piątek, 20 czerwca 2014

Krótki tekst w obronie rapu:

Witajcie. Dzisiaj mam niewątpliwą przyjemność sporządzenia krótkiego wpisu dotyczącego jednego z najbardziej pogardzanych gatunków w historii muzyki. Oczywiście nie jestem do tego odpowiednią osobą, ponieważ ze względu na mój wątpliwy iloraz inteligencji argumenty których użyję i tak nie trafią do większości czytających, ale cóż, warto spróbować. Nie ukrywam, że zainspirowały mnie wypowiedzi czytelników pewnego znanego serwisu satyrycznego, które to utożsamiały wszystkich słuchaczy rapu niemalże z podludźmi i kompletnymi idiotami. A jako że czasem zdarza się mi posłuchać utworów w tym klimacie, postanowiłem wziąć w obronę...siebie.

1. Bujający się murzyn
Oczywiście nawiązuję tu do kultowej i strasznie stereotypowej sceny z filmu "Chłopaki nie płaczą" - swoją drogą bardzo zabawnej. Niestety moim głównym polem zainteresowania jest muzyka krajowa, więc siłą rzeczy występuje tu znaczący deficyt murzynów (ludności czarnoskórej, rdzennej ludności Afryki; niepotrzebne skreślić). Oczywiście "nasi chłopcy" też wielokrotnie udowodnili, że naśladowanie choroby Parkinsona jest bliskie ich sercu, ale nasz rap, to również w dużej mierze bardzo oryginalne i ciekawe teledyski. Dlatego też podkreślając, że nie warto kisić wszystkich noworodków w tej samej beczce po kapuście, polecam sprawdzić na przykład ten kawałek:


2. Teksty o chlaniu, dupach i ciężkim życiu ulicy.
Zaskakujące jak często pojawia się ten argument wobec tego jaki jest rozrzut tematów poruszanych w kawałkach polskich raperów. Są to zarówno szalenie liryczne i otwarte na interpretacje teksty przypominające utwory poetyckie, jak i zwyczajne, proste manifesty polityczne, czy też deklaracje ideowe. Socjologia miałaby naprawdę ogromną frajdę zajmując się analizą każdego utworu z osobna. Dobrym przykładem może być (tak, nie mogłem się powstrzymać ;)):


3. Płytkość przekazu
O, to jest mój ulubiony argument. Słyszałem go już kilka razy z ust najróżniejszych ludzi. W sumie muszę tu nawiązać do punktu poprzedniego, ponieważ niektóre teksty, ich zawiłość i mnogość interpretacji jest tak ogromna, że słuchacz często nie jest w stanie pojąć o co chodzi wykonawcy, jeśli nie przeanalizuje utworu co najmniej kilkukrotnie. Mój przykład:


4. Oryginalność
Ogromną zaletą rapu jest to, że jest on w ogromnej mierze muzyką niekomercyjną. Jest więc pewnego rodzaju źródłem i zalążkiem oryginalności, ujściem dla wyobraźni naprawdę wielu kreatywnych ludzi, którzy nie przebiliby się na przykład do radia. Oczywiście pojawia się także wiele tekstów mówiących o tym, że "jestem oryginalny bo jestem lepszy niż inni i jestem superraperem więc nie fikaj do mnie, bo moje ziomki cie zniszczom", ale wiele perełek jest też w tym stylu:


5. Raperzy są idiotami
Panuje powszechne przekonanie, że praca rapera, to składanie kawałków z kilku prostych słów i napieprzanie nimi pod bit. O dziwo jednak wielu z nich, to naprawdę rozsądni i oczytani ludzie. Trudno chyba znaleźć dobitniejszy przykład niż ten Pan:

Ciekawe swoją drogą ile tytułów książek jesteście w stanie wychwycić po jednokrotnym przesłuchaniu tego utworu?

6. Hip hop umiera
Pojawiają się już głosy, że kultura ta wyszła z mody i ostatnim jej bastionem są osiedlowe sklepy i bandy grasujących wokół nich łysych dżentelmenów. Ale jak można coś takiego mówić, gdy wciąż pojawiają się utwory takie jak ten?


7. Bezsensowność słuchania rapu
Po tych wszystkich sentymentalnych i bardziej estetycznych kawałkach czas na praktyczniejsze zastosowanie rapu. Czyż bowiem może mi ktoś zaproponować utwór, który będzie lepszym towarzyszem treningów niż ten?


8. Humor
Na sam koniec zostawiłem perełkę, czyli to co w rapie doceniam najbardziej. Jest to gatunek muzyczny, który najczęściej realizuje niesamowicie trudny cel wywołania uśmiechu na mojej gębie. Głównie dzięki takim kawałkom:



Oczywiście mam świadomość tego, że tych którzy nie lubią rapu i tak nie przekonałem, aczkolwiek tekst miał raczej uświadomić, że potępianie w czambuł czegoś, czego się w gruncie rzeczy dobrze nie zna jest z lekka bezsensowne. Oczywiście ja sam nie jestem jakimś psychopatycznym obrońcą rapu, gdyż po prostu słucham tego co mi się podoba (a są to najróżniejsze gatunki muzyczne). Myślę jednak, że czasem warto poznać coś nowego, więc zachęcam Was szczerze do przesłuchania przynajmniej niektórych utworów na które tu wskazałem.

Ps. Możecie mnie teraz znaleźć także na facebooku, do czego serdecznie zachęcam, choć w sumie nie mam żadnych argumentów, które mogłyby Was do tego przekonać ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz