wtorek, 10 września 2013

Miranda Twiss - "Najwięksi zbrodniarze w historii"


Mobilizacja resztek sił, pozwoliła mi na napisanie recki pozycji, której zapewne nikt z was nigdy nie weźmie do ręki. Raczej nie trudno zgadnąć o czym będzie ona traktowała. „Najwięksi zbrodniarze w historii” to przekrój osób, które z całą pewnością są uwielbiane przez miliony psychopatów na całym świecie. Autorka prowadzi nas od szanownego pana Kaliguli, aż po Ugandyjskiego przywódcę Idiego Amina. Elementem wspólnym każdej postaci jest to, że ich główne hobby, stanowiła efektywna (a czasem efektowna) eksterminacja niewinnej ludności.

Poznajemy więc dzieje takich „asów” jak: Adolf Hitler, Józef Stalin, Neron, ale także Cortez, Rasputin, czy Ilsa Koch. Jeżeli chodzi o różnorodność jest całkiem nieźle. Niestety każdej z tych postaci poświęcono nie więcej niż dziesięć stron tekstu. Jeżeli chodzi o tak ciekawe biografie, wydaje mi się, że jest to straszliwie mało.

W dodatku mimo dobrze rokującego tytułu dostajemy książeczkę, którą można czytać dzieciakom w przedszkolu. Niby autorka czasem wspomina o pewnych ekscesach i morderczych zwyczajach „bohaterów”, ale to stanowczo za mało. Książka zaczyna więc bardziej przypominać podręcznik do historii, niż rozprawę o zbrodniczej stronie ludzkiej natury. Szkoda.

Zadziwiające jest to, że autorka powtarza pewne mity, których sprostowania podejmuje się tłumacz książki. Nie jest to zbyt częsty widok. Nie wiem, czy świadczy to o braku wiedzy pisarki, czy może raczej o nieumiejętności wyrażania swych myśli, ale i tak działa na jej niekorzyść. W dodatku wiadomości przez nią przedstawiane są tak sucho i schematycznie, że czasem czujemy się jak podczas czytania wikipedii.

Gdyby nie to, że większość książek których lekturę rozpoczynam, staram się również dokończyć, tę porzuciłbym już po około 50 stronach. Uważam za lepsze rozwiązanie sięgnięcie po szczegółową biografię opisywanych tu osób, niż męczenie się z czymś, co po dwóch dniach od przeczytania i tak zostanie zapomniane. Polecam wyłącznie masochistom i ewentualnie uczniom gimnazjum/liceum (co w sumie na jedno wychodzi). Jednocześnie czuję się oszukany - spodziewałem się czegoś o wiele lepszego. 

Moja ocena to: 4/10

35 komentarzy:

  1. Chyba mam spaczony umysł, bo interesują mnie takie książki :P Szkoda, że ta okazała się nieudana. Do młodzieży gimnazjalno-licealnej już dość dawno nie należę więc nie będę się katować lekturą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety - być może gdybym wcześniej nie wiedział nic o przedstawionych postaciach byłaby to przyjemniejsza lektura.

      Usuń
  2. Na takie suchości nie będę się rzucać, poza tym że z błędami i mitami. Dzięki za ostrzeżenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie wiem na ile wszystkie przedstawione wydarzenia są warygodne, gdyż książka traci dla mnie wartość, gdy znajdę przynajmniej jeden/dwa takie błędy. Tutaj niestety znalazłem kilka rzeczy które mi się nie podobały.

      Usuń
  3. Hehe :) Fajne czytadełko... A co do Rasputina to jestem trochę w szoku, bo nie wiedziałem, że można go stawiać w jednym rzędzie z hitlerem, stalinem i idi aminem :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wybór postaci jest mocno kontrowersyjny. I nie mogę zrozumieć czy chodi o to kto zabił ile osób, czy kto był najbardziej efektowny, ponieważ i w jednym i drugim przypadku wiele postaci z kart tej książki możnaby spokojnie zastąpić. To raczej najpopularniejsi mordercy, a nie najwięksi ;)

      Usuń
  4. "Polecam wyłącznie masochistom i ewentualnie uczniom gimnazjum/liceum (co w sumie na jedno wychodzi)" <-- hahahahaha! a co do lektury ja lubię takie pozycje gdy ukazują nam choć trochę umysł i sposób myślenia eksterminatorów niewinnej ludności;) jak czytam tu tego nie ma, więc dziękuję za ostrzeżenie i pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie - to raczej powtrzanie informacji które dostajemy w szkołach - bez ciekawostek i informacji nieznanych. O psychologii nie wspominając ;)

      Usuń
    2. a szkoda, ale jakby wpadła Ci książka z psychologicznym podejściem do tematu to daj znać;))

      Usuń
  5. Zobaczyłam na okładce Drakulę i pomyślałam, że chętnie sięgnę po tę książkę...ale zmieniłam zdanie po zapoznaniu się z recenzją do końca. Czytanie mitów dotyczących Włada Palownika (oraz innych osób) tylko mnie zdenerwuje.

    Właśnie przeczytałam wczorajszy post, który już usunąłeś (nieoceniony feedly;) Telefon rzeczywiście potrafi zniszczyć życie takiego introwertyka jak ja. Z drugiej strony - smsy są idealnym rozwiązaniem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie że ktoś o nim pisze, ale jest to postać bardzo kontrowersyjna. Trudno jest jednoznacznie ocenić wymiar wyrządzonych przez niego krzywd. Tak samo trudno powiedzieć, czy był władca dobrym na miarę średniowiecza, czy może nawet jak na tamte warunki potworem. Autorka widocznie wierzy we wszystkie relacje i opowieści z tego okresu nie dopuszczjąc do siebie nawet odrobiny krytycyzmu - troszkę dziwnie się to czyta ;)

      Usuń
    2. Krytycyzm jest bardzo potrzebny, szczególnie przy pisaniu tego typu książek.

      Usuń
  6. Tytuł chwytliwy, ale jak widać treść już mniej. Szkoda, bo autorka miała dobry pomysł, żeby przedstawić sylwetki zbrodniarzy, porównać je ze sobą, wysnuć wnioski. Skoro jednak publikacja jest słaba, to będę ją omijać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - pomysł całkiem fajny. Szkoda, że wyszło to w wersji light :(

      Usuń
  7. W tej grupie największych zbrodniarzy powinieneś znaleźć się i Ty, bowiem usuwasz takie fajne notki, jak ta o kibelku, budziku i kaloriach...
    Hańba Ci!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłem katować waszych oczu tak idiotycznym tekstem :D Sory :(

      Usuń
    2. To ja coś chyba przeoczyłam... jaki kibelek? jakie kalorie?

      Usuń
  8. Tak się zastanawiam, czemu uznałeś, że nikt po nią nie sięgnie? :P Ja bym to zrobiła, ale widzę, że wykonanie zawiodło. Swoją drogą, autorka chyba poszła po prostu na łatwiznę, nie prowadząc jakichś większych badań tylko powtarzając znane fakty. A szkoda, bo zmarnowała potencjał książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt po nią nie sięgnie, bo wam odradziłem :P
      Nie no - tak całkiem serio, to nie wiele jest osób czytających pozycje z akcentem historycznym ;)

      Usuń
    2. Ykhm, Szanowny Pan chyba więc mnie rzadko odwiedza, bo czytam je często :P

      Usuń
    3. O nie, co za potwarz, co za pomówienie :D Że ja rzadko odwiedzam? No ludzie, trzymajcie mnie...
      Wiem, ale waćpanna jest właśnie w tym nielicznym, ale jakże szacownym gronie :P

      Usuń
    4. Noooo! To rozumiem :)
      A swoją drogą, będąc w temacie historycznym, to mentalnie siedzę znowu wśród rzymskich legionów podbijających Brytanię :)

      Usuń
  9. Szkoda, bo byłam nią zainteresowana :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można sprawdzić samemu - oczywiście. Większej szkody ta książka nikomu nie wyrządzi, ale osobiście uważam ją za stratę czasu.

      Usuń
  10. Nawet nie wiesz, jak przyciągnął mnie tytuł. Najwięksi zbrodniarze - pomyślałam w pierwszej chwili, to na pewno coś dla mnie. A tu takie rozczarowanie, rzeczywiście szkoda czasu na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Często tak jest, że tego typu zestawienia są do dupy. Zwłaszcza, jeśli pochodzą od wydawnictw w stylu Klub dla Ciebie i takie tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo Muza SA - całkiem przyzwoite wydawnictwo. W księgarni pewnie już by nikt jej nie znalazł, ale w części bibliotek możnaby się jeszcze na to niechcący natknąć ;)

      Usuń
  12. A ja lubię tego typu zestawienia, jest ich w sumie całe mnóstwo, ale lubię gdy są jednak dość rzetelne, a to co piszesz o poprawianiu przez tłumacza jest raczej odpychające.

    OdpowiedzUsuń
  13. No proszę, codziennie mogę się nauczyć czegoś nowego... dzisiaj akurat dowiedziałem się, że jestem masochistą :D.

    Jednak za książkę podziękuję, bo jak widzę to jedno wielkie gówno! A poza tym niekompletne, bo w spisie zbrodniarzy jak sądzę zabrakło amerykańskich prezydentów, prawda?

    Pozdrawiam!
    Melon

    P.S.: Spokojnie, nadal pamiętam o Mastertonie ;p.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie nazwie amerykańskich prezydentów mordercami - wiesz, poprawność polityczna, propaganda i te sprawy. Oni wszyscy byli idealni i to jest jedyna słuszna wersja ;)

      No mam nadzieje że pamiętasz :D To chyba najbardziej oczekiwana recka tego roku :P

      Usuń
    2. A w dupie mam poprawność polityczną, prawda jest niezmienna, więc żaden zbrodniarz i jego zbrodnie nie powinny być ukrywane przed społeczeństwem... pie*dolce jedne :p!

      Hahaha, ale jeszcze nie widziałem jej zapowiedzi przykładowo w hmmm... jesiennej reklamówce tvn-u :D.

      Usuń
    3. Bo TVN kłamie - zapamiętaj to na całe życie. Brak informacji to też kłamstwo :P

      Usuń
    4. Jedyną telewizją, która w Polsce mówi prawdę jest TRWAM ;) Proponuję pooglądać. Albo posłuchać jedynie prawdziwego Radia Maryją, bądź też poczytać nieomylny jak zawsze "Nasz Dziennik". Tam nigdy nie znajdziecie słowa nieprawdy! Peace :P

      Usuń
    5. Hahahaha :D. Jednak co prawda to prawda ;).

      Oczywiście, że mówi prawdę. Może nie zawsze, ale jednak :). A swoją drogą to lepsze zwarte treści (kanały tego typu) niż jakaś papka ;).

      Usuń
    6. Z tym "nie zawsze" ojciec dyrektor by się z Tobą nie zgodził. Zawsze, wciąż i jako jedyne media w Polsce mają wyłączność na prawdę! Amen ;)

      Usuń