czwartek, 19 grudnia 2013

Jacek Hugo-Bader - "W rajskiej dolinie wśród zielska"

Rozpad Związku Radzieckiego postawił wielu jego obywateli w bardzo trudnej sytuacji. Z ogromnym poświęceniem zdobywane ordery, tytaniczny wysiłek na rzecz państwa, często oddane życia dla ojczyzny - wszystko wydawało się pójść na marne. Niespecjalnie dziwi więc fakt, iż reportaże Jacka Hugo-Badera przedstawiają smutny obraz Rosjan, którzy nierzadko tęsknią za czasami Gagarina, Kałasznikowa i Komsomolca.

Jakkolwiek nie jestem fanem ustroju komunistycznego, muszę przyznać, że reportaże Badera robią duże wrażenie. Autor nie boi się zadawania trudnych pytań, czym często wzbudza konsternację wśród swoich rozmówców. Choć sam stara się nie oceniać, czytelnik widząc słowa generałów, dawnych działaczy, naukowców itd. dopiero po latach może dostrzec jak absurdalny jest ich wydźwięk. Ludzie Ci mając świadomość, że bezsensownie oddali swoje całe życie za kraj Rad, nawet dziś byliby gotowi bronić go własnymi piersiami.

Tematy które porusza polski reportażysta są niezwykle szerokie: dowiadujemy się tu np. wielu ciekawostek o Kałasznikowie - konstruktorze jednego z najlepszych karabinów automatycznych w historii, handlu narkotykami, mafii moskiewskiej, najlepszym okręcie podwodnym w historii i okolicznościach jego powstania, broni atomowej, wojnie w Afganistanie i jej weteranach - a i to tylko kilka wybranych, najciekawszych przykładów.

Choć wszystkie artykuły zostały opublikowane w gazecie za którą nie przepadam muszę przyzna, że w książce Badera nie sposób doszukać się mankamentów. Nie tylko jest on bardzo obiektywny, ale pisze tak ciekawie, że czytelnik wprost wsiąka w tę ciężką atmosferę radzieckiego świata. I choć natury ludzkiej nie sposób ująć w słowa, to po tej lekturze prawdopodobnie wielu byłoby w stanie dostrzec w jakich schematach kształtują się myśli niejednego Rosjanina.  

Cóż mogę dodać - wydawnictwo Czarne wydało naprawdę bardzo dobrą, przystępną książkę (po raz kolejny), którą warto byłoby poznać. Jeżeli interesują Was nasi wschodni bracia z całą pewnością nie będziecie zawiedzeni, jeśli lubicie literaturę non-fiction również traficie w dziesiątkę. Choć W Rajskiej Dolinie Wśród Zielska moim zdaniem nie dorównuje reportażom Kapuścińskiego, to ani przez sekundę nie żałowałem, iż zdecydowałem się z nią zapoznać. W dodatku gościnną rolę w tej przygodzie odegrała wódka, a lepszej rekomendacji chyba nie trzeba ;)


Moja ocena to: 7.5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz