wtorek, 15 października 2013

Andrzej Lubowski - "Człowiek, który podminował Kreml"

Gdy sięgam po książkę wydaną pod szyldem Agory (Gazeta Wyborcza, Michnik, te sprawy) automatycznie nastawiam się na to, że każdą informację w niej zawartą wypadałoby zweryfikować. W tym przypadku jednak nie starczyło mi na to ani czasu, ani chęci, więc ewentualny reasearch pozostaje w waszych rękach. Ja natomiast ograniczę się jedynie do elementów, które jako czytelnika raziły mnie szczególnie.

Jak można się domyślać opisywana pozycja to biografia Zbigniewa "Zbiga" Brzezińskiego - doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego w gabinecie Jimmy'ego Cartera, członka komisji trójstronnej i jak można było się niedawno dowiedzieć, propagatora new world order (rząd światowy itp.)

W najmniejszym stopniu nie będę tutaj umniejszał ani osiągnięć tego pana, ani jego niewątpliwej inteligencji. Problemem jest jedynie to, że zarówno jego poglądy, sposób podejścia do polityki międzynarodowej, czy też udział w organizacjach, które wciąż pozostają dość tajemnicze  i kontrowersyjne (komisja trójstronna), sprawia, że nie jestem jego największym fanem. Choć książka kreuje go na obrońcę praw człowieka, moralności i idealistę nie wszystkie decyzje Zbiga okazały się słuszne - mało tego - część z nich (np. podejście do Afganistanu i Kosowa) jestem w stanie zakwalifikować jako pochopne i podporządkowane jedynie interesowi amerykańskiej globalizacji. Zresztą trudno nazywać patriotą człowieka, który nigdy nie ukrywał, że amerykańska dominacja w wymiarze globalnym jest dla niego nadrzędną wartością.

Szkoda że książka jest tak jednostronna - każde działanie Zbiga jest wytłumaczone (z korzyścią dla niego oczywiście). Gdy Brzeziński wtrąca się w sprawy Rosji jest kreowany na obrońcę moralności i wielkiego dobroczyńcę uciemiężonych ludów, gdy układa się z prominentami chińskimi nie wspomniano nigdzie o tym, że jednocześnie wyraża cichą zgodę na łamanie praw człowieka, by osiągnąć znaczniejszy cel.

Oczywiście nie zabrakło klasycznych dla Agory wstawek ideowych, pochodzących już od samego autora - wspomnienie mimochodem o serbskim ludobójstwie w Kosowie, schemat: dobry zachód - zły wschód (w części prawdziwy, ale uproszczony na potrzeby proeuropejskości), nazywanie przeciwników globalizacji paranoikami, niemal sakralizacja przemian po okrągłym stole itd. Na to wszystko także trafimy w owej publikacji, ale w gruncie rzeczy uważam, że jest to stały element, który pojawia się w niemal każdej książce od tego wydawnictwa.

Według mojej prywatnej opinii, na przedstawienie bohatera tej biografii, zbyt duży wpływ miała nie tylko znajomość z Adamem Michnikiem (o której zresztą w książce wspomniano), nie tylko prywatne poglądy autora - Andrzeja Lubowskiego, ale mógł to być także fakt członkostwa w komisji trójstronnej (której, przypomnę - jednym z założycieli był Zbig)Wandy Rapaczyńskiej - współwłaścicielki Agory. Trudno wierzyć w obiektywizm publikacji, gdy zostaje ona wydana przez ludzi tak silnie ze sobą powiązanych.

Poza tym problemy w lekturze sprawia chronologia. I choć książka jest naprawdę bardzo ciekawa, to miejscami wydaje się chaotyczna i niepoukładana. Zabrakło mi także na przykład spisu nazwisk i krótkich biografii opisywanych postaci, ponieważ przeciętny czytelnik może się w nich szybko pogubić.

Podsumowując - dostajemy bardzo jednostronny kawałek literatury faktu, który czyta się całkiem nieźle. Gdybym kompletnie odciął się od kwestii ideologicznych, zapewne byłaby to ocena o punkt wyższa. Niestety idąc szlakiem wytyczonym przez wydawnictwo, oceniam książkę ze swojego jedynie słusznego punktu widzenia.


Moja ocena to: 5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz