sobota, 1 lutego 2014

Takie tam o....

Witajcie moi drodzy brzydale i brzydalki. To chyba najdłuższa przerwa w blogowaniu jaka spotkała mnie w całej jego historii. Strasznie się za tym stęskniłem i obiecuję swój wielki powrót już po piątym lutego. Po cichu liczę oczywiście na wielkie brawa, fanfary i tysiące komentarzy dotyczące wstrząsającej Wami tęsknoty.

Zapewne wszyscy wiecie co było powodem mojej przedłużającej się nieobecności, więc nie będę się już tłumaczył. Wspomnę tylko co zdarzyło się u mnie w ostatnich dniach, gdybyście byli strasznie ciekawi. Otóż z powodzeniem zaliczyłem większość egzaminów (tu należy wstawiać wszelkie gratulacje), napisałem kilka prac przyczyniając się do likwidacji co najmniej połowy lasów równikowych i przeczytałem kilka szalenie nudnych książek związanych z literaturą fachową (a za to z kolei należą mi się jakieś medale za waleczność, bo były cholernie nudne).

Poza tym korzystając z tego, że mam tę małą stronkę, chciałbym się troszkę pochwalić. Otóż być może ukaże się moja pierwsza (i zapewne jedyna) poważniejsza publikacja naukowa. Jestem dobrej myśli, gdyż tekst dotyczący realizacji praw człowieka w Kazachstanie (tak, sam się dziwię, że na to wpadłem) przeszedł już wstępną korektę i został oceniony jako bardzo obiecujący. W dodatku świetnie układa się moja współpraca z panią doktor, która redaguje książkę w której ma on zostać umieszczony, więc jestem pełen dobrych myśli.

Słówko o nudnych książkach już było, więc dodam tylko, że posiadam już czytnik e-booków. Kindle classic nie był chyba najlepszym wyborem, ale już jest po fakcie, więc będę udawał, że jestem zadowolony. Pierwszą książką, która go odwiedziła był "Conan Pirat" - całkiem sympatyczne, choć nieposiadające większej głębi fantasy z górą mięcha siekającą swych wrogów i "obracającą" zacne dziewoje. Conan jest moją dawną "miłością", dlatego też stwierdziłem, że dobrze będzie go sobie odświeżyć, ale muszę przyznać, że czy to ze względu na presję egzaminów nad moją głową, czy też ze względu na mój okrąglejszy już wiek, nie podobał mi się tak jak dawniej. W mojej skali to byłoby jakieś 6/10, gdyby ukazała się recka.

Obejrzałem także film "Grave Encounters", ale nie chciałem go recenzować. Większość bowiem sądzi, że to całkiem niezły horror w swojej klasie (kręcony z ręki w stylu REC-a, czy Blair Witch), ale według mnie to niezła kaszana. Fatalna gra aktorska, słabe efekty specjalne itd. Jedynym plusem był całkiem ciekawy klimat, ale nie dałem rady się wciągnąć. Przepraszam wszystkich fanów, bo mam świadomość, że wielu osobom mógłby się on spodobać, ale w moje gusta nie trafił. Ode mnie otrzymał by jakieś  4/10


To tyle krótkiego podsumowania. Nie zapominajcie o mnie i wpadnijcie tu jeszcze kiedyś. Jeżeli chodzi o blogi które odwiedzałem - wracam również w lutym. Mam nadzieje, że ich poziom nadal będzie tak wysoki jak podczas moich ostatnich wizyt :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz