czwartek, 25 czerwca 2015

David Remnick - "Grobowiec Lenina"

Grobowiec Lenina Davida Remnicka, przeczytałem głównie dzięki rekomendacji Arka. Po raz pierwszy spodziewałem się, że polecił mi on naprawdę dobrą książkę, gdyż mimo znacznej różnicy naszych czytelniczych gustów, książki historyczne zawsze stanowiły pewne pole obopólnego porozumienia. Nie inaczej jest w przypadku świetnego Grobowca...

Wydawnictwo Magnum znane jest z doskonałych i pasjonujących pozycji historycznych. Tym razem zaoferowało nam świetne studium dotyczące rozpadu ZSRR i przede wszystkim upadku największego reżimu totalitarnego w historii Europy - reżimu KPZR. Grobowiec Lenina nie jest jednak typową książką historyczną, przypominającą znienawidzone przez wielu podręczniki akademickie. Jest to zaskakująco ciekawy reportaż, który nie tylko okazuje się bardzo przyswajalny dla laika w tym temacie, ale także stanowi niezaprzeczalnie świetne źródło wiedzy z tzw. "pierwszej ręki". Z całą pewnością to właśnie obecność Remnicka podczas okresu pierestrojki wśród najwyższych sfer "wierchuszki" , sprawiła, że otrzymaliśmy tak doskonałe, przemyślane opracowanie. Jako korespondent Washington Post i niezależny dziennikarz mógł on dzięki temu przedstawić nam ówczesną Rosję zarówno z punktu widzenia wieloletnich dysydentów, zwykłych obywateli, jak i funkcjonariuszy partyjnych oraz członków podległej im armii biurokratów.

Cieszę się, że Remnick podszedł do tej pracy tak poważnie. Multum wywiadów, ciekawe komentarze autora oraz doskonałe zobrazowanie sytuacji państwa radzieckiego znajdującego się u swego kresu, stanowią prawdziwą pożywkę dla miłośników historii ZSRR. Remnick przedstawia nam jednak całą masę opowieści zwykłych ludzi - zarówno tych od lat ciemiężonych, jak też tych obawiających się utraty swoich przywilejów. Nie ukrywam, że momentami refleksje amerykańskiego reportera czytało się jak świetną powieść obyczajową.

Uważny czytelnik pozna też zaskakująco wiele opinii obywateli Związku Radzieckiego na tematy niezwykle kontrowersyjne. Dowiemy się jak poszczególne grupy społeczne odnosiły się do rewolucji październikowej, rządów Stalina, odwilży Chruszczowa, rosyjskich dysydentów, pisarzy pokroju Sołżenicyna, czy głośnych wydarzeń, takich jak wojna w Afganistanie, czy wybuch elektrowni w Czarnobylu. Dzięki tej książce zdecydowanie łatwiej zrozumieć zachowanie poszczególnych przywódców i członków partii, poznać ich ideologię i sposoby podejmowania decyzji - nie oznacza to jednak, że totalitaryzm w radzieckim wydaniu staje się przez to mniej straszny.

Choć lektura ta bardzo przypadła mi go gustu, mam do niej jedno, prywatne zastrzeżenie. Nie jestem oczywiście zbyt wykształcony na polu historycznym, ale dlaczego Remnick przedstawił Chruszczowa jako "dobrego wujka-rewolucjonistę"? Faceta, który chciał przeprowadzić zmiany liberalizujące ZSRR, ale któremu zabrakło czasu? Po zakończeniu lektury naprawdę ma się wrażenie, że był to całkiem sympatyczny facet, który zachowywał się fair, ale na miarę swoich czasów. Nie licuje to jednak z osobą Chruszczowa przedwojennego - sekretarza KC WKP(B) Ukrainy, którego za zbrodnie nigdy nie rozliczono. Przypomnieć należy również, że kryzys kubański nie był wcale dziełem jakiegoś podłego Stalina, ale właśnie tego liberalnie nastawionego Chruszczowa. Cóż, jest to właściwie jedyna kwestia, która, moim zdaniem niesłusznie, została pominięta przez autora Grobowca Lenina.

Należy jednak zaznaczyć, że biografia Chruszczowa nie jest tematem przewodnim opisywanej pozycji. Jest nią za to pierestrojka i droga do rozpadu kolosa na glinianych nogach, czyli Związku Radzieckiego. W tej zaś niszy chyba trudno byłoby znaleźć jakiekolwiek choćby porównywalnie dobre opracowanie.


Moja ocena to: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz