wtorek, 7 lutego 2017

Nigel Warburton - "Krótka historia filozofii"

Nie jestem najszybszą, czytelniczą maszyną w tym kraju. Dlatego też korzystam z każdej okazji, by napisać parę słów o tym, co zdarzyło mi się przekartkować. Dziś będzie więc o książce, która prawdopodobnie nie zainteresuje zbyt wielu z Was. Sam pewnie również nie rzuciłbym na nią okiem, ale ze względów czysto utylitarnych zostałem zmuszony do jej zakupu i jak najszybszej lektury. I cóż - mam bardzo mieszane uczucia.

Z jednej strony „Krótka historia filozofii” oferuje dokładnie to, co zapowiada. To bardzo ogólny opis koncepcji filozoficznych, które rozwijały się na przestrzeni lat. Założenia teoretyczne sformułowane przez wielkich myślicieli - od Sokratesa do Petera Singera - zostały tutaj mocno skondensowane, odpowiednio okrojone oraz opatrzone licznymi przykładami, umożliwiającymi łatwiejsze zrozumienie omawianych treści. Z poruszania problemów bardziej skomplikowanych, często rezygnowano zupełnie.

Z czystym sumieniem mogę więc stwierdzić, że jest to bardzo dobra pozycja dla laików w temacie filozofii. Błyskawiczna podróż przez najistotniejsze rozważania filozoficzne w znanej nam historii, okazuje się stosunkowo łatwa, przyjemna i...zaskakująco łatwa do zapomnienia.

I tu właśnie zaczyna się mój problem. Ze względu na to, że szalenie łatwo się rozpraszam, mam słabą pamięć i biorąc pod uwagę wiele osób z mojego otoczenia, jestem najzwyczajniej w świecie głupi, nie zdołałem przyswoić zbyt wielu informacji, które mogą okazać się dla mnie istotne. Zastanawiam się, czy problem tkwi w nadmiernie uproszczonej strukturze książki, która nie zostawia zbyt wiele miejsca na refleksję, czy raczej (co bardziej prawdopodobne) w moim podejściu do tematu. Błyskawiczna lektura to oczywiście wielka zaleta, ale niekoniecznie dotyczy to zagadnień związanych z filozofią.

Ponadto zabrakło tu bardziej globalnego spojrzenia na filozofię. Niestety nie spotkałem tu żadnych informacji na temat kultury islamu, którymi byłem bardzo zainteresowany, czy też opisów dotyczących filozofii dalekiego wschodu, które na szczęście są dla mnie tymczasowo nieistotne...

Mimo to uważam, że dla ludzi dopiero zapoznających się z tematem, jest to bardzo dobry wstęp do dalszych poszukiwań. W końcu od czegoś trzeba zacząć, a nie wyobrażam sobie mniej skomplikowanego wprowadzenia w niezwykle złożony świat filozofowania.

Moja ocena to: 6,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz