niedziela, 8 grudnia 2013

Filmy wojenne: odsłona druga.

Dziś post troszkę luźniejszy i już nie będę bawił się w jakieś rankingi. Sporo osób skomentowało poprzedni wpis, dając mi zajęcie na długie godziny. Kilka pozycji, które poleciliście już obejrzałem, do innych wciąż się zabieram. Z tej okazji, że niedawno skończyłem oglądać "Kompanię Braci", pomyślałem, że jak najbardziej na miejscu będzie wstawienie notki uzupełniającej. 

1. "Kompania Braci" - serial.

Jest dobrze, jest cholernie dobrze. Serial początkowo był dla mnie troszkę chaotyczny, ale tak zżyłem się z postaciami, że nazwiska takie jak Winters, Lipton, Toye, czy Guarnere na długo pozostaną w mojej pamięci. Początek to dość intensywna akcja, która później troszkę zwalnia. Rekompensują ją elementy obyczajowe i koszarowe życie kompanii. Są oczywiście także inne, ciekawe elementy, ale nie zdradzę jakie, by nie psuć wam seansu. Muszę jednak stwierdzić, że w konfrontacji z Pacyfikiem, to właśnie serial o walkach w Azji uznałbym za odrobinę lepszy. Opinia wyłącznie na dziś - oba miniseriale wciąż biją się ze sobą w mojej głowie o miejsce pierwsze, dlatego tak słabo mi się ostatnimi czasy myśli.

2. "Kompania Braci" - książka

Skończyłem. Nie jestem godny recenzowania tej pozycji. Książka jest świetna, choć czasem można pogubić się w gąszczu nazwisk. Nie zmienia to faktu, że ostatnie strony czytałem przez łzy. Uważam że każdy powinien spróbować swoich sił z przygodami kompani E. Nie będzie tu zbyt wiele patosu - to historia, która pokazuje raczej jedną z najsilniejszych międzyludzkich więzi na świecie - braterstwo broni. Myślę że żaden serial nie rzuci światła na działanie wojenne lepiej niż ta książka.

3. "Imperium słońca"

Świetna rola Bale'a, niezła muzyka i kompletny zawód. Spodziewałem się zdecydowanie czegoś innego - akcji, emocji, walki. Tak naprawdę z całego filmu zapamiętałem może ze trzy sceny warte uwagi (wybuch bomby w Nagasaki, nalot na obóz jeniecki, moment zastrzelenia młodego Japończyka). Tak naprawdę akcja toczy się raczej na zapleczu wielkiego konfliktu, a w dodatku pokazana jest oczami młodego chłopaka (choć zaradnego - nie zaprzeczę). Do mnie nie trafiło to kompletnie. Z drugiej strony nie odważyłbym się powiedzieć, że "Imperium Słońca", to słaby film. Po prostu pokazuje inne aspekty wojny niż na to liczyłem i moim zdaniem bardziej zahacza o dramat obyczajowy. Myślę że wszystkie panie będą zachwycone, gdyż emocje wręcz wylewają się z ekranu, ale ja tym razem nie jestem na tak.

4. "Wróg u bram"

Genialny początek, później akcja troszkę zwalnia i fabuła zaczyna oscylować wokół indywidualnego konfliktu dwóch świetnych snajperów. Od razu zaznaczam, że to bardzo dobry film i z pewnością znalazłby się na mojej liście najlepszych (choć raczej gdzieś na końcu). Po pierwsze - nie podobała mi się Rachel Weisz i ten wątek jakoś niespecjalnie do mnie trafił. Nie ukrywam, że chyba nie przepadam za tą aktorką. Po drugie wkurzała mnie stuprocentowa, wręcz mityczna celność snajperów. Gdyby Finowie tak potrafili, prawdopodobnie nie oddaliby Rosjanom nawet centymetra swego terytorium (mam nadzieje, że wiecie do czego pije). Oczywiście trudno nie uznać, że ktoś może bardzo dobrze strzelać, ale trudno uwierzyć, że każdy strzał z Mosina trafiał dokładnie w głowę. Ostatni zarzut to taki, że fabuła oparta została na radzieckiej propagandzie, a nie zweryfikowanych wydarzeniach. Oglądając miałem wrażenie, że w porównaniu z "Kompanią Braci", czy nawet "Szeregowcem Ryanem" i konflikt (po świetnym początku) i historia są koloryzowane. Widzicie już, że moja opinia odbiega zdecydowanie od większości, więc nie będę się także rozwodził nad tym, jak dobrze zagrał Jude Law. Moim zdaniem Ed Harris zagrał ciekawszą postać, która nie została rozwinięta tak jakby na to zasługiwała.

Plany na najbliższą przyszłość (według kolejności):
1. Łowca Jeleni
2. Czas Apokalipsy
3. Jarhead
4. Paragraf 22
5. Black Hawk Down
6. Życie jest piękne
7. Good morning Vietnam
8. Hurt Locker (kiedyś oglądałem, ale nic już nie pamiętam)


Także trzymajcie się ciepło i nie marudźcie jeśli w przyszłości pojawi się kolejny wpis o tematyce związanej z wojennym kinem :D Raz jeszcze dziękuję Wam za wszystkie propozycje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz