sobota, 8 lutego 2014

Jo Nesbo - "Trzeci Klucz"

Tak jest - kolejny raz, jak zresztą zapewne zdążyłem już mimochodem poinformować, zabrałem się za norweskiego mistrza kryminałów. Brakuje mi słów, by wyrazić jak bardzo styl Nesbo trafia w mój gust. Bo przeważnie trafia bardzo. Przeważnie.

"Trzeci klucz", to kolejna historia przedstawiająca losy mojego ulubionego alkoholika - komisarza Harrego Hole'a. Tym razem fabuła kręci się wokół jego zamordowanej kochanki, cygańskich taborów oraz nieuchwytnych złodziei, specjalizujących się w skoordynowanych akcjach wypłacania bankowych pieniędzy, za ołowiowym pokwitowaniem. Oś fabularna jest tu główną truskawką na norweskim torcie, więc nie będę się na niej skupiał - sami se przeczytajta.

W pierwszym akapicie zasiałem ziarno niepewności, ale nie mam zamiaru go zbyt długo podlewać. Książka jest świetna - zagadka zaś pierwszorzędna. Gdy myślałem, że wiem  już wszystko, ten złośliwy Nesbo zrobił taki twist, że mój mózg eksplodował. Było genialnie. Dawno się tak dobrze nie bawiłem czytając i mówię to z pełną odpowiedzialnością.

Jak zwykle dostałem to, czego mogłem się spodziewać. Dużo akcji, ciekawą konstrukcję postaci, krótkie, dynamiczne rozdziały - wszystko z czego znam Norwega znalazłem także i tu. Gdybym chciał być strasznie czepliwy (ehh, no wiem, że jestem), to wspomniałbym tylko, że Hole nie jest w tej części tak stłamszony życiem jak np. w "Pancernym Sercu" (a szkoda, bo to Mu dodaje niebywałego charakteru), a także, że troszkę brakuje tych smaczków kulturowych, którymi pisarz sypał ostro w swojej pierwszej powieści, której akcję osadził w Australii (słynne opisy Aborygenów). Co prawda jest troszkę o Cyganach, ale temat raczej draśnięto niż omówiono.

Nie ma co się nad tą książką rozwodzić, bo pewnie połowa z Was już ją czytała. Powiem więc tylko, że warto. Jeżeli ktoś uwielbia dobre kryminały, a co gorsza miał styczność wyłącznie z literaturą fachową w ostatnim okresie, to będzie wniebowzięty. Trudno bowiem wyobrazić sobie lepszą odskocznię od poważnych rozważań, niż stary, dobry Nesbo.


Moja ocena to: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz