piątek, 29 sierpnia 2014

Duet historyczny, czyli wpis nie dla każdego...

Hej, czytaliście dziś jakieś ciekawe artykuły, recenzje, czy reportaże? Jeśli tak, to świetnie się składa, gdyż zamierzam zrównoważyć wysoki poziom innych serwisów, poprzez zamieszczenie wpisu nudnego aż do bólu. Nie, nie będzie on dotyczył sportu. Dziś przyszedł czas na odrobinę historii. Lojalnie uprzedzam, że na każdego marudzącego mam już przygotowaną teczkę, więc lepiej się hamujcie.

Bogusław Wołoszański - Największy wróg Hitlera

I Wołoszańskiego i Hitlera pewnie kojarzy większość z Was. Ale na szczęście to ten drugi pan był obiektem nienawiści całego świata i przedmiotem kilku nieudanych zamachów skrytobójczych. Teoretycznie wśród jego kolegów i najwierniejszych kompanów znajdziemy także nazwisko Himmlera. Wołoszański w swojej książce stawia jednak pytanie: czy Heinrich Himmler, organizator i przywódca SS, był wiernym towarzyszem fuhrera? Otóż wiele faktów wskazuje, że nie do końca. Historia stosunków obu panów stanowi również świetny pretekst do ukazania wydarzeń związanych z rodzeniem się nazizmu, kadrą przywódczą NSDAP, czy historią II wojny światowej i działaniami wywiadu niemieckiego oraz brytyjskiego. Jeśli znacie styl Wołoszańskiego, zapewne dobrze wiecie, że historia ta będzie mocno fabularyzowana. Zabieg ten wyszedł autorowi bardzo dobrze, gdyż książkę czyta się jednym tchem. Opowieść o dwóch kluczowych postaciach nazistowskiego świata budzi wielkie emocje, a stos ciekawostek, którymi Wołoszański okrasił swój tekst (m.in. o okultyzmie w szeregach partyjnych) sprawia, że jest to naprawdę wartościowa lektura.

Moja ocena to: 8/10


Tadeusz M. Płużański - Lista Oprawców

A co, nie mówcie, że nie czytam polskich autorów. Drugi Polak na dzisiejszej liście podejmuje nie tak odległy historycznie temat prześladowań Żołnierzy Wyklętych. Płużański pisze w dużej mierze "z drugiej ręki", gdyż jego ojciec należał do torturowanych przez UB współpracowników Witolda Pileckiego. Płużański nie skupia się jednak na ofiarach, ale w większym stopniu porusza temat katów działających na rzecz sowieckiego okupanta. W książce znajdziemy więc biogramy 118 oprawców, w tym tak sławne osobistości jak sędzia Stefan Michnik, szef wydziału polityczno-wychowawczego w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego - Zygmunt Bauman, czy generał, który się kulom nie kłaniał (gdyż zwykle był na to zbyt narąbany) Karol Świerczewski. Uważny czytelnik rozpozna tu oczywiście o wiele więcej nazwisk. Autor na szczęście nie skupił się tylko na latach 1945-56, ale także na późniejszym życiu prosowieckich zbrodniarzy. Większość z nich zyskała intratne posady w strukturach rządowych, w MO, czy więziennictwie. Inni zostali sędziami lub prokuratorami, by później prowadzić sprawy przeciwko swoim dawnym kolegom (o dziwo żaden z nich nie został skazany - przypadek?). Historia ta toczy się aż do czasów III RP i pookrągłostołowych rozliczeń z komunistami. Tu już było lepiej, gdyż skazano około ośmiu osób, z czego wyrok wykonano bodajże na dwóch z nich. Reszta musiała zadowolić się cierpiętniczym życiem, prześladowana przez faszystowskich obywateli Polski i potomków zamordowanych żołnierzy. A także skromnymi emeryturami rządowymi, które w przybliżeniu wynoszą jakieś sześć-osiem tysięcy złotych miesięcznie. Plus jest taki, że choć żaden z opisanych funkcjonariuszy nie poczuwa się do winy, to zostało ich już bardzo niewielu. Minusem jest to, że żaden z nich nie zdradził gdzie spoczywają szczątki wielu polskich bohaterów podziemia ("ja nic nie wiem, ja tylko wykonywałem rozkazy" itd.). Oczywiście w sposób dobitny ukazano także, jak środowiska związane z Gazetą Wyborczą starają się bronić oprawców (jakby ktoś nie wiedział...) i wybielać ich czyny. W tym momencie warto postawić sobie pytanie: czy skazanie Jurgena Stroopa, Heinricha Himmlera, czy Hermanna Goringa również byłoby bezpodstawne, gdyby stwierdzili, że "dali się tylko uwieść tej zbrodniczej ideologii" (na szczęście Ci dwaj ostatni byli na tyle uprzejmi, że oszczędzili nam tego moralnego dylematu i popełnili samobójstwa)? Bo tak właśnie do dziś tłumaczą się bandy katów z czasów komuny. Z całą pewnością emocjonująca lektura - szczególnie dla ludzi interesujących się tym wycinkiem historii.


Moja ocena to: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz