Chyba, że kiedyś wpadnie w moje ręce, to pewnie nie będę umiała się oprzeć kolejnemu kryminałowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bohater Cię nie zachęca? Jak to, nie lubisz starych niechlujnych zboczeńców? A przecież to tacy sympatyczni ludzie :D

      Usuń
    2. Od wszelkich zboczeńców trzymam się z daleka, więc sorry, nawet stary i niechlujny nie zmieni mich zasad :D

      Usuń
    3. To błąd, nigdy nie masz pewności, czy właśnie w ten sposób nie przegapisz prawdziwej miłości. Ludzie obnażający się w miejscach publicznych też mają uczucia :D

      Usuń
    4. Prawdziwą miłość już spotkałam :D

      Usuń
  6. Trochę gruba objętościowo, ale skoro czyta się ją z zainteresowaniem, to może warto poświęcić swój czas? No i ten zbereźny detektyw mnie zaciekawił he he.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem na ile spodobają Ci się jego szowinistyczne żarty, ale ja byłem zachwycony :P

      Usuń
    2. Cha, cha :P a zamiast "zbereźny" można też powiedzieć "wszeteczny", bardzo ładne słowo ^^

      Usuń
  7. Nie przekonał mnie ten post;) Dobry bohater to już połowa sukcesu, ale reszta mogła być bardziej dopracowana. Jakoś szkoda mi czasu na ten kryminał;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tym razem nie będę Cię na siłę zachęcał, bo nie mam pojęcia na ile by Ci ta książka podpasowała. Poczekam aż przeczytam coś lepszego. Wtedy już się nie wywiniesz :P

      Usuń
  8. Te werble ciągle brzmią mi w głowie :D
    Pozwolę się z Tobą nie zgodzić, moim zdaniem we współczesnych kryminałach "krystalicznie prawy, rzucający się z ochotą w wir akcji, znający się na niemalże na wszystkim" detektyw byłby właśnie bardzo nietypowy ;)
    Ogólnie ciekawe rozwiązanie, kilka śledztw w jednej książce... ale nie wiem, czy to pozytywne zaciekawienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, np. u Cobena, Kavy, czy nawet Deavera tak właśnie detektywi są przedstawiani. Skandynawskie kryminały to już inna bajka.
      A co do zaciekawienia: znów nie będzie komplementów? :D Widzę, że mam nowe wyzwanie :) Wytaczam Ci prywatną wojnę o pochwały, zobaczymy jak długo wytrzymasz :P

      Usuń
    2. Hm, czytałam pojedyncze książki Cobena i Deavera, ale nie określiłabym ich bohaterów jako "krystalicznie prawych". Co do Rhyme z "Kolekcjonera kości" np., to rzeczywiście znał się na prawie wszystkim i na pewno detektywi stworzeni przez tych autorów "rzucają się z ochotą w wir akcji", zaangażowania w sprawy im nie brakuje. Więc jeśli Frost olewa swoje śledztwa i jest średnio inteligentny, to rzeczywiście chyba się wyróżnia :)

      Widzę, że Cię rozpuściłam :P nie można się za bardzo przyzwyczajać do dobrych rzeczy :P no no, ciekawa jestem jak sprostasz temu wyzwaniu ;) też z chęcią podejmę nowe wyzwanie i wezmę udział w tej prywatnej wojnie, tylko nie jestem pewna jej zasad - wygram jeśli nie będę Cię chwalić? :P proszę nie umawiajmy się tak, bo potrafię być uparta, a kiedyś mam jeszcze zamiar Ci pokadzić :P

      Usuń
    3. Nie wierzę, żebyś mogła aż tak długo wytrzymać, ale jeśli tak, to przynajmniej zaleje mnie fala odświerzającej krytyki :D W końcu będę wiedział jak podły i zły jestem :P

      Usuń
    4. Nie wierzysz? :P widzę, że jesteś baaardzo pewny siebie :P niekoniecznie fala krytyki, alternatywą jest jeszcze oziębłość i obojętność :D
      Myślę, że już dobrze o tym wiesz, jaki zły i podły jesteś i że w ogóle Ci to nie przeszkadza! :P

      Usuń
    5. O nie, za dobre masz serduszko żeby te alternatywy wprowadzić w życie! :)
      Oj bardzo mi przeszkadza, ale nie wiem co z tym zrobić :D

      Usuń
    6. Czyżbyś potrzebował porady w tej kwestii od kogoś z dobrym serduszkiem? :D

      Usuń
    7. Jeżeli wciąż mówimy o Tobie, to jak najbardziej ;D

      Usuń
    8. Oczywiście, że o mnie :P nie mam w zwyczaju rozmawiać o innych ludziach, przecież to nuda xP
      Zapraszam, więc na moją wirtualną kozetkę, pytaj, opowiadaj... ^^

      Usuń
  9. Mam mieszane odczucia- stanowczego nie nie mówię, ale na razie mam inne lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przekonałeś mnie "starym zbereźnikiem". Nawet jeśli fabuła jest nieco odgrzewana, dobry bohater potrafi uratować powieść i widzę, że tak jest tutaj. Chętnie sprawdzę ją na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, przynajmniej jedna osoba, która jest zainteresowana zbereźnikami. I to mi się podoba :D

      Usuń
  11. Ten główny bohater bardzo mnie zainteresował, i ten humor.. Chociaż napisałeś w jednym z komentarzy o szowinistycznych żartach, więc ten inspektorek mógłby czasem działać mi na nerwy :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli spojrzeć na to z właściwej strony, to on po prostu w dść niecodzienny sposób docenia piękne kobiety :P

      Usuń
  12. Dawno nic podobnego nie czytałem, jakoś czasu ostatnio nie ma. Ale będę miał na uwadze przygody Frosta, cytat mnie rozbawił.

    OdpowiedzUsuń