czwartek, 24 października 2013

Keith Lowe - "Dziki kontynent. Europa po II wojnie światowej"

II wojna światowa odcisnęła swe niekwestionowane piętno na losach Europy. Niechęć narodowa, która tli się między narodami Serbów i Chorwatów, Węgrów i Słowaków, Polaków i Ukraińców, jest często pokłosiem działań podejmowanych niemal 70 lat temu. Myliłby się jednak każdy, kto sądziłby, że wojna zakończyła się wraz z podpisaniem pokoju 8 maja 1945 roku. Po jej "prawnym" zakończeniu nastąpił krótki okres chaosu, bezprawia i agresji, który swym zasięgiem objął wszystkie narody naszego kontynentu.

O tych latach traktuje właśnie książka Keith'a Lowe'a. Znajdziemy w niej między innymi rozdziały dotyczące walk Polsko-Ukraińskich i ich przyczyny, poczytamy o Litewskiej partyzantce, czy o wywołanej przez Brytyjczyków wojnie domowej w Grecji. W podróż do Niemiec udamy się wraz z przesiedleńcami germańskimi, zaś z Żydami, którzy przeżyli obozy, odwiedzimy ich dawne domostwa, które zajęła okoliczna ludność i przesiedleńcy. Spojrzymy na system totalitarny w Jugosławii i rzucimy okiem na Rumunię, która da nam przykład kształtowania się komunizmu "od podstaw". Co szczególnie interesujące - zwrócimy także uwagę na przestępczość w krajach neutralnych. To wszystko i wiele więcej zawiera w sobie książka Lowe'a

Zacznę od tego, że książka bardzo mi się podobała. Choć obraz, który kreuje autor jest przerażający, to jeszcze bardziej uderza fakt, że powstał on na podstawie realnych wydarzeń. Ile bowiem mamy książek, które przedstawiają masakry całych wiosek, rozstrzeliwanie i zrzucanie w przepaść tysięcy jeńców, czy chociażby rozrywanie za pomocą samochodów wojskowych żyjącej, młodej kobiety? Muszę też podkreślić, że te sytuacje wcale nie powstały z inspiracji państw osi, ale właśnie aliantów. Takich historii Lowe przytacza na pęczki. O tym się zwykle nie mówi, chcąc zachować obraz Europy zjednoczonej w walce z germańskim najeźdźcą. Lowe nie boi się jednak pisać o trudnych problemach - szczególnie kolaboracji i niehumanitarnymi sposobami na ukaranie współpracujących z niemieckim agresorem.

Sam tekst w niczym nie przypomina podręcznika. Często oparty na wspomnieniach cywilów staje się niemalże beletryzowaną historią powojennego okresu. Wciąga i zasysa niesamowicie, a krótkie rozdziały tylko pomagają w przedzieraniu się przez losy dzikiej Europy. Kluczem do zachowania zainteresowania czytelnika okazała się różnorodność - od Francji, po Rumunię stykamy się z innymi sposobami rozwiązywania konfliktów, innymi wpływami mocarstw i różnym podejściem do dylematów powojennych. Samą przyjemność sprawia doszukiwanie się podobieństw na własną rękę, analizowanie działań ówczesnych rządów i wciąganie się w wielką politykę tego anarchistycznego okresu.

Cóż - oczywiście można gdybać, że czegoś zabrakło, można doszukiwać się stronniczości w opisywaniu lewicy i prawicy (autor całą prawice zakwalifikował jako sojuszników Hitlera), można być zawiedzionym, że autor pominął budowanie i wpływy komunizmu w naszym kraju, ale z perspektywy laika jest to świetne i co najważniejsze interesujące źródło wiedzy, o tych powszechnie zapomnianych czasach.

Polecam szczególnie zainteresowanym historią drugiej wojny światowej, miłośnikom historii współczesnej, a także tym, którzy nienawidzą książek popularnonaukowych. Jeśli nie dacie się przekonać po lekturze tej świetnie napisanej pozycji, nie ma dla was nadziei. No chyba, że skusicie się na książkę Billa Brysona, ale o tym następnym razem...


Moja ocena to mocne  8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz