środa, 29 marca 2017

Top 10 - ulubieni bohaterowie Marvela (bez mutantów)


10. Hercules - Cóż, to ten sam Herkules, którego możecie znać z legend. Facet wiernie towarzyszy Kapitanowi Ameryce w Civil War i potrafi naprawdę solidnie przypier...znaczy...dysponuje całkiem solidnym uderzeniem. Fajnie zobaczyć taką górę mięsa w komiksach, nawet jeśli jego rola zwykle jest marginalna.











9. Ghost Rider - paczka dwóch świetnych bohaterów w jednym. Johny Blaze wraz z duchem zemsty Zarathosem potrafią siać spustoszenie niezwykłe nawet jak na warunki komiksowe. Moc Zarathosa nie jest do końca sprecyzowana. Wszystko wskazuje na to, że jest niemal nieograniczona i tylko od kaprysu chwili zależy z kim Johny Blaze będzie w stanie skutecznie walczyć. Do tego gość wygląda jak kościotrup! Z płonącą głową!! Co może być bardziej epickie?!


8. Luke Cage - choć serial z Cage’m wzbudził mieszane uczucia u widzów, trzeba przyznać, że jest to jedna z wyróżniających się postaci (i to nie tylko ze względu na swój kolor skóry). Luke Cage jest najbardziej interesującym przedstawicielem Harlemu, niemal niezniszczalnym i obdarzonym ponadludzką siłą bokserem. Do tego jest to jedna z najbardziej znaczących postaci w drużynie Avengers (i to nie tylko ze względu na swój kolor skóry) i jednym z założycieli innej bardzo ważnej grupy superbohaterów - Heroes for Hire. Facet zwyczajnie wie, jak znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie, żeby zrobić dobre wrażenie. 








7. Juggernaut - To może być kontrowersyjne stwierdzenie, ale Juggernaut może być jedną z najsilniejszych postaci na tej liście. Jako uosobienie ducha zniszczenia, Cyttoraka, dysponuje przeogromną mocą. Umowa między nim i Cyttorakiem jest dość prosta - im więcej zniszczenia czyni Juggernaut, tym więcej mocy otrzymuje od swojego opiekuna. Amplituda jego mocy, ze względu na kapryśność ducha zniszczenia, jest przeogromna. Ale mimo wszystko obecność tego gościa zawsze gwarantuje akcję na najwyższym poziomie. I pamiętajcie - nie jest mutantem! :D





6. Kingpin - Po pierwsze jest głównym łotrem w  telewizyjnym Daredevilu. Wilson Fisk w swojej serialowej wersji jest niesamowity - z jednej strony szalenie inteligentny i uczuciowy, z drugiej łatwo wpadający w gniew i nieprzewidywalnie agresywny. W komiksach jego przemyślane plany i nieustanne knucie pozwalają wyprowadzać w pole nawet teoretycznie silniejszych przeciwników. Ponadto ogromna siła tej góry sadła stawia go na równi z wieloma superbohaterami. Wilson Fisk jest Kingpinem doskonały, idealnym ucieleśnieniem świata przestępczego. Co więcej nawet jeśli zwykle do swoich niecnych planów wykorzystuje innych, sam też potrafi nieźle przypier...znaczy...dysponuje całkiem solidnym uderzeniem.





5. Captain America - Bohater-fenomen. Awatar amerykańskości, który podbił serca komiksomaniaków na całym świecie. Steve Rogers jest jednym z najstarszych przedstawicieli ideałów superherosa. Początkowo chorowity dzieciak rysujący potajemnie komiksy, stał się ideałem żołnierza. Nie tylko jest niezwykle silny, wytrzymały i inteligentny, ale dał też w pysk samemu Hitlerowi - a takie rzeczy się docenia!




4. Deadpool - Czy muszę coś dodawać? Deadpool jest najzabawniejszym bohaterem w całym uniwersum. Były najemnik Wade Wilson, po zachorowaniu na raka wszystkiego (to chyba nie jest dokładne medyczne sformułowanie, ale nigdy nie można mieć pewności...) zostaje zmieniony w superżołnierza. Cholernie brzydkiego superżołnierza. Odtąd nie tylko zyskuje liczne specjalne umiejętności, ale także świadomość tego, iż jest bohaterem komiksu. Daje to niezwykłe możliwości do wykorzystywania żartów z przełamywanie czwartej ściany. Czytanie komiksów i oglądanie filmu z Deadpoolem daje niesamowitą ilość zwykłej, nieskrępowanej radości.



3. Hulk - Z jednej strony najbardziej skomplikowana emocjonalnie postać w całym uniwersum (Bruce Banner wychowywany był przez ojca-alkoholika, który w przypływie szału zabił matkę Bruce’a. Trauma z dzieciństwa oczywiście odbiła się na nim w przyszłości), z drugiej uosobienie czystego szału i niekontrolowanego zniszczenia. Hulka napędza wyłącznie gniew, a poziom jego mocy jest właściwie nieznany. W rywalizacji czysto fizycznej jest niemal niepokonany. Do tego jest ogromną, zieloną górą mięsa gotową zabić, zgnieść i zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze - trudno go nie pokochać...




2. Spider Man - Wiem, wiem, to bardzo oczywisty wybór. Ale Peter Parker w wydaniu komiksowym jest tak cholernie zabawnym facetem, że ciężko go tutaj nie umieścić. Nie rzuca on może żartami na poziomie Deadpoola, ale nawet taki subtelniejszy humor mocno trafia do czytelnika. W dodatku Spider Man jest jedną z najbardziej ikonicznych postaci Marvela i patrząc na niektóre ekranizacje jego przygód aż żal ściska pewne części ciała, że tak słabo się do nich przyłożono (Trzecia część trylogii Raimiego może spowodować traumę, lojalnie uprzedzam).



1. Punisher - Z jednej strony jest to zwykły facet, w większości wersji pozbawiony jakichkolwiek mocy specjalnych. Z drugiej jednak jest to gość wzbudzający niepokój nawet wśród największych kozaków uniwersum. Gość uwielbia wymierzać karę, planować kolejne zabójstwa i nosić ogromną czachę na swojej koszulce. Poza tym historie z jego udziałem są zwykle najbrutalniejsze i często wzbudzają skrajne emocje. Jest to też najlepszy bohater drugiej części serialowego Daredevila. Trudno nie docenić faceta, który w tym niemal bajkowym świecie, nie waha się przed wymierzaniem swojej wersji sprawiedliwości - krwawej i brutalnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz