czwartek, 15 sierpnia 2013

"Straszny film 5"


„Straszny film” to dla mojego pokolenia wręcz legendarna i rewolucyjna seria, zmieniająca oblicze podejścia do konwencji komediowych. Pierwsze trzy części nie tylko wniosły pewien powiew świeżości, ale niejednokrotnie potrafiły rozbawić do łez. Niestety w czwartej poziom humoru zdecydowanie spadł, prezentując się  nawet bardziej prostacko niż poprzednicy. Oczywiście całą serię należy oceniać według zupełnie innych standardów niż jakiekolwiek inne produkcje (choćby komediowe). Samym sednem istnienia tego filmu jest przecież prostactwo, próba zaszokowania, i sparodiowania popularnych kinowych przebojów. Warto jednak sprawdzić jak w takim kontekście sprawdza się „piątka”.
Muszę przyznać, że nie spodziewałem się po niej zbyt wiele. Do seansu podszedłem raczej z tej przyczyny, że byłem na tyle zmęczony, by nie chciało mi się sięgać po żadną książkę. Oczekiwałem odrobinki dobrego humoru. Raczej nie za wiele, ponieważ wiem, że producentów nie stać na jakieś strasznie wyrafinowane żarty. Jednakże nawet mimo tego faktu, poziom filmu jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Głównie dlatego, że nie spodziewałem się powstania filmu gorszego niż czwarta część. A jednak – wszystko jest możliwe. 
Być może moje poczucie humoru umarło wraz z dinozaurami, być może robię się już za stary na podobne komedie, a może po prostu scenarzyści dali dupy na całej linii. Jakbym na to nie spojrzał, z której strony bym do niego nie podchodził (oglądany od tyłu miałoby pewnie tyle samo sensu),film okazał się dla mnie jedną wielką kupą śmierdzących stęchlizną żartów. Po raz setny dostajemy klasyczne slapstickowe gagi oparte na schemacie skórki od banana, którymi naszpikowane jest całe to dzieło. Ok, podobne akcje bawiły w poprzednich częściach, ale tutaj ich przesyt jest tak ogromny, że po pięciu minutach ma się ochotę rozbić ekran, lub chociażby nosy producentów. Powiedzcie sami ile razy można oglądać faceta dostającego w łeb patelnią, laskę którą demon rzuca po ścianach, czy nawet seks-żarty dotyczące wszelkiej maści spraw intymnych. To jest już tak ograne, że miałem wrażenie jakbym znał ten film na pamięć. Chyba jedynym momentem w którym nie miałem ochoty bliżej zapoznać moich gałek ocznych z wykałaczką, była scena w której sparodiowano „Incepcję” – no,  przynajmniej jej część dawała radę. Przez sekundę powiało wtedy starym, dobrym „Strasznym Filmem”, by później poziom znów sięgnął dna.     
Nie zamierzam nawet zabierać się do opisywania fabuły, gdyż chyba w żadnej części nie miała ona większego znaczenia. Wspomnę tylko, że tym razem starano się sparodiować takie hity jak: „Mama”, „Dom w Głębi Lasu”, „Paranormal Activity”, „Incepcję”, „Black Swan”, „Genezę Planety Małp” i zapewne kilka innych produkcji które pominąłem. Chyba najlepiej udało się to w przypadku „Incepcji” i „Planety Małp”. W sumie motyw z rzucaniem gównem, którego nie można było oduczyć już przecież inteligentnych zwierząt, jest całkiem niezłym podsumowaniem tej produkcji. 
Zwykle komedie oceniam na podstawie tego jak często sprowokują mnie do uśmiechu. Piąta część „Strasznego Filmu” osiągnęła ten cel bodajże dwa razy. I na taką ocenę zasługuje ta produkcja. Do tego doliczam punkcik za epizod Charliego Sheena, który choć nie był już najwyższych lotów, to jednak wciąż w stylu jaki stał się charakterystyczny dla tego aktora.
Podsumowując: zdecydowanie nie warto zawracać sobie tym filmem głowy. Lepiej dla was będzie odświeżyć sobie choćby stare filmy z Nielsenem. Wciąż bawią o wiele bardziej. Równie dobrze będzie spędzić te półtorej godziny na waleniu głową w ścianę – poziom frajdy jest porównywalny. 

Moja ocena to 3/10 

Ps. Źródło gifów: Replygif. Jednocześnie przepraszam wszystkich czytelników ze słabym łączem, ale nic do tej recki nie pasowało tak bardzo jak pokaźna kolekcja facepalmów :)

25 komentarzy:

  1. Straszny film to żenada. Moja ulubiona komedia (z tych głupich, ofc) to Agenci bardzo specjalni. Nic tak nie poprawia humoru jak Terry Crews xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to z tych głupich? :D Świetny film, chociaż to nie rola Crewsa najbardziej zapadła mi w pamięć :)

      Usuń
  2. Widziałam tylko pierwszą cześć, ale ponieważ w ogóle mi się nie podobała, to o obejrzeniu reszty nawet nie myślę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze - być może wyjdzie Ci to na zdrowie ;)

      Usuń
  3. Już czwórka była koszmarna, dlatego skutecznie mnie zniechęciła do dalszej kontynuacji i widzę, że miałam rację, bo z każdą kolejną częścią jest tylko coraz gorzej. Nie warto tracić czasu na takie dno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, to prawda, czwarta część była fatalna. Jednak przy trzeciej bawiłem się jeszcze całkiem nieźle ;)

      Usuń
  4. Widziałam pierwsze dwie części i na więcej właściwie nie mam ochoty. O ile kiedyś bawił mnie taki humor, to było to dawno dawno temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie aż tak dawno. Już się tak na siłę nie postarzaj ;) Zresztą - kto nie śmiał się przy "Hot Shots" ten nie wie czym takie głupiutkie komedie mają być :P Przywołuję tę produkcję, bo pamietam, ze dawniej strasznie mnie bawiła, ale ostatnio oglądałem ponownie i już nie jest tak śmiesznie. Ale wspomnienia wciąż mam dobre ;)

      Usuń
    2. Nie postarzam się, póki mogę oficjalnie przyznać się do swojego wieku, nie jest tak źle ;)

      Usuń
  5. Mi wystarczyło oglądnięcie dwu pierwszych części. Po tym seansie po prostu nie chciałam więcej na to patrzeć ;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, to nie jest humor, który każdemu przypadnie do gustu. Jednak ja pierwsze trzy części oglądałem ze stosunkowo dużą przyjemnością ;)

      Usuń
    2. Nie o to chodzi. Kiedyś lubiłam oglądać parodie, ale odniosłam wrażenie, że każdy kolejny film jest coraz... gorszy? A odwołania do innych filmów są robione na siłę i byle jak, liczyło się tylko to, by jak najwięcej ich w którejkolwiek części "Strasznego filmu" zawrzeć.
      To jest oczywiście moje zdanie, nie zabraniam nikomu czerpania, eee..., przyjemności (?) z oglądania każdej kolejnej części :)

      Usuń
  6. Nawet nie wiem, ile obejrzałam części...Dwie? Trzy?
    Twoja opinia i to stężenie gifów w jednym tekście skutecznie mnie zniechęca, podejrzewam, że większy ubaw mam z gifów niż bym miała z tego filmu :D chociaż chętnie zobaczyłabym scenę z Incepcją :]
    Chciałeś sobie przebić gałki oczne czy może wsadzić wykałaczki jak zapałki? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebicie gałek ocznych zdecydowanie wydawało się korzystniejszą opcją ;)

      Usuń
  7. Widziałam tylko 2 części, pierwsza nawet śmieszna, te parę lat temu było to coś w miarę świeżego. Podziwiam, że oglądałeś aż 5 części, co za masochizm :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej dzieło przypadku niż mój wybór, ale również jestem zaskoczony, że dane mi było obejrzeć "piątkę" :) Nie polecam tego doświadczenia ;)

      Usuń
  8. O raju, ja wymiękłam już przy pierwszej części. Nie moja estetyka (o ile tu w ogóle można mówić o estetyce :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej "niestetyka", bo film powstał niestety :)

      Usuń
  9. Nie widziałam nawet pierwszej części, a co dopiero piątej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Facepalm potrafi wyrazić bardzo dużo;)
    Chyba należę do innego pokolenia, bo nie oglądam i nie doceniam "Strasznych filmów"... Wolę raczej obejrzeć same parodiowane horrory i ewentualnie ponarzekać na ich słaby poziom;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety - obecnie parodiowane horrory są niemal równie słabe co "Straszny Film". Cóż, przynajmniej jest na co narzekać :P

      Usuń
  11. Strasznie nie lubię tych parodii że tak powiem;P w ogóle jak horror to horror a jak komedia to komedia;) najbardziej podobają mi się zdegustowane miny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że gify zrobiły większe wrażenie niż sam film :D W tym wypadku słusznie ;)

      Usuń
  12. Moją ulubioną częścią była trójka :D. Nadal mam chyba wszystkie jej sceny w głowie...
    "-Już nie będę zabijać...
    - Naprawdę?
    - Nie, robię sobie jaja ;p"

    Albo ten wszechwiedzący chłopiec:
    "On nie wie, że jesteś facetem :D"

    Lub też słynne "Hello" Cindy ;P.

    Ale piątkę na pewno obejrzę... nie ma bata :). Jednak najpierw będę musiał oglądnąć wszystkie produkcje, na podstawie których to nakręcili, żebym rozumiał o co chodzi ;). Najbardziej przeraża mnie "Mama" :D.

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam jeszcze nie oglądałem tej "Mamy", którą wszyscy straszą, ale możesz być pewny, że nadrobię zaległości ;)

      Dla mnie najlepsze były te idiotyczne dialogi Cj-a i Malika, np o tym jak można zniknąć i się nie pojawić, albo położyć się spać i obudzić martwym :D

      Usuń