wtorek, 30 lipca 2013

Tess Gerritsen - "Ciało"


„Ciało” to moje pierwsze spotkanie z Tess Gerritsen. Niby-kryminał, niby-medyczny opowiada o losach patolog Kat Novak. Do jej przytulnej kostnicy trafiają zwłoki nieznanej ćpunki, która w swych stężałych paluszkach dzierży numer telefonu. Nasza bohaterka niewiele więc myśląc podnosi słuchawkę i kontaktuje się z jego właścicielem. Tak poznaje szefa firmy farmaceutycznej „Cygnus” – obrzydliwie przystojnego i bogatego Adama.


Zacznę od zalet ponieważ tych będzie prawdopodobnie troszkę mniej niż wad. Otóż książka jest krótka, czyta się błyskawicznie i z żalem przyznam, że nawet pomimo tak niskiego jej poziomu jest napisana z klasą i potrafi wciągnąć. Ot, taka pozycja do przeczytania za jednym zamachem o której zapomnimy pięć minut po jej przeczytaniu.


Teraz wady. Przede wszystkim nie jest to dobry kryminał. Zagadka jest przewidywalna, a mordercę można spokojnie wskazać przed zakończeniem lektury.  Emocji nie ma zbyt wiele, podobnie jak fragmentów opisujących sekcję zwłok, na które po cichu liczyłem. Zresztą jak emocjonująca może być śmierć ćpunów? Ani kropelki krwi – jedynie mały ślad po igle - to wszystko co dostajemy.  Chociaż akcja pędzi jak szalona, to tak naprawdę niewiele jest faktycznie istotnych wydarzeń.


Co gorsze nie jest to kryminał w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ważną rolę gra tu wątek romantyczny. Jak wiecie uwielbiam te wszystkie miłosne bzdury – motylki w brzuchu, kisiel w majtkach i opowieści o tym, jak ułożyć sobie przyszłość z kimś o kim nic się nie wie – tak, to zdecydowanie to czego oczekuję po dobrym kryminale (ironia: mode on). No żeby to cholera jeszcze było dobrze zrobione, to bym zagryzł zębiska i przeczytał. Niestety historia jest tak naiwna, naciągana i schematyczna, że nie mogę o tym nie wspomnieć. Dobrze że pani Gerritsen zrezygnowała z pisania romansów i poszła w stronę mocniejszej literatury.  


Cóż tu jeszcze dodać? „Ciało” to świetnie napisana, słaba książka. Wzór na to jak można coś schrzanić mając niewyobrażalny talent. Z niecierpliwością czekam na kolejną pozycję tej autorki (z późniejszych okresów jej twórczości), ale na tej zawiodłem się na całej linii. Być może moja ocena wynika z tego, że miałem dość duże oczekiwania, być może z tego że czytałem ostatnio kilka lepszych książek. Nie wiem i nie będę wnikał. Aha, lektura jest raczej kobieca, więc jeśli niechcący jesteś kobietą, to możesz śmiało dodać sobie punkcik/dwa do oceny. Jeśli jednak jesteś facetem (przepraszam, że wykluczam tzw. płeć mieszaną, ale nie wiem jak się z nią identyfikować) nie zmieniaj jej absolutnie. Przyjmij do wiadomości, wypij piwo, a książkę oddaj żonie, kochance, dziewczynie – niech one się męczą.


Moja ocena to 5/10  

45 komentarzy:

  1. Tess Gerritsen nie nadaje się, wróć, nie tak... Gerritsen pisuje książki dla kobiet. Konkretnie kryminały. Konkretnie kryminały z bardzo rozwiniętym wątkiem romantycznym. Konkretnie takie, że już na początku wiesz, że on i ona będą razem mimo wszystkich przeciwności losu.
    Książkę tej pani przeczytałam jedną. Konkretnie "Prawo krwi". I nawet mi się podobała i być może przeczytam coś jeszcze tej autorki, ale na pewno nie wszystko jak leci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On i ona będą razem? Gdzie tu element zaskoczenia? :D Nie lepiej, żeby on zginął zadeptany przez stado szalonych kuropatw, a ona przez upadek z roweru do płonącego wulkanu? To by był element zaskoczenia, a nie tak na łatwiznę :P

      Usuń
    2. Heloł! A od czego mamy modę na zombie?! :P I popatrz jakby im się wtedy układało, tym bardziej że ona byłaby niesamowicie gorąca :D

      Usuń
    3. Z całą pewnością by między nimi iskrzyło ;D

      Usuń
    4. Ale z drugiej to taka bezrozumna miłość by była...

      Usuń
    5. Nom i taka trochę zapalczywa ;)

      Usuń
  2. Bardzo lubię twórczość Gerritsen, ale odnośnie ,,Ciała'' to mam mieszane uczucia i nie wiem, czy chce go przeczytać. Chyba tym razem jednak wybiorę piwo:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię twórczość Gerritsen, ale przyznaję, że te romantyczno-kryminalne historie są dość schematyczne i przewidywalne. Autorka lepiej sobie radzi w bardziej thrillerowatym wydaniu, polecam cykl Rizzoli/Isles. Może książki z tej serii zrobią na Tobie lepsze wrażenie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, właśnie coś tam słyszałem o thrillerowatym wydaniu Gerritsen, ale żadnego tytułu nie znam :( Być może sprawdzę ten cykl. Mam nadzieję, ze będzie krwawiej, mroczniej i ciekawiej :)

      Usuń
    2. To masz małą ściągę. :)
      1. "Chirurg", 2. "Skalpel", 3. "Grzesznik", 4. "Sobowtór", 5. "Autopsja", 6. "Klub mefista", 7. "Mumia", 8. "Dolina umarłych", 9. "Milcząca dziewczyna". 10. "Ostatni, który umrze".

      Usuń
    3. Jak mniemam są to pozycje polecane? :D Jeśli tak to cała odpowiedzialność za moją radosć z czytania spływa na Ciebie ;)

      Usuń
    4. O rety, nie jestem pewna, czy udźwignę ciężar tej odpowiedzialności. ;) Mi cała seria przypadła do gustu, pierwsze dwie części warto czytać chronologicznie, bo intryga ma kilka wspólnych punktów, później kolejność nie jest aż tak bardzo istotna.

      Usuń
  4. Myślałem, że to erotyk, a to kryminał, kicha trochę, kto robi te okładki i jeszcze ten tytuł, zupełnie bez sensu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecałem sobie, że nigdy nie skrytykuję okładki na której jest półnaga kobieta. Dlatego też tym razem nie komentuję Twojego komentarza :P

      Usuń
  5. Raczej podziękuję tej "świetnie napisanej słabej książce", choć inne pozycje autorki mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że przypadną Ci do gustu, ponieważ ja też jeszcze nie zrezygnowałem z tej autorki ;)

      Usuń
  6. Kiedyś zacząłem czytać Labirynt Kłamstw jednak nie dotrwałem nawet do połowy. Od tamtego czasu nie mogę się przełamać mimo, że posiadam dziewięć książek Gerritsen. Z podobnej tematyki wolę Kathy Reichs.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reichs daje radę, ale niektóre jej maniery również troszkę mnie drażnią :)

      Usuń
    2. Mnie osobiście strasznie denerwowało wtrącanie francuskich słów i wyrażeń.

      Usuń
  7. Nie czytałam i nie zamierzam. Jak zwykle dużo hałasu o nic:)
    Podejrzewam, że oceniłabym ją jeszcze gorzej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, nie dałbym głowy, że Twoja ocena byłaby równie negatywna. Zresztą nigdy nie daję takich gwarancji ;) Książki przecież najlepiej sprawdzać samemu, ale gdybyś chciała przeczytać coś od Gerritsen, to doradziłbym wylosowanie jakiegoś innego tytułu ;)

      Usuń
  8. Faktycznie "Ciało" jest słabe. Nie trawię jej romansów kryminalnych, chociaż ogólnie pisarkę lubię. Moim zdaniem najlepsza jej książka to "Dolina umarłych".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagna również wskazała na tę pozycję :) Póki co prowadzi w moim prywatnym rankingu ;)

      Usuń
  9. Ja przez "Ciało" nie przebrnęłam, jakoś nie lubię połączenia kryminału i romansu :P Zdecydowanie wolę thrillery Gerritsen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przebrnięciem kłopotu nie miałem, bo czyta się ją błyskawicznie, ale poziom historii zdecydowanie zawodzi ;)

      Usuń
  10. Tak się zastanawiam... Skoro to, mimo dobrego napisania, słaba książka, nie powinna być w skali poniżej 5? Na przykład 4 albo 3? Bo 5 to taki typowy średniak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W gruncie rzeczy to jest typowy średniak. A to dlatego, że mimo wszystkich wad naprawdę wciąga ;) Dopiero po jej skończeniu w głowie pojawia się myśl, że coś było nie tak ;)

      Usuń
  11. Tak trochę seksizmem powiało w ostatnich zdaniach :P
    Co do samej Gerritsen to większość jej książek ma właśnie silnie rozwinięty wątek romantyczny w sumie z tego jest ona znana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, muszę skończyć z tym dyskryminowaniem mężczyzn :P
      Jak mogę twierdzić, że interesuje ich tylko piwo, a nie będą w stanie docenić omawianej lektury? Wstyd mi za siebie ;D

      Usuń
    2. Aaaaa.... Jesteś niereformowalny haha :P

      Usuń
  12. Jeszcze nie czytałam żadnego thrillera medycznego Gerritsen. Zdecydowanie wolę Robina Cooka, mistrza tego gatunku. Podobały mi się za to jej kryminały, ale one mają dość rozbudowany wątek romansowy, więc chyba są bardziej dla kobiet, jak słusznie zauważyła Wiedźma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robin Cook? :D Nom, widywałem go już na Twoim blogu ;) Widzę, że to całkiem silna fascynacja ;)

      Usuń
    2. I pojawi się jeszcze nie raz i nie dwa :P Fascynacja ta raczej mi już nie przejdzie zważywszy na to, że trwa już jakieś 10 lat. Chyba można to już nazwać uzależnieniem ;)

      Usuń
  13. Hmm... a co tam, chętnie się pomęczę, co prawda nie przepadam za romantycznymi bzdurami, ale na twórczość Gerristen od dawna mam ochotę, ryzyk fizyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O męczeniu się raczej nie ma tu mowy, ale lekki zawód jak najbardziej wchodzi w grę :)

      Usuń
  14. "Aha, lektura jest raczej kobieca, więc jeśli niechcący jesteś kobietą, to możesz śmiało dodać sobie punkcik/dwa do oceny." Łooo, ostro :P
    Kobietą jestem, ale tego punkcika (a już Boże broń dwóch) nie dodam, bo kryminał ma być kryminałem i za dużo romansu do zbrodni nie pasuje. Książek Gerritsen jeszcze nie znam, ale na półce czeka "Chirurg" więc to kwestia czasu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam ostro :D Skoro to było ostre, to aż się boję publikować kolejne recenzje :)

      Usuń
    2. Dawaj, najwyżej będziesz się musiał bronić później :P

      Usuń
  15. Masz Pan, zajmij czymś ręce: http://czytam-wiec-zyje.blogspot.com/2013/08/liebster-blog-kolejna-odsona.html

    W ogóle jak tu tłoczno u Ciebie, kurde blaszka xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem kobietą, ale nie dodam żadnych punktów - tak z przekory ;)

    Też czytam teraz thriller medyczny (choć Ty już w sumie nie czytasz) i to też z "ciałem" w tytule, tylko, że "obcym" - "Ciało obce" Cooka. I mam nadzieję, że będę bardziej zadowolona niż Ty :P

    A ciało Gerritsen jakoś mnie nie pociąga ;P(jaki piękny dwuznaczny komentarz mi wyszedł ^^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ z Ciebie przekorna kobieta :D
      Hmm, dlaczego mam wrażenie, że w pewnym momencie przestałaś mieć ma myśli książkę? :D

      Usuń
    2. Staram się jak mogę :D
      Masz takie wrażenie, bo masz kosmate myśli i oceniasz innych według siebie :P

      Usuń
  17. To jak mam zapominać o książkę po 5 minutach od jej przeczytania to nie zamierzam w ogóle się za nią zabierać :D. A zresztą boję się zabrać za twórczość Tess i nie z powodu tego, że sikam po nogach z przerażenia, ale po prostu boję się zawodu, że mi się nie spodoba :).

    Pozdrawiam :)!
    Melon

    OdpowiedzUsuń