wtorek, 16 września 2014

Bronisław Wildstein - "Demokracja limitowana. Czyli dlaczego nie lubię III RP"

Nie mogę zaprzeczyć, że z książką Wildsteina męczyłem się bardzo długo. I jak sugeruje sam tytuł nie jest to lekka historyjka, którą z radością przeczytamy kładąc się spać. Do tej pozycji wymagane jest stosunkowo duże skupienie i włączenie racjonalnego myślenia, co szczególnie po okresie wakacyjnym  nie należało do najłatwiejszych zadań.

"Demokracja limitowana...", to zbiór esejów Bronisława Wildsteina, prawicowego i konserwatywnego publicysty, który swego czasu pełnił funkcję prezesa zarządu TVP. Charakterystyczne dla wszystkich tych tekstów jest to, że są niesamowicie spójne. Widać wyraźnie, że na przestrzeni lat, autor w dużej mierze zdołał zachować jednolitość poglądową. Nie ukrywam, że w świecie chorągiewek, jawi się on jako bardzo wartościowa persona.

O czym chce nam opowiedzieć Wildstein? Ano, po troszku o wszystkim. Jego spojrzenie na współczesny, zglobalizowany świat jest odrobinę nietypowe. Jego stosunek do alterglobalistów, ekologów, czy współczesnych feministek z całą pewnością wzbudzi wiele kontrowersji. Rozważania na temat praw osób homoseksualnych mogą być dla wielu "tolerancyjnych" osób bardzo nieprzyjemne. Jednak ja muszę przyznać, że w większości argumenty podawane przez Wildsteina trafiły do mnie całkowicie. Może to dlatego, że autor przedstawia wiele spraw, które dla zainteresowanych są oczywistością, a może jego retoryka jest po prostu tak celna - trudno jednoznacznie powiedzieć.

Odrobinę przeszkadzał mi jednak styl autora, a to zwyczajnie dlatego, że... nie dorastam mu do pięt pod względem inteligencji. Gubiłem się w morzu odniesień, traciłem rytm na wysublimowanych metaforach i często musiałem odpalać przeglądarkę, żeby zweryfikować wydarzenia i nazwiska o których wcześniej nie słyszałem. Jak już mówiłem - nie jest to najprostsza lektura, jaką można sobie wyobrazić. Dla konserwatystów jednak będzie ona wyjątkowo wartościowa.

Czy polecam? Otóż nie każdemu. Liberałowie, socjaliści i komuniści w wielu momentach będą zgrzytali zębami. Ci ślepo wierzący w ponadnarodowy charakter Unii Europejskiej także. Co racjonalniej myślący pewnie podejmą w myślach nieśmiałą polemikę, ale z doświadczenia wiem, że współczesna lewica myśli raczej w kategoriach konformizmu, aniżeli racjonalizmu.

Podsumowując - jeśli szukacie intelektualnej rozrywki, czegoś co pobudzi do pracy Wasze szare komórki, skłaniając jednocześnie do refleksji - polecam. Jeśli macie ochotę się rozerwać - to zdecydowanie nie jest dobry wybór. Co do oceny - mocno się wahałem, ale ostatecznie zdecydowałem, że:


Moja ocena to: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz