środa, 16 listopada 2016

Greg Jenner - "Milion lat w jeden dzień. Fascynująca historia życia codziennego od jaskini do globalnej wioski"

Czy milion lat ewolucji gatunku ludzkiego da się zamknąć w jeden dzień? Czy da się przedstawić proces zmian technologicznych i kulturowych wpisując go w ramy niezwykle intensywnego dwudziestoczterogodzinnego cyklu działań? Cóż, Greg Jenner wyszedł z założenia, że wszystko jest możliwe i wokół tej ramy czasowej zbudował swoją własną książkę historyczną - „Milion lat w jeden dzień”.

Książka podzielona jest więc na kilka rozdziałów o tak prozaicznych nazwach jak na przykład: „pora wstać”, „spacer w ustronne miejsce”, czy „mycie zębów”. Każdy z nich zawiera zaś zbiór ciekawostek historycznych dotyczących poszczególnych sfer naszego życia. Dowiemy się więc jak jadano na przestrzeni lat, w jaki sposób dbano o uzębienie (i czy pasta do zębów, której wielu nie odkryło po dziś dzień, rzeczywiście jest nowością w skali życia ludzkości) oraz gdzie załatwiano potrzeby fizjologiczne i dlaczego niejednokrotnie prosto na podłogę (w czym zdawała się zresztą przodować arystokracja francuska). Każda sfera życia - od pobudki, śniadania, wizyty w łazience, ubrania się, czy małej zakrapianej imprezy stanowi pretekst do przedstawienia zmian w sposobach postrzegania czasu, produkcji tekstylnej, dbania o higienę, czy wreszcie roli alkoholu w życiu człowieka. Choć zdarzało mi się czasem spotykać z taką nietypową konstrukcją rozdziałów, muszę przyznać, że nadal wydaje mi się ona pewnym powiewem świeżości i ciekawym pomysłem na zorganizowanie swojego dzieła.

Ogromną zaletą, o której nie sposób wręcz nie wspomnieć, jest przyciągająca wzrok okładka - nie tylko pełna humoru, ale także idealnie współgrająca z treścią oraz strukturą książki. Należy bowiem podkreślić, że nie mamy tu do czynienia z klasyczną, nieraz nużącą książką historyczną, ale raczej ze zbiorem ciekawostek podanym w przystępnej, okraszonej potężną ilością humoru formie. I to jest z pewnością duży plus.

Problemem staje się jednak z czasem właśnie wspomniane poczucie humoru autora, które zapewne nie trafi do wszystkich czytelników. A trzeba przyznać, że żartów nie sposób tu uniknąć. Książka bowiem nie tylko napisana jest językiem młodzieżowym, przez co przypomina bardziej spotkanie w barze, niż jakąkolwiek znaną mi formę nauki, ale zawiera też niezliczoną liczbę mniej lub bardziej udanych żartów. I choć nie mogę zaprzeczyć, że kilka razy rzeczywiście wybuchałem śmiechem, to zdecydowanie zbyt duża liczba gagów pozostawia uczucie lekkiego zażenowania. Z całą pewnością nie odbiera to przyjemności z czytania, ale w dużej mierze psuje odbiór. Ponadto kończąc lekturę odniosłem wrażenie, że liczba przedstawionych faktów, nie usprawiedliwia rozmiaru tej książki. Choć początkowo wydawał mi się on dość standardowy, to liczne wtrącenia autora (nieraz kompletnie nieistotne), w dużej mierze wpływają na jej objętość, nie przedstawiając przy tym żadnej istotnej wartości.

Jeśli więc szukacie maksymalnie lekkiej, wciągającej, ale przy tym niezbyt rozbudowanej merytorycznie wersji historii, to tu ją właśnie znajdziecie. Ściślej mówiąc znajdziecie tu garść ciekawostek, które nie zbudują być może waszego światopoglądu, ale pozwolą rzucić w towarzystwie (o ile oczywiście obracacie się w zupełnie innym towarzystwie niż ja) ciekawą anegdotę z podłożem historycznym. Choć generalnie jestem zadowolony, że sięgnąłem po tę książkę, to jednocześnie nie sądzę, by była to lektura, której poszukiwałem. Zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie bardziej rozbudowane, konkretniejsze pozycje, skupiające się czy to na precyzyjnie wybranych okresach historycznych, czy poszczególnych wydarzeniach i osobach - ale ja jestem dziwakiem, więc w sumie nie powinniście mi za bardzo ufać... (ufff, nie ma to jak skończyć recenzję kompletnie podważając swoje kompetencje).


Moja ocena to: 6/10   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz