piątek, 17 października 2014

Czytamy mądre książki, czyli "Psychopaci są wśród nas" + "W obronie Świętej Inkwizycji"

Ehh, źle się dzieje w państwie Duńskim. W moim życiu czytelniczym cyklicznie występują dwie fatalne sytuacje. Albo znajduję coś, czego w żadnej mierze nie chcę recenzować, albo trafiam na cholernie dużo fajnych książek, które wypadałoby opisać. Dlatego też zdecydowałem się po raz kolejny na formę mini recenzji zbiorczej.

1. Robert D. Hare - Psychopaci są wśród nas

Moje ogromne zainteresowanie tą pozycją wynika głównie z tego, że chciałem sprawdzić ile cech psychopatycznej osobowości sam posiadam. Wynik na szczęście okazał się niezbyt imponujący. Będąc młodzieńcem zdecydowanie zaniedbałem maltretowanie zwierząt, wczesne kłopoty z prawem i eksperymenty seksualne. Z jednej strony mogę być z siebie zadowolony, ale z drugiej to właśnie psychopaci okazują się najbardziej fascynującymi ludźmi, z jakimi obecnie próbuje zmierzyć się nauka.

Robert Hare, autorytet w dziedzinie badań nad psychopatią, napisał świetną pozycję, w której doskonale wyjaśnia czymże to nietypowe zjawisko jest. Niestety odpowiedzi, których udziela, jest niemal tyle samo co pytań, które do dziś nie zostały jednoznacznie wyjaśnione. Tak więc gdy z jednej strony opisuje cechy charakterystyczne dla psychopatów, z drugiej stawia pytanie, czy psychopatia jest zwykłym defektem, czy też chorobą psychiczną? Gdy mówi jak minimalizować skutki działań psychopatów, jednocześnie pozostawia nierozstrzygniętą kwestię skuteczności ich leczenia. Lektura jest jednak o tyle solidna, że pozwala doskonale uświadomić sobie zakres problemu, w czym dobitnie pomagają przykłady wskazane przez autora. I to zarówno te bardziej medialne (Ed Gein, Richard Ramirez), jak i te, które nie zostały nagłośnione, a z którymi sam autor miał do czynienia w swojej karierze.

Jeśli więc chcecie dowiedzieć się jaki wpływ może mieć na psychopatę rodzina, jaka jest szansa na socjalizację ludzi o takiej osobowości, lub czy osoby z podobnym zaburzeniem byłyby dobrymi i odważnymi kompanami na polu walki, warto po Hare'a sięgnąć. Oczywiście książka ma wyraźnie naukowy charakter, ale muszę stwierdzić, że jej lektura, to czysta przyjemność.

Moja ocena to: 7/10

2. Roman Konik - W obronie świętej inkwizycji

Święta inkwizycja, to temat, który po dziś dzień budzi wiele emocji. Różne ekstremistyczne i antykatolickie media (podkreślam, że moja wiara również nie jest mocno ugruntowana, ale jestem bardzo mocno przywiązany do większości słusznych, moralnych wartości, które ze sobą niesie) chcą przedstawiać działalność tej organizacji niemal na równi z komunistycznymi, czy hitlerowskimi zbrodniarzami. Nawet wielu księży nie znając historii inkwizycji i historii średniowiecznej, potępia Sacrum Officium uznając ją za ogromną skazę na instytucji kościoła katolickiego. Zaintrygowany tytułem książki znanego historyka, postanowiłem sam sprawdzić jak przedstawiana nam zewsząd mitologia ma się do rzeczywistości.

I według Konika ma się nijak. Zaznaczam od razu, że dość ślepo dałem wiarę argumentom historyka, głównie dlatego, że wszystkie swoje argumenty popiera konkretnymi źródłami z kronik i dokumentów historycznych. W dodatku każdą sytuację jest w stanie przeanalizować i przedstawić ją w kontekście epoki, a nie w czarno-białych barwach naszej współczesnej, liberalnej kultury.

Tak więc czytając tę książkę zrozumiemy wiele ciekawych aspektów owych czasów: dlaczego tępiono zakony heretyckie i skąd wynikało przekonanie, że są to rebelianci także na gruncie społecznym? Skąd wzięło się utożsamianie inkwizycji kościoła katolickiego z inkwizycją hiszpańską? Kim naprawdę był Torquemada, a kim Giordano Bruno? Dlaczego odrzucono teorię heliocentryczną, czy chociażby skąd wzięło się graniczące z pewnością przekonanie o świętej inkwizycji palącej na stosie setki czarownic? 

Choć książka ta liczy sobie zaledwie 210 stron ogrom wiedzy jaki ze sobą niesie jest wprost niezwykły. Nie ma tu wiele miejsca na daremne rozważania, a informacje są niesamowicie konkretne i skondensowane. Największym problemem, podobnie jak w przypadku innej książki wydawnictwa Wektory, którą miałem okazję opisywać, jest fatalna korekta. Dość dużo błędów, nieodmienione wyrazy i literówki nie powinny w tak dobrej książce przydarzać się równie często. Jako że nie jestem członkiem językowej inkwizycji, byłem w stanie znieść ten drobny nietakt wydawcy i ocenić książkę bardzo wysoko.

Moja ocena to: 8/10


Ps. Jeśli nie macie zamiaru sięgać po tę pozycję, a interesuje Was tekst dotyczący najpopularniejszych mitów związanych z inkwizycją, dajcie znać w komentarzach :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz