sobota, 28 września 2013

Wojciech Cejrowski - "Gringo wśród dzikich plemion"


Cejrowskiego zna ponoć każdy – to twarz którą rozpoznają już nawet sześciomiesięczne płody. Podobno można go kochać lub nienawidzić, więc, aby sprawiedliwości stało się zadość, mnie kompletnie ten facet nie interesuje. Jednak jedno jest pewne – ten człowiek ma talent do snucia niesamowitych opowieści.

„Gringo…” to historia człowiek, który sprzedał lodówkę, by spełnić swoje marzenia (krok na który nie odważyłby się niemal żaden Amerykanin). Książka opowiada o wyprawach autora przez niedostępne dżungle Hondurasu, Nikaragui, Kolumbii, czy też Panamy. Śmiało mogę rzec, że nie czytałem jeszcze książki podróżniczej, tak świetnie oddającej trudy codzienne podczas leśnej wędrówki.

Każdy krok może oznaczać śmierć, każdy kolorowy kwiatek utratę oka, każdy piękny motyl niesamowite męczarnie. To świat gdzie zwykła kąpiel staje się niemal sportem ekstremalnym, a pień drzewa – gniazdem morderczych mrówek. Problemem nie jest zwykły krowi placek - tu wraz z autorem przenosimy się do zupełnie innej rzeczywistości.

Rzeczywistości w której nasze życie musimy powierzyć indiańskim przewodnikom, myśliwym i niekiedy szamanom. W zapomnianych ostępach dżungli wciąż króluje bowiem dzika natura, którą potrafią ujarzmić tylko ci ludzie. W nich pokładamy nadzieje, z nimi podróżujemy, polujemy, staramy się adaptować ich zwyczaje. To także świetna okazja do kulturowego zbliżenia, które swój punkt szczytowy osiąga, gdy biały człowiek dotrze do indiańskiej wioski, leżącej w sercu deszczowych lasów.

Właśnie tu rozpoczynają się rozmowy za pośrednictwem tłumaczącego nasze słowa przewodnika, skubanie za włosy na nogach przez indiańskie kobiety, rozmowy przy ognisku i wszechobecna ciekawość. Dyskusje z Indianami są często zabawne i świetnie oddające filozofię życiową tych ludzi. W dodatku dowiadujemy się bardzo dużo o wpływie jaki nasza cywilizacja wywiera na te społeczności. Jest nie tylko ciekawie, ale także bardzo wesoło.

Nie samym humorem jednak żyje człowiek. Dżungla to także mnóstwo drobnych i ogromnych problemów. Pot, komary, zanieczyszczona woda, łapówki, guerillas – to tylko niektóre z nich. Ten często pomijany w książkach podróżniczych element, tutaj niejako wysuwa nam się na pierwszy plan. Zabieg okazał się zdecydowanie opłacalny – autentyczność opowieści i realizm historii zdecydowanie nie byłby tak odczuwalny bez niego.

Wady oczywiście są, ale moim zdaniem ta książka bez nich nie byłaby już taka sama jak obecnie. Nie będę się czepiał. Tym razem.  

Serdecznie polecam nie tylko miłośnikom dzieł o tej tematyce. To lekka lektura w której coś dla siebie znajdzie zarówno profesor uniwersytetu, gospodyni domowa, czy zidiociały polityk. Pozycja dla każdego.

Moja ocena to 7/10  (tak nisko gdyż nie jest to mój ulubiony gatunek)

Ps. Prawdopodobnie od następnego tygodnia postaram się wprowadzić disqus. Jeżeli ktoś jest przeciw niech podniesie rękę (zapewne nic to nie zmieni, ale będziecie wyglądali zajebiście śmiesznie siedząc przed komputerem z podniesionymi rękoma). 

25 komentarzy:

  1. Może książka posiada kilka wad, ale pod przeważającą ilością zalet i genialnego humoru prawie się ich nie zauważa. Mam obie części i do tej pory uważam je za najlepsze powieści podróżnicze. Można się z Cejrowskim w wielu kwestiach nie zgadzać, ale talentu do snucia opowieści nie można mu odmówić.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, czasem miałem wrażenie, że jego gadulstwo jest bezproduktywne, ale później byłem zaskakiwany jakimś żartem, lub niesamowitą puentą, więc generalnie te drobne wady umykają czytelnikowi bardzo szybko.

      Usuń
  2. Nie czytałam żadnej książki Cejrowskiego, ale może kiedyś się skuszę. Jeszcze niedawno uważałam, że książki podróżnicze raczej mnie nie interesują, ale zmieniłam zdanie. I do tej pozycji przyciąga mnie realizm i te trudy podróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, moje zainteresowanie ksiązkami podróżniczymi wynikło raczej z wcześniejszego zainteresowania reportażami. Muszę przyznać, że i te i te czyta się całkiem nieźle.

      Usuń
  3. Oj, lubię Disqusa. Szkoda tylko że przy zmianie wszystkie archiwalne komentarze przestają mieć mieć kształt drzewka, tylko najnowsze są na górze. Ale potem już jest ok, a starych komentarzy i tak nikt nie czyta.

    Może książkowo pan Cejrowski by mnie bardziej do siebie przekonał, cobym nie musiała oglądać jego facjaty. A jak sześciomiesięczne płody go rozpoznają, to ja się boję o przyszłe pokolenia dewotów, ksenofobów i szowinistów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubisz dewotów, ksenofobów i szowinistów? Jesteś nietolerancyjna :P

      Usuń
  4. Uwielbiam książki podróżnicze Cejrowskiego (innych nie czytałam;]) za realistyczność i fantastyczny humor. Cieszę, że Gringo Ci się podobał, szczególnie, że to nie Twój ulubiony gatunek :) Do Disqusa niby nic nie wiem, ale wolę stan obecny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak się będzie spisywał. Mam nadzieję, że będzie on odrobinę wygodniejszy. Ta decyzja jest podyktowana wyłącznie moim lenistwem i mam nadzieje, że jednak wyjdzie stronce na dobre ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam Cejrowskiego, na półce mam jeszcze dwie WC dotyczące, których jeszcze nie przeczytałam (w tym biografia). Uwielbiam jego styl i sposób, w jaki wszystko opowiada. Lubię go też jako człowieka, mimo że nie do końca zgadzam się z jego poglądami. "Gringo" jest super, ale przeczytaj sobie jeszcze "Rio Anaconda"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne przeczytam - mam nadzieje, że WC bedzie w stanie utrzymać swój wysoki poziom.

      Usuń
  6. To też nie jest mój ulubiony gatunek, ale ja tę książkę oceniłabym znacznie wyżej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znacznie wyżej się nie da, bo już nie jest daleko do końca mojej skali. 7 to i tak wysoka ocena, ale może faktycznie - jeden punkcik można było dodać :)

      Usuń
  7. Ja WC nie lubię jako człowieka, bo jest kretynem, ograniczonym prostakiem i strasznym konserwatystą, co jest dla mnie niepojęte, bo jak człowiek który widział tyle świata może wciąż być tak zacofany. Ale uwielbiam go jako pisarza. Czytając "Gringo..." śmiałam się w głos, bardzo mi się książka podobała i znowu nie mogłam uwierzyć, że to pisał ten sam koleś, który w ogólnokrajowej telewizji mówi, że Hindusi są głupcami, a kobieta powinna przebywać tylko w kuchni. Ot, więc kompromis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie oglądałem tego wywiadu. Zresztą szczerze mówiąc moje zainteresowanie tym Panem ogranicza się właśnie do programów podróżniczych. A z tą kuchnią to dość trudno mi uwierzyć, szczególnie po tym, gdy gość pisze o podróży przez dżunglę w towarzystwie kobiety. Cóż, może jego poglądy wyewoluowały przez to, że musiał nieść jej plecak? :)

      Usuń
  8. Cejrowski jest świetny! I mimo, że z niektórymi jego poglądami się nie zgadzam, to uważam, że nie ma na świecie, tak na całym globie, nikogo kto by lepiej, zabawniej i bardziej zajmująco opowiadał o rzeczach i miejscach, które w sumie gówno mnie obchodzą :D Uwielbiam jego programy i książki (czytałem na razie dwie) i w sumie ubolewam, że tak mało pisze, ale rekompensują mi to jego programy. A nagroda w Nowym Jorku za najlepszy program podróżniczy mówi sama za siebie.

    A discusa nie lubię, ale jak musisz to może jakoś się przyzwyczaję. A tak swoją drogą, to jakaś moda jest, czy Wam się rzeczywiście wydaje, że on jest lepszy?;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w disqusie widzę same zalety: ładnie się prezentuje, w odpowiedziach widać, kto jest adminem strony, dane o ludziach otwierają się w takim ładnym okienku, odpowiedzi na Twoje wypowiedzi przychodzą na maila bez uprzendiego klikania w cokolwiek, a gdy poprosisz o codzienną lub cotygodniową subskrybcję, dostaniesz główne wątki na wszystkich blogach, na których się udzielasz. A jak ktoś walnął fajną puentę do dajesz lajka. A jakie widzisz wady?

      Usuń
    2. Za Doliną Kulturalną ;) I można dodawać też fotki, a jak się doda filmik z yt, to można go obejrzeć bezpośrednio pod notką, nie trzeba otwierać youtuba :)

      Usuń
    3. Głównie chodzi mi o to, że jestem poinformowany o tym, czy ktoś mi odpowiedział i w jakim wątku. Dla leniwych, którym nie chce się szukać gdzie padła odpowiedź do Twojego komentarza jest to świetne rozwiązanie :)

      Usuń
  9. Świetny tekst, tej akurat nie czytałam, ale czytałam "Rio Anacondę". nieźle się bawiłam i uśmiałam, a poglądy każdy ma prawo mieć swoje, choć można z nimi się nie zgadzać to je szanuje :) A disqusa nie lubię, to jakiś trend, czy co :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, można powiedzieć, że disquss to raczej moja uległość, wynikajaca z siły argumentów jakie za nim przemawiają. Pokorzystałem z niego odrobinkę i uważam, że to bardzo wygodne narzędzie ;)

      Usuń
  10. Abstrahując od jego poglądów, książki podróżnicze pisze wspaniałe i jest moim numerem jeden, jeśli chodzi o tego rodzaju publikacje. "Rio ANaconda" też jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi coś powiedzieć o jego poglądach, które znam dość pobieżnie, ale książki faktycznie - bardzo wciągające.

      Usuń
  11. Faktycznie Cejrowskiego można lubić lub nienawidzić, ale chyba mimo wszytko nikt nie odmówi mu tej niezwykłej smykałki do opowiadania o swoich podróżach. Zarówno jego programy jak i książki dla kogoś takiego jak ja, który niemal całe życie spędził w jednym miejscu, to rzeczy niesamowite. Cejrowski opowiada bardzo plastycznie, pełno jest humoru, naprawdę można poczuć jakby podróżowało się wraz z nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, fajnie poczuć ten tropikalny klimat choćby przez chwilę. W dodatku nie trzeba się pocić, ani być gryzionym przez komary - same zalety ;)

      Usuń
  12. ja nie powiem, żebym się tym gościem jakoś specjalnie interesowała, ale lubię jego programy i jak lecą to czasem przy śniadaniu zerknę...i tak zgadzam się, iż umiejętność opowiadania to on ma i dość specyficzny humor, który mi akurat odpowiada i choć nie jest to rodzaj który lubię to z ciekawości bym ją przeczytała...co do systemu komentarzy to mi nie przeszkadza...jedyne co może drażnić to sytuacja w której jest sporo komentarzy i system głupieje... pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń