wtorek, 25 lipca 2017

Adam Fawer - "Szczególna Przypadłość"

Szczególna Przypadłość Adama Fawera, to doskonały dowód na to, że nawet polując na książki w koszu z promocjami, można odnaleźć prawdziwe perełki. Niepozorna, fatalnie prezentująca się z zewnątrz powieść, kryje w sobie bowiem zaskakująco obszerne pokłady dobrej zabawy, podanej w inteligentny, mogący zainspirować czytelnika do poszerzanie swej wiedzy sposób.

David Caine nie jest przeciętnym facetem. To nie tylko wybitnie uzdolniony matematyk i okazjonalny wykładowca uniwersytecki, ale także nałogowy hazardzista nękany atakami epilepsji. Nie trudno wyobrazić sobie, że takiego gościa prędzej czy później muszą dopaść kłopoty (szczególnie w powieści sensacyjnej). Jego zaangażowanie w hazard sprawia, że bardzo szybko popada w konflikt z rosyjską mafią, epilepsja zaś jest prostą drogą do nowatorskiej terapii, której zastosowanie umożliwia naszemu bohaterowi opanowanie bardzo specyficznie ujętej zdolności do ograniczonego przewidywania przyszłości. Odtąd jest już tylko ciekawiej - ze szpitala powraca chory psychicznie brat-bliźniak Davida, do gry wkraczają północnokoreańskie tajne służby, CIA, NSA, szczodrze opłacani najemnicy oraz działający na własną rękę naukowcy pragnący położyć Davida na swoim stole - bynajmniej w celach seksualnych.

Brzmi jak totalny chaos? Cóż, książka mimo wszystko okazuje się zaskakująco sensowna. Ba, wielu stwierdziłoby nawet, że wyjaśnienia dotyczące daru przewidywania przyszłości są zbyt przeintelektualizowane. Odwołania do teorii determinizmu, fizyki kwantowej, koncepcji probabilistycznych, teorii względności oraz hipotetycznego konstruktu jakim jest Demon Laplace’a, sprawiają, że tło całej historii wydaje się bardzo łatwe do zaakceptowania, nawet pomimo tego, że jej zarys wydaje się sztampowy i idiotyczny. Jeżeli miałbym pokusić się o odnalezienie analogii do innego autora posługującego się podobnymi metodami tworzenia opowieści, wskazałbym zapewne na naukową fantastykę Michaela Crichtona, którego technothrillery prezentują jedynie odrobinę niższy poziom od tego, co udało sie stworzyć Fawerowi.

Ponadto akcja jest na tyle dynamiczne i stoi na tak wysokim poziomie, że opisy teorii naukowych nie mają szans zbytnio zmęczyć czytelnika. Są one bowiem na tyle dobrze dawkowane i sprytnie rozmieszczone, że po wykładzie o podstawach fizyki kwantowej dostajemy zwykle solidny pościg lub tłuczenie się po ryjach. W dodatku element para(techno)normalny ubarwia każdą sekwencję, w której bezpośrednio zagrożony jest David Caine lub jego przyjaciele.

Zastrzeżenia można mieć głównie do wydania tej książki. Absolutnie randomowa i niemówiąca nic o historii okładka już na pierwszy rzut oka odrzuca czytelnika szukającego oryginalnej historii. Poza tym korekta stoi na dość niskim poziomie, co czasem sprawia, że gdzieniegdzie brakuje jakiegoś wyrazu, literki, czy innej pierdółki, która choć nie wpływa znacząco na odbiór całości, potrafi solidnie zirytować.

Mimo wszystko polecam wyruszyć na tę przygodę. Być może nie jest to książka dla wszystkich, ale jeśli podobnie jak ja kochacie sensację, cenicie dorobek Michaela Crichtona lub po prostu szukacie męskiej lektury na wakacyjny wyjazd, możecie po nią sięgać bez skrępowania. Szukajcie we wszystkich dobrych koszach z przecenionymi powieściami...


Moja ocena to: 7/10 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz