wtorek, 29 listopada 2016

Russ Kick - "100 Things you're not supposed to know"

Teorie spiskowe nie są moją najmocniejszą stroną - nigdy nie interesowałem się tym, czy nasz świat kontroluje para homoseksualnych masonów, rudzi Żydzi z pejsami po kostki, czy też kosmici wsadzający nam w wolnych chwilach różne rzeczy w różne otwory. Generalnie trzymałem się powszechnie znanych faktów, więc ze sporą dozą nieufności sięgnąłem po książkę Russa Kicka - „100 things you’re not supposed to know”. Oprócz zwykłej zabawy miał to być także sposób na doszlifowanie mojej (miernej) znajomości języka angielskiego. O dziwo książka ta okazała się także całkiem przyzwoitym zbiorem informacji, które da się w jakimś stopniu zweryfikować.

Mam świadomość, iż większość z Was nie dotrze do tej lektury (czy to ze względu na jej dostępność, czy też na barierę językową), dlatego też wydaje mi się zasadnym odejście od klasycznej formy recenzji. Wystarczy Wam wiedzieć, że jej odbiór zależy w dużej mierze od zasobu wiedzy czytelnika - im więcej faktów przytoczonych przez Russa znacie, tym mniej atrakcyjna okaże się dla Was lektura. Zapewniam Was jednak, że natraficie tu na ciekawostki, o których usłyszycie po raz pierwszy. Postaram się przytoczyć tylko kilka z nich - te, które wydały mi się szczególnie interesujące:

  • Po zamachach 11 września amerykański Departament Obrony przedstawiał plany dotyczące zatrucia afgańskich źródeł żywności.
  • W związku z pewnym nieporozumieniem Trzecia Wojna Światowa mogła rozpętać się w 1995 roku. 
  • Zgubiono co najmniej kilka bomb atomowych.
  • Około jedna czwarta osób skazanych za czary była płci męskiej.
  • Znaczna część założycielek ruchu feministycznego sprzeciwiała się aborcji.
  • Firmy ubezpieczeniowe dążą do genetycznego badania wszystkich nabywców polis.
  • Dziesięć na sto osób nie jest wychowywanych przez biologicznego ojca.
  • Freud nigdy jednoznacznie nie udowodnił, że pomógł choćby jednej osobie.
  • Lalka Barbie wzorowana jest na niemieckiej zabawce erotycznej.
  • W czasie Zimnej Wojny ośmiocyfrowy kod do odblokowania pocisków nuklearnych składał się z ośmiu zer.
  • Przeszczep głowy jest możliwy, co kilkukrotnie udowodniono przeprowadzając takie operacje na małpach. Żadna nie przeżyła dłużej niż trzy dni, ale cóż... :D
  • Pierwsze hardkorowe porno (wizerunek pary uprawiającej seks na pieska) datowane jest na 40000 lat p.n.e.

Niestety większość tego typu faktów dotyczy prawodawstwa Stanów Zjednoczonych, co siłą rzeczy niespecjalnie interesuje europejskiego czytelnika. Przepisy dotyczące zasad odprowadzania podatków, absurdy amerykańskiego sądownictwa, czy też kwestie związana z ochroną środowiska nie stanowią kwestii, które poruszą nas w równym stopniu, co czytelników zza oceanu. Dlatego też jeśli nie jesteście ogromnymi entuzjastami nietypowych ciekawostek, śmiało możecie pominąć tę pozycję i nawet jeśli postanowicie podjąć próbę zmierzenia się z książką w języku innym niż ojczysty, możecie śmiało wybrać coś innego. 

środa, 16 listopada 2016

Greg Jenner - "Milion lat w jeden dzień. Fascynująca historia życia codziennego od jaskini do globalnej wioski"

Czy milion lat ewolucji gatunku ludzkiego da się zamknąć w jeden dzień? Czy da się przedstawić proces zmian technologicznych i kulturowych wpisując go w ramy niezwykle intensywnego dwudziestoczterogodzinnego cyklu działań? Cóż, Greg Jenner wyszedł z założenia, że wszystko jest możliwe i wokół tej ramy czasowej zbudował swoją własną książkę historyczną - „Milion lat w jeden dzień”.

Książka podzielona jest więc na kilka rozdziałów o tak prozaicznych nazwach jak na przykład: „pora wstać”, „spacer w ustronne miejsce”, czy „mycie zębów”. Każdy z nich zawiera zaś zbiór ciekawostek historycznych dotyczących poszczególnych sfer naszego życia. Dowiemy się więc jak jadano na przestrzeni lat, w jaki sposób dbano o uzębienie (i czy pasta do zębów, której wielu nie odkryło po dziś dzień, rzeczywiście jest nowością w skali życia ludzkości) oraz gdzie załatwiano potrzeby fizjologiczne i dlaczego niejednokrotnie prosto na podłogę (w czym zdawała się zresztą przodować arystokracja francuska). Każda sfera życia - od pobudki, śniadania, wizyty w łazience, ubrania się, czy małej zakrapianej imprezy stanowi pretekst do przedstawienia zmian w sposobach postrzegania czasu, produkcji tekstylnej, dbania o higienę, czy wreszcie roli alkoholu w życiu człowieka. Choć zdarzało mi się czasem spotykać z taką nietypową konstrukcją rozdziałów, muszę przyznać, że nadal wydaje mi się ona pewnym powiewem świeżości i ciekawym pomysłem na zorganizowanie swojego dzieła.

Ogromną zaletą, o której nie sposób wręcz nie wspomnieć, jest przyciągająca wzrok okładka - nie tylko pełna humoru, ale także idealnie współgrająca z treścią oraz strukturą książki. Należy bowiem podkreślić, że nie mamy tu do czynienia z klasyczną, nieraz nużącą książką historyczną, ale raczej ze zbiorem ciekawostek podanym w przystępnej, okraszonej potężną ilością humoru formie. I to jest z pewnością duży plus.

Problemem staje się jednak z czasem właśnie wspomniane poczucie humoru autora, które zapewne nie trafi do wszystkich czytelników. A trzeba przyznać, że żartów nie sposób tu uniknąć. Książka bowiem nie tylko napisana jest językiem młodzieżowym, przez co przypomina bardziej spotkanie w barze, niż jakąkolwiek znaną mi formę nauki, ale zawiera też niezliczoną liczbę mniej lub bardziej udanych żartów. I choć nie mogę zaprzeczyć, że kilka razy rzeczywiście wybuchałem śmiechem, to zdecydowanie zbyt duża liczba gagów pozostawia uczucie lekkiego zażenowania. Z całą pewnością nie odbiera to przyjemności z czytania, ale w dużej mierze psuje odbiór. Ponadto kończąc lekturę odniosłem wrażenie, że liczba przedstawionych faktów, nie usprawiedliwia rozmiaru tej książki. Choć początkowo wydawał mi się on dość standardowy, to liczne wtrącenia autora (nieraz kompletnie nieistotne), w dużej mierze wpływają na jej objętość, nie przedstawiając przy tym żadnej istotnej wartości.

Jeśli więc szukacie maksymalnie lekkiej, wciągającej, ale przy tym niezbyt rozbudowanej merytorycznie wersji historii, to tu ją właśnie znajdziecie. Ściślej mówiąc znajdziecie tu garść ciekawostek, które nie zbudują być może waszego światopoglądu, ale pozwolą rzucić w towarzystwie (o ile oczywiście obracacie się w zupełnie innym towarzystwie niż ja) ciekawą anegdotę z podłożem historycznym. Choć generalnie jestem zadowolony, że sięgnąłem po tę książkę, to jednocześnie nie sądzę, by była to lektura, której poszukiwałem. Zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie bardziej rozbudowane, konkretniejsze pozycje, skupiające się czy to na precyzyjnie wybranych okresach historycznych, czy poszczególnych wydarzeniach i osobach - ale ja jestem dziwakiem, więc w sumie nie powinniście mi za bardzo ufać... (ufff, nie ma to jak skończyć recenzję kompletnie podważając swoje kompetencje).


Moja ocena to: 6/10