wtorek, 17 maja 2016

Ruth Newman - "Bal Absolwentów"

Bal absolwentów - któż mógłby sądzić, że kiedykolwiek sięgnę po książkę o tak źle rokującym tytule? Piękne suknie, wystrojeni kawalerowie, muzyka, tańce i wódka pod stołem, to jedyne elementy, które kojarzą mi się z imprezami tego typu - i tylko myśląc o jednym z nich nie chce mi się od razu rzygać (tu zostawiam Wam pole do swobodnej interpretacji). Na szczęście u Ruth Newman jest trochę ciekawiej, bo do tego wszystkiego dochodzi jeszcze morderstwo (co tylko uświadamia mi, jak nędznie została zorganizowana moja studniówka - zero trupów :(), wokół którego skupia się cała opowieść.

Co więcej morderstwo na balu absolwentów nie jest ostatnim, jakie w najbliższym czasie wstrząśnie Ariel College. Liczba tracących życie studentek rośnie, a jedyny świadek morderstwa, Olivia Coscadden, wykazuje coraz głębsze objawy choroby psychicznej. Historia łączy losy Olivii, psychiatry prowadzącego jej sprawę - Mathew Denisona oraz wielu studentów, nierzadko przyjaciół Olivii, podejrzanych o dokonywanie zbrodni.

Trudno ukryć, że jest to klasyczny kryminał, rozgrywający się w stosunkowo zamkniętej społeczności. Sama historia z czasem angażuje, ale skłamałbym mówiąc, że byłem zaskakiwany na każdej stronie. Choć książka ma zaledwie trzysta stron, zdarzają się w niej momenty zwyczajnie niepotrzebne, które nie tylko zawodzą w posuwaniu akcji do przodu, ale nawet nie odgrywają żadnej roli w charakteryzacji bohaterów, czy ich otoczenia. Wskazać tu warto na dużą część dialogów pomiędzy studentami, które choć dotyczyły morderstw, w zasadzie niczego istotnego nie wnosiły. Na szczęście elementów tych nie ma zbyt wiele i książkę czyta się stosunkowo szybko.

Z całą pewnością zaskakuje bardzo odważne podejście pisarki, do finału swojej historii. Był to też chyba jedyny moment, w którym autorka porzuciła utarte schematy przyjęte w tego typu literaturze. Dlatego też, choć nie dostajemy dramatycznej, filmowej sceny walki dobrego detektywa z podłym mordercą, zakończenie zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Początkowo czytając je czułem się odrobinę nieswojo, ale bardzo szybko doceniłem jego oryginalność.

Podsumowując: Bal Absolwentów to klasyczny kryminał. Nieźle napisany, ale trzymający się sprawdzonych motywów i schematów. Dopiero zakończenie sprawia, że opowieść Ruth Newman z przeciętnej pozycji awansuje na miano dobrej. Istotną zaletą książki jest też z pewnością niezbyt wygórowana cena, bowiem można ją znaleźć w internetach za jakieś osiem złotych - jak na te pieniądze, to naprawdę godna rozważenia propozycja.


Moja ocena to: 6/10  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz