wtorek, 12 maja 2015

Jose Carlos Somoza - "Jaskinia Filozofów"

Z jednej strony - jako dobry władca - pragnąłem przychylić się do próśb napływających do mnie z wszystkich zakątków świata, bym w końcu przeczytał coś o starożytności. Z drugiej jednak, dość już miałem wszelkich pozycji historycznych, od których ze względu na nadmiar pochłaniania, zaczynało mnie mdlić (co zaskakujące łączyły tę funkcję dość zgrabnie, z w międzyczasie pochłanianymi płynami na bazie żyta czy ziemniaków). Wyjściem kompromisowym okazała się Jaskinia Filozofów - kryminał osadzony w czasach starożytnej Grecji.

Podchodziłem do niego dość nieufanie, bowiem sposób charakteryzowania realiów historycznych w podobnych książkach, często pozostawiał wiele do życzenia. Tutaj zaś jest on nie tylko wykonany równie realistycznie, co przystępnie, ale łączy się także z drugim planem czasowym, czyli nie do końca określoną przyszłością. W tejże, późniejszej części, poznajemy osobę tłumacza. Kontakt tłumacza z czytelnikiem opiera się w zasadzie na przypisach, które z każda kolejną stroną stają się coraz bardziej interaktywne i związane z główną historią.

Początkowo wydawało mi się, że będzie to typowy kryminał. Jest tu i morderstwo, detektyw (Herakles Pontor swoją drogą, to idealne imię dla starożytnego bohatera, przywodzące na myśl innego, znanego śledczego), jest też szczypta brutalności i skomplikowana zagadka. W dodatku w tle pojawia się gościnnie sam Platon. Książka ta ma w sobie jednak coś więcej - jakąś trudną do oszacowania nutę traktatu filozoficznego i naprawdę przyzwoity poziom komplikacji. Dwa plany czasowe, kilku kluczowych bohaterów, Idee Platona, prace Herkulesa, obrazy ejdetyczne* - wszystko to tworzy niesamowicie wybuchową mieszankę akcji rodem ze starożytnych Aten.

Cóż, przyznam z czystym sercem, że jest to niesamowicie dobra książka. Choć wydaje się być skierowana raczej dla wyjadaczy powieści kryminalnych, to mógłbym ją bez wahania polecać każdemu, kto interesuje się tym okresem historycznym. Autor wykonał tytaniczną pracę, biorąc na swe barki trud zgłębienia opisywanej kultury. Dorzucił do tego troszkę okrucieństwa, dał nam okazję do stanięcia oko w oko z Cerberem, czy pokpienia sobie z przenikliwych filozofów. Do tego dorzucił zakończenie, które okazało się co najmniej zaskakujące.

Somozę charakteryzuje jednakże styl, który jest o tyle ciekawy, co leniwy. Szczególnie uderzają opisy zjawisk ejdetycznych, które choć ładne, ciągną się dość długo. Książka zmęczyłaby każdego, kto skusiłby się na poznanie jej przy jednym, czy dwóch podejściach. Mimo to uważam, że jest to jedna z najlepszych historii jakie ostatnio czytałem i kryminał, który z przyjemnością umieściłbym w pierwszej dziesiątce moich ulubionych powieści z tego gatunku. Trafiło do mnie zarówno otoczenie w jakim rozgrywa się akcja, przemyślany sposób konstrukcji zagadki oraz elementy filozofii, którym udało nie otrzeć się o banał. Jestem zdecydowanie na tak!


Moja ocena to: 8/10   

* Ejdetyzm w Jaskini Filozofów przejawia się w ukrytych wewnątrz tekstu obrazach, których rozszyfrowanie pozostawiono tłumaczowi i czytelnikowi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz