wtorek, 17 listopada 2015

Extinction (2015)

Horror z zombie w roli głównej? Ileż my już tego mieliśmy, co? Noc Żywych Trupów, Resident Evile, 28 dni później, serial Walking Dead, czy w cholerę innych produkcji traktujących o poruszających się, gnijących zwłokach. Wspólnym mianownikiem tych filmów był fakt, iż ich głównym celem było dostarczanie widzowi czystej, nieskrępowanej rozrywki. Oczywiście pojawiały się też perełki próbujące stworzyć wiarygodny psychologicznie obraz głównego bohatera (tak, uważam że w Jestem Legendą z 2007 roku, Will Smith całkiem nieźle poradził sobie z tym zadaniem), ale nawet one pod wieloma względami zawodziły fanów zombie. Extinction mogło zmienić ten stan rzeczy, ale osoby pracujące przy jego tworzeniu w ostatniej chwili rozmyśliły się i stwierdziły: "nie, zróbmy jednak chujowy film, będzie szybciej". I jak postanowiono, tak uczyniono.
Sceneria jest całkiem ładna...
Cóż tu się rozpisywać o fabule. Znów wybucha epidemia zombie (tak, jej przyczyna jest znów niewyjaśniona, bo tak najłatwiej). My zaś poznajemy trójkę bohaterów z którymi spędzimy kolejne dwie godziny. Dwóch kumpli rywalizujących o tę samą kobietę - piękna i uroczą Emmę, która bardzo szybko zostaje ugryziona przez zombiaczka (więc na dobrą sprawę jej los nas kompletnie nie rusza, bo znamy ją jakieś pięć minut). Ta zostawia po sobie córeczkę, której opieką zająć ma się jeden z mężczyzn - Jack. Przenosimy się dziewięć lat do przodu. Jack to typowy smętny kutas - każe małej myć zęby i siedzieć w domu, mimo iż podejrzewa, że ochłodzenie klimatu wykończyło wszystkie zombie. Mała to typowy filmowy gówniarz - buntuje się przeciwko ojcu, odjebuje takie akcje jak dawanie psu ciasteczek, choć w domu z żarciem jest krucho, czy też truje swojemu opiekunowi dupę, żeby nauczył ją strzelać. Poza tym jest nawet znośna, ale by zagrała jakąś szczególnie dobrą rolę? Nie wydaje mi się. No i jest jeszcze grany przez Matthew Foxa Patrick - jedyny gość którego darzyłem względną sympatią. Mieszka obok naszych milusińskich, poluje na zwierzęta, ma na wszystko wyjebane i wali whisky jakby świat miał się skończyć (w sumie to się skończył). Obaj panowie, mimo iż są przypuszczalnie ostatnimi ludźmi na ziemi nie odzywają się do siebie przez dziewięć lat. DZIEWIĘĆ LAT! Wiecie co ktoś by musiał zrobić, żebym w takiej sytuacji nie odzywał się do niego przez dziewięć lat? Obciąć mi język, albo niechcący wytrącić piwo z ręki - nie ma innej sytuacji w której mogłoby to mieć miejsce.   
...może czasem odrobinę zbyt monotonna...
Fabuła jak fabuła - z doświadczenia wiem, że w takich produkcjach to nie ona odgrywa zasadniczą rolę. Problem w tym, że twórcy wyraźnie chcieli, żeby jednak odgrywała. I tak dostajemy jakiś cholernie smętny melodramat w świecie zombie. I nawet nie kręcił bym w takiej sytuacji nosem. Ciekawie napisane postaci mogą odnaleźć się nawet w warunkach pracy biurowej, czy zamiatania ulic, a co dopiero przy okazji tak ekstremalnej sytuacji. Ale nie. Ci bohaterowie są w większości nudni, mało zajmujący, stanowią jakieś marne kalki prawdziwych ludzi, choć usilnie starają się nas przekonać, że nimi nie są. Dziecko niby krzyczy ze strachu, Jack niby marszczy groźnie czoło, Patrick niby wariuje z samotności, ale to wszystko razem jest strasznie bezosobowe. Ot, taki dostaliśmy scenariusz, to odjebaliśmy jak umiemy, pieniążki proszę do tej kieszonki i do widzenia.
....ale w sumie ładna.

Jeśli odczuwacie ogromny niedosyt filmów o zombiakach, osadzonych w mroźnej, mrocznej rzeczywistości, które da się oglądać bez większego bólu, to możecie spróbować. Ale czy ten film imponuje w jakimkolwiek aspekcie? Nie, to po raz kolejny to samo. Schemat tworzenia świata jest niemal identyczny jak w pozostałych produkcjach, zombie są niby inne, ale dałbym głowę, że podobne modele też zdarzyło mi się już widzieć, aktorstwo jest dokładnie na takim samym poziomie jak w milionie innych produkcji. No może zdjęcia są ok, ponieważ te mroźne plany, zachody słońca, mieszkanie z parą zamarzniętych staruszków itd. faktycznie robią wrażenie. Poza tym - nic interesującego.


Moja ocena to: 5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz