niedziela, 14 lutego 2016

Top 10 - Krótkometrażowy horror/thriller

10. Escargore
Opowieść o grupce sympatycznych ślimaków, szybko przeobraża się w animowane...kino gore. Orgia przemocy w której giną te sympatyczne, oślizgłe stworki, niesie ze sobą równie dużo humoru, co obrzydzenia. Jako że film nie znalazł się w poprzednim rankingu, jego czas przychodzi dzisiaj.

9. Next Floor
Odrażająca satyra na konsumpcjonizm i motywacje kierujące tzw. wyższymi sferami. Nie jest to film budzący grozę, ale w sposób agresywny porusza problemy dzisiejszego świata. Film zrobił na mnie wystarczająco duże wrażenie, by wepchnąć go w ranking. Osobiście uważam jednak, że jego skrócenie, wcale nie wyszłoby mu na złe...

8. The Big Shave
Kolejna satyra społeczna, tym razem powstała w czasach wojny w Wietnamie. Film powszechnie interpretowany, jako alegoria niemożności wycofania się z działań, które wykrwawiają nasz gatunek. Mnóstwo sztucznej posoki i jakiś irracjonalny niepokój po każdorazowym spojrzeniu na żyletkę... Nie jest to film świetny, ani błyskotliwy, ale ma w sobie coś, co wywołuje emocje.

7. Kitchen Sink
Krótki horror opowiadający o... hmmm... obsesjach? Trudno powiedzieć, bowiem produkcja ta jest tak szalenie abstrakcyjna, że nie wiem nawet jak ją oceniać. Faktem jest jednak, że to obraz mocny, którego za cholerę nie mogę wyrzucić z głowy nawet kilka dni po seansie.


6. Don't Move
A to już bardziej klasyczne podejście do gatunku. Jest demon, jest krew, jest trochę tajemnicy. Filmik całkiem solidnie zrealizowany z fajnym twistem na końcu. Dla miłośników horrorów pełnometrażowych, będzie to prawdopodobnie nie lada gratka.


5. Still Life
Bardzo pomysłowy film, z którego nie chciałbym zdradzić nawet najmniejszego fragmentu fabuły. Napiszę więc tylko, że akcja toczy się w Kanadzie, aktor jest w miarę przystojny, a całość zaskakuje i pozostawia pole do interpretacji działań głównego bohatera. Fajna rzecz.


4. Dog Food
Nie spodziewałem się po tym tytule, że zrobi na mnie tak duże wrażenie. A powinienem. Profesjonalna obsada złożona z aktorów młodego pokolenia, zakręcona fabuła, a do tego zręcznie wpleciony w historię morał: nigdy nie krzywdź psa innego faceta. Świetna i ciekawie skonstruowana opowieść o podejściu ludzi do zwierząt. Prawdopodobnie ideologiczna broń w rękach wegan, ale co mi tam - to zwyczajnie dobra produkcja.


3. Genesis

Najniższe miejsce w wielkiej trójce zajmuje Genesis. Wariacja na temat mitu o Galatei, kobiecie - rzeźbie, którą ożywiła miłość jej twórcy, Pigmaliona. Tym razem opowieść ta, została uwspółcześniona i nieco zbrutalizowana - w dzisiejszych czasach za miłość trzeba bowiem często zapłacić  najwyższą cenę. Wrażenie robi szczególnie fabuła. Momentów brutalnych jest tu stosunkowo niewiele, ale efekty, gdy już się pojawiają, wyglądają bardzo solidnie. Trudno też ukryć, że produkcja ta stanowiła ogromne wyzwanie dla aktora, Pepa Tosara, który musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności.  (Dostępny niestety tylko na vimeo.com)


2. Little Favour
Co zrobicie, gdy przyjaciel poprosi Was o kilka dni sprawowania opieki nad jego córką? Benedict Cumberbatch da z siebie wszystko, by młoda dziewczynka pozostała bezpieczna. Problem jednak w tym, że jej tatuś popadł w poważne tarapaty, które teraz dają o sobie znać. Zdecydowanie nie jest to horror, ale świetna akcja, duża doza brutalności, twist fabularny oraz jeden z moich ulubionych aktorów występujący w roli głównej, spokojnie wpychają tę produkcję na drugie miejsce rankingu.


1. Tell
Bardzo klasyczna historia o mordercy i jego poczuciu winy. Brak jakichkolwiek zaskoczeń, znaczących twistów fabularnych itd., ale... jest to jedyna produkcja z naprawdę strasznymi momentami. Ba, to film, którego klimat buduje najlepsza ścieżka dźwiękowa, jaką słyszałem w krótkometrażowych filmach grozy. Ryan Connolly wraz ze swoim zespołem produkują bardzo dobre shorty - polecam także Losses, tytuł zawierający świetną scenę walki, zahaczającą stylem o trylogię Bourne'a, Portal Combat, zabawny film akcji stanowiący wariację na temat znanej gry komputerowej, Proximity, kolejny akcyjniak, którego motywem są polowania na ludzi, czy U.F.Oh Yeah, komedyjkę, w której pokazano najwyższej klasy grę światłem. Wszystkie pozycje łączy dobra muzyka i zaskakująco solidna realizacja.



Jako bonus: sprawdźcie tę stronę. To bardzo ciekawy koncept interaktywnej historyjki, klasycznego zombie story, w której widz ma za zadanie pomagać bohaterowi wykonując mało skomplikowane quick time events. Mała rzecz, a cieszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz